,
Obserwuj
Polityka

Ile osób przyjedzie na marsz PiS? "Desperacja. Widziałem SMS-y"

2 min. czytania
10.01.2024 20:07
Ile osób PiS zbierze na swój marsz w Warszawie? - Los Kamińskiego, Wąsika, Holeckiej i Adamczyka nie jest czymś, co ożywia ludzi. To są emocje wąskiego aparatu PiS i ludzi związanych z tą partią. To kilkadziesiąt tysięcy osób zależnych od złodziejskiego systemu, który drenował Polskę przez ostatnich osiem lat. Dlatego występują w jego obronie i to budzi ich emocje - mówił w TOK FM Michał Kamiński, wicemarszałek Senatu.

Politycy Prawa i Sprawiedliwości zagrzewają do udziału w czwartkowym 'Marszu Wolnych Polaków'. Mają się tam zebrać przeciwnicy ostatnich zmian w mediach publicznych i aresztowania polityków PiS Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Zgromadzenie rozpocznie się przed Sejmem. Uczestnicy mają potem przejść przed siedzibę Telewizyjnej Agencji Informacyjnej na placu Powstańców - okupowanej przez kilku byłych pracowników telewizji. - Organizatorzy szacują, że w manifestacji weźmie udział 50 tysięcy osób - mówi rzeczniczka stołecznego ratusza Monika Bojt.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Michał Kamiński, senator Unii Europejskich Demokratów, mówił w 'Wywiadzie Politycznym' TOK FM, że PiS jest na tyle dużą i bogatą partią, iż siłą rzeczy frekwencja może być 'niezła'. - Natomiast, wbrew temu co opowiadają PiS-owscy spin doktorzy, nie ma żadnej szczególnej mobilizacji. PiS ma problem ze znalezieniem kandydatów na listy w wyborach samorządowych. Oglądałem SMS-y jednej z organizacji związkowych, która w jednym z polskich miast desperacko szuka ludzi na manifestację. Okazuje się, że Solidarność, opłacana w tym względzie przez PiS, zbiera ludzi na zadymę w Warszawie - opowiadał wicemarszałek Senatu.

Będą prowokacje na 'Proteście Wolnych Polaków'? 'Kaczyńskiemu chodzi o krew na ekranie'

Po co PiS ten marsz?

Jak dodał, każdy ma prawo do demonstrowania, ale PiS ma jednak wyjątkowy problem ze wzbudzeniem prawdziwych emocji w swoim elektoracie. - Los Kamińskiego, Wąsika, Holeckiej i Adamczyka nie jest czymś, co ożywia ludzi. To są emocje wąskiego aparatu PiS i ludzi związanych z tą partią. To kilkadziesiąt tysięcy osób zależnych od złodziejskiego systemu, który drenował Polskę przez ostatnich osiem lat. Dlatego występują w jego obronie i to budzi ich emocje - wskazał polityk.

Gość Karoliny Lewickiej podkreślał przy tym, że to wyraz tego, jak Jarosław Kaczyński walczy o pozostanie przywódcą tego obozu. - Musi utrzymać władzę, a Andrzej Duda mu pomaga. W tym celu chcą wywołać anarchizację życia publicznego w Polsce. Bo właśnie w czasie głębokiego kryzysu politycznego, politycy PiS mogą uniknąć odpowiedzi przed własnym elektoratem, dlaczego nadal nie rządzą - podsumował Kamiński.