,
Obserwuj
Polityka

PiS wiosną będzie walczył o przetrwanie. "Może zacząć się coś w rodzaju rozłamu"

3 min. czytania
29.01.2024 16:40
Jarosław Kaczyński nie rezygnuje z radykalnych wypowiedzi i ataków na Donalda Tuska i rządzących, choć nie przynosi to Prawu i Sprawiedliwości skoku poparcia. - Obserwujemy jakiś rodzaj odejścia od rzeczywistości - mówiła w TOK FM Magdalena Chrzczonowicz z OKO.press. Joanna Miziołek ujawniła, że radykalny kurs nie wszystkim w PiS się podoba.
|
|
fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Ostatnie dni przyniosły prawdziwy festiwal szokujących wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS w Sejmie mówił o tym, że Mariusz Kamiński był w torturowany podczas dwutygodniowego pobytu w więzieniu. Porównywał wyroki z czasów stalinowskiego terroru ze skazaniem byłych szefów CBA. Obwieścił również, że 'konstytucja przestała praktycznie obowiązywać i w związku z tym można zastosować różne metody'. Kaczyński podczas weekendowej wizyty w Lublinie mówił m.in.: 'Wola Tuska jest prawem. Byli już tacy, których wola była prawem. Wola führa była prawem'.

Agresywne wypowiedzi prezesa największej partii opozycyjnej - jak pokazują sondaże - nie przynoszą wzrostu notowań PiS-u. Jak mówiła w TOK FM Joanna MIziołek z 'Wprost', politycy PiS, z którymi rozmawiała, są tego boleśnie świadomi.

- Kaczyński idzie w bardzo duży radykalizm, czego - jak usłyszałam w PiS, chce Donald Tusk. Ich zdaniem Tusk chce wepchnąć PiS do rogu, w którym będzie siedział. Ci, którzy chcą, żeby PiS jeszcze kiedyś rządził, łapią się za głowę i mówią: 'Matko boska, musimy albo przemówić prezesowi do rozumu, albo muszą się dokonać jakieś zmiany w partii. Nie idźmy tą drogą'. Bo samym twardym elektoratem, który też chyba zaczyna pukać się w głowę, nie wygrywa się wyborów -  relacjonowała dziennikarka w rozmowie z Anną Piekutowską.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Wybory za rogiem. Czy uda się 'wyciszyć" Kaczyńskiego?

Okiełzanie Jarosława Kaczyńskiego może nie być proste. Przede wszystkim dlatego, że - jak przypomniała Magdalena Chrzczonowicz - prezes PiS-u 'często z nikim się nie konsultuje, tylko po prostu robi to, co uważa'. - Obserwujemy jakiś rodzaj odejścia od rzeczywistości, co działo się już przed wyborami i co moim zdaniem było jedną z przyczyn porażki PiS. Widzimy, że Jarosław Kaczyński już nie ma głowy do tych politycznych narracji, już nie ma takiego wyczucia i zaczyna iść w stronę absolutnie fantastyczną. Bardzo łatwo jest zrobić z niego trochę takiego bajającego dziadka, a to jest bardzo źle - oceniła dziennikarka OKO.press.

Czasu na zmianę narracji nie ma zbyt wiele, bo już w kwietniu odbędą się wybory samorządowe, a w czerwcu do Parlamentu Europejskiego. - Jeżeli wybory samorządowe będą przegrane, a może tak się zdarzyć, to wizerunkowo może znowu pójść informacja, że PiS przegrało kolejne wybory. Co do wyborów do europarlamentu, w Prawie i Sprawiedliwości uważają, że jeżeli koalicja rządząca pójdzie do nich razem, to dla nich są przegrane. Obstawiają, że w lipcu - po dwóch niekorzystnych wyborach - w PiS-ie może zacząć się coś w rodzaju rozłamu - ujawniła Miziołek.

Kamiński i Wąsik nie zjawili się w Sejmie. Jaką rolę odegrał Morawiecki?

Ułaskawieni w środę Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik nie pojawili się na dwudniowym posiedzeniu Sejmu. To spora niespodzianka, bo obaj zapowiadali, że chcą 'wrócić do pracy', bo nie uznają decyzji o wygaszeniu ich mandatów.

Jak poinformowała Chrzczonowicz, to, że byli szefowie CBA nie zjawili się w Sejmie, to zasługa... Mateusza Morawieckiego. - Dowiedziałam się, że podobno to on przekonał kierownictwo PiS, żeby Kamiński i Wąsik nie wchodzili. Bał się tej dużej awantury i wejścia w radykalizm. Morawiecki stara się jednak realizować tę agendę, żeby PiS był taką racjonalną prawicą. Podobno racjonalnie tłumaczył Jarosławowi Kaczyńskiemu, że tego nie można zrobić i jakoś do niego przemówił, żeby panowie jednak zostali poza Sejmem. A potem startowali, w ramach nagrody za dwa tygodnie odsiadki, do europarlamentu - mówiła gościni TOK FM.

Te doniesienia są szczególnie ciekawe ze względu na konflikt między Kamińskim i Morawieckim, który toczył się, gdy PiS był jeszcze u władzy. - Przecież dlatego była afera mailowa, oni korzystali z prywatnych maili, bo bali się, że Mariusz Kamiński wszystkie te maile przegląda i na każdego zbiera haki. Więc to są jakby wewnętrzni wrogowie, którzy muszą teraz stawać i bronić Mariusza Kamińskiego - podsumowała Chrzczonowicz.