W TVP już nie będzie spokojnie. "Kaczyński buduje nowy mit"
Trwa awantura wokół przyszłości mediów publicznych w Polsce. W środę minister kultury Bartłomiej Sienkiewicz odwołał władze TVP, Polskiego Radia i Polskiej Agencji Prasowej. A to wywołało dość paniczne reakcje polityków PiS. Część zdecydowała się na - zdaniem wielu ekspertów - groteskową okupację siedzib tych spółek. A inni, czyli ci, którzy zostali w Sejmie, poszli o krok dalej i poskarżyli się na sytuację w TVP wiceszefowej Komisji Europejskiej Verze Jourovej, choć zawsze twierdzili, iż takie postępowanie to co najmniej 'zdrada' lub 'Targowica'.
'Wiadomości' TVP dziś zupełnie inne. 'Stara ekipa odcięta od sygnału'
Jak mówił w "Wywiadzie Politycznym" TOK FM Łukasz Lipiński, zastępca redaktora naczelnego tygodnika "Polityka", PiS nieprzypadkowo rozkręca tak wielką awanturę wokół zmian w TVP, a ma to pewien związek ze spektakularną porażką dwutygodniowego rządu Mateusza Morawieckiego. - Budują nowy mit założycielski, że PiS i Polacy są okradani z wolnych mediów. Wokół tej obrony chcą zbudować wehikuł, który wepchnie ich na jakieś tory i poprowadzi przez nadchodzące kampanie wyborcze (...). To ma być jakieś kolejne wcielenie tej partii - wskazywał.
Choć - jak zaznaczył - zainteresowanie publiczności jest ograniczone. - Jakoś nie widać tłumów przed siedzibami TVP. Na pewno wielu wyborców PiS widzi, że ten twór ma mało wspólnego z mediami publicznymi - ocenił publicysta.
Dodawał jednocześnie, że w takiej atmosferze awantury i sporu Jarosław Kaczyński "czuje się jak ryba w wodzie". - Celowo będzie ten kryzys pogłębiać. Odpowiedzią rządu powinien być spokój i konsekwencja oraz unikanie skrajnej konfrontacji. I chyba taka taktyka jest prezentowana - podsumował Lipiński.