"Anarchizacja instytucji wymiaru sprawiedliwości". Na liście winnych: Duda, Kaczyński i Ziobro
Szef MSWiA Marcin Kierwiński napisał na platformie X, że "policja doprowadzi byłych posłów" Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika do więzienia. Jak zaznaczył we wpisie na platformie X, zanim to się stanie, ministerstwo musi otrzymać polecenie sądu.
Kontrolowana przez PiS Izba Kontroli Nadzwyczajnej Sądu Najwyższego w piątek uchyliła decyzję marszałka Sejmu Szymona Hołowni o wygaszeniu Kamińskiemu mandatu poselskiego. Tak już zrobił we środę w przypadku jego zastępcy - Macieja Wąsika, ignorując tym samym wyrok TSUE z 21 grudnia 2023 roku, w którym uznano, że Izba nie jest niezawisłym i bezstronnym sądem. Choć wniosek Hołowni trafił od Izby Pracy, to prezes Izby Karnej Zbigniew Kapiński, który zastępuje I Prezes SN, wydał zarządzenie o wycofaniu akt Mariusza Kamińskiego i skierowaniu ich do nieuznawanej za sąd Izby Kontroli Nadzwyczajnej.
Jak przekazała Onetowi sędzia Aleksandra Smyk, prezeska Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia w Warszawie. "Z uwagi na złożone wnioski do chwili obecnej nie zostało wydane zarządzenie o wykonaniu wyroku wobec dwóch osób skazanych w powyższej sprawie" - podkreślił. Mowa o wnioskach w zakresie wstrzymania wykonania kary (art. 9§5 kkw). Sędzia smyk powiedziała również, że "postanowieniem sądu wnioski zostały rozpoznane pozytywnie, co skutkowało wycofaniem dokumentacji osadzeniowej i nakazów doprowadzenia" - dodał.
Przypomnijmy - obaj politycy PiS w grudniu zostali skazani prawomocnie na dwa lata więzienia za przekroczenie uprawnień w 2007 roku w czasie tak zwanej afery gruntowej. Wydanie ostatecznego wyroku oznacza, że ich mandaty wygasły, ale wykorzystując wciąż podporządkowany PiS-owi Sąd Najwyższy, zakwestionowali decyzję Szymona Hołowni o stwierdzeniu tego wygaśnięcia.
Kamiński i Wąsik będą sprawować mandat z celi? "Ośmieszenie autorytetu państwa polskiego"
Jak komentował w "Poranku Radia TOK FM" Jacek Żakowski, w praktyce oznacza to, że Kamiński i Wąsik będą mogli sprawować mandat poselski z zakładu karnego. - Czy wobec tego maszynka do głosowania powinna stać w celi? - pytał swojego gościa Michała Koboskę.
Wiceprzewodniczący partii Polska 2050 nie wyobraża sobie, by miało do tego dojść. - To byłoby ośmieszenie autorytetu państwa polskiego. Idąc tym tokiem, za chwilę sądy w Polsce będą wydawały po dwa wyroki. Wyobraźmy sobie, że obywatel idzie do sądu spierać się z sąsiadem o miedzę i są dwa wyroki: jeden dobry dla niego, drugi dobry dla sąsiada. I sobie wybierzcie. Mówię o zwykłym sądzie, a tu jest przecież Sąd Najwyższy, wyższego sądu nie ma - komentował polityk.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Jak podkreślił Kobosko, sytuacja prawna Kamińskiego i Wąsika powoduje mętlik w głowie nawet u prawników, a co dopiero u zwykłych obywateli. - Mamy anarchizację instytucji wymiaru sprawiedliwości. Do tego w ciągu ośmiu lat doprowadził nas PiS. Trzeba bardzo jasno powiedzieć i oskarżyć prezydenta Andrzeja Dudę, Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobro o to, że doprowadzili do tej sytuacji - podkreślił.
Hołownia "bierze na klatę zwarcie i starcie z politykami PiS"
Dla marszałka Sejmu Szymona Hołowni status Mariusza Kamińskiego jest "jasny". - Nie powinien pełnić żadnych funkcji i obowiązków, wynikających z mandatu poselskiego, chyba że pojawi się w tej sprawie inne orzeczenie Sądu Najwyższego, które będziemy analizować - przekazał podczas czwartkowej konferencji prasowej.
Michał Kobosko, który rozmawiał na ten temat z marszałkiem, zaznaczył, że to właśnie Hołownia jest "głównym przedstawicielem koalicji rządowej, który bierze na klatę zwarcie i starcie z politykami PiS". - Widzi, w jakiej sytuacji się znalazł. W takiej, w której jest podejmowana próba obarczania go winą za pewne decyzje, które powinny być decyzjami sądów i trybunałów - uważa wiceszef Polski 2050.
Czy jeszcze zobaczymy prawomocnie skazanych Kamińskiego i Wąsika w sejmowych ławach? Dowiemy się już za kilka dni, bo kolejne obrady zaczną się 10 stycznia. Żakowski zapytał Koboskę, czy politycy PiS-u zostaną wpuszczeni do Sejmu. - Na szczęście nie ja będę podejmował tę decyzję, ale na moje ludzkie wyczucie ani jeden, ani drugi pan nie powinien mieć prawa do głosowania i wstępu na salę plenarną. To będzie jednak decyzja marszałka Sejmu - odpowiedział wiceszef Polski 2050.