Donald Tusk odwołał Jacka Kurskiego z Banku Światowego? Nie chodzi tylko o "für Deutschland"
"No to zapinamy pasy. Nowi szefowie służb, w tym CBA, przyjęcie budżetu, odwołanie Kurskiego z Waszyngtonu - to na początek dnia. Długiego dnia" - napisał we wtorek rano premier Donald Tusk na platformie X.
Jacek Kurski odejdzie z Banku Światowego raptem po roku pracy. Kurski trafił tam w grudniu 2022 roku. Posadę przedstawiciela Polski w Radzie Dyrektorów Wykonawczych Banku Światowego otrzymał szybko i niespodziewanie dzięki prezesowi NBP Adamowi Glapińskiemu, który zgłosił jego kandydaturę. Nastąpiło to krótko po tym, jak Kurski odszedł z Telewizji Polskiej, a jego miejsce w fotelu prezesa zajął Mateusz Matyszkowicz.
Ile zarabiał Kurski w Banku Światowym?
Pierwsze posiedzenie Banku Światowego z udziałem Jacka Kurskiego odbyło się 5 grudnia 2022 r. Jak chwalił się były prezes TVP w rozmowie z 'Faktem', nie ma sztywnych godzin pracy." Ale staram się przychodzić do pracy o godzinie 9. Mamy dwie stałe pozycje w tygodniu: posiedzenia rady dyrektorów we wtorki i czwartki, na których omawiamy projekty, które wpływają do Banku Światowego. Oprócz tego są prace w kilku komisjach" - opisywał. Do tego dochodzą spotkania robocze i "wiele innych aktywności, na których omawia się projekty i postępy w ich realizacji".
Stanowisko w Banku Światowym to nie tylko elastyczne godziny pracy, ale i wysoka i nieopodatkowana pensja w wysokości ponad miliona złotych rocznie. "Zarobki są godziwe, stanowią 2,7 średniej pensji amerykańskiej" - mówił Kurski i zaznaczał, że za ubezpieczenia płaci z własnej kieszeni. "Opłacam z wynagrodzenia ubezpieczenia zdrowotne i emerytalne, sam płacę za przeloty do Polski i z własnej kieszeni ponoszę koszty wynajmu mieszkania w Waszyngtonie, które są tu horrendalnie wysokie! - narzekał, udzielając wywiadu 'Faktowi'.
'Für Deutschland' i 'dziadek z Wehrmachtu'. Co ma Tusk do Kurskiego?
Kwestia rozliczenia Jacka Kurskiego, za którego prezesury TVP zmieniło się w machinę propagandową PiS była podnoszona już od początku kampanii wyborczej, a nazwisko Kurskiego padło już parę minut po tym, jak Donald Tusk został premierem. Świeżo upieczony szef rządu zadedykował wówczas swoje zwycięstwo prezesowi PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu. "Dzisiaj też słyszałem 'do Berlina', 'für Deutschland'. Każdego dnia słyszałem tę płytę nagraną wiele lat temu przez Jacka Kurskiego. Gdy nagrał tę płytę, twój brat Lech Kaczyński do mnie publicznie powiedział, że takiego łajdaka jak Kurski świat nie widział, po tym, co zrobił" - powiedział szef rządu.
Następnie Tusk opowiadał o wojennych życiorysach swoich dziadków, nawiązując do sprawy tzw. "dziadka z Wermachtu". To słowa, którymi Jacek Kurski przed wyborami prezydenckimi w 2005 roku określił dziadka Donalda Tuska, Józefa Tuska w wywiadzie udzielonym "Angorze". "Poważne źródła na Pomorzu mówią, że dziadek Tuska zgłosił się na ochotnika do Wehrmachtu" - powiedział tygodnikowi. Choć było to oczywiste kłamstwo - Józef Tusk został wcielony do Wermachtu siłą - to "dziadek z Wehrmachtu" przylgnął do Tuska na długie lata.
Wypowiedź poskutkowała wykluczeniem Jacka Kurskiego ze sztabu wyborczego PiS i publicznymi przeprosinami - Lech Kaczyński przeprosił Donalda Tuska za słowa Kurskiego w debacie telewizyjnej.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>