,
Obserwuj
Polityka

Tajne przesłuchania polityków PiS ws. wyborów kopertowych. "Byli bardziej rozmowni"

2 min. czytania
21.02.2024 11:42
Gdy PiS przegrał wybory, a do pracy szykowała się już komisja śledcza ds. wyborów kopertowych, prokuratura, która dotychczas umarzała śledztwa w tej sprawie, potajemnie przesłuchała m.in. byłego premiera Mateusza Morawieckiego i Adama Bielana. Dariusz Joński czytał ich zeznania. - Tutaj już nic nie da się zataić - komentował w TOK FM przewodniczący komisji.
|
|
fot. Jacek Marczewski / Agencja Wyborcza.pl

We wtorek przed komisją śledczą ds. wyborów kopertowych stanęli: były prezes Poczty Polskiej Przemysław Sypniewski oraz były wiceprezes spółki Grzegorz Kurdziel. Po "dniu pocztowca" - jak ujął to w TOK FM przewodniczący komisji Dariusz Joński - czeka nas "tydzień prokuratorski", bo jako następne zostaną przesłuchane prokuratorki: Ewa Wrzosek oraz Mirosława Chyr.

Ewa Wrzosek z Prokuratury Rejonowej Warszawa-Mokotów w 2020 roku wszczęła śledztwo w sprawie wyborów kopertowych. Po trzech godzinach zostało ono umorzone decyzją Mirosławy Chyr z Prokuratury Okręgowej w Warszawie, a samą Wrzosek oddelegowano do pracy w oddalonym o 310 kilometrów Śremie.

Niespodziewane przesłuchanie ws. wyborów kopertowych

Jak wskazał w "Poranku Radia TOK FM" Dariusz Joński, prokurator Chyr odegrała w całej aferze bardzo ciekawą rolę. - Kiedy NIK zbadał wybory korespondencyjne i złożył kilka zawiadomień do prokuratury, m.in. na Mateusza Morawieckiego, Jacka Sasina i Michała Dworczyka, prokurator Chyr to umarzała.

A w tym roku ta sama prokurator wszczęła postępowanie i przesłuchała m.in. Morawieckiego, Dworczyka i Bielana. To było już po tym, jak zostaliśmy powołani jako komisja śledcza - przekazał poseł KO w rozmowie z Maciejem Głogowskim.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Joński zaznaczał, że póki co nie może zdradzić, co politycy PiS powiedzieli prokuraturze. - Mogę tylko powiedzieć, że przed prokuratorem byli bardziej rozmowni - ujawnił.

Prace komisji ds. wyborów kopertowych potrwają pół roku?

Były premier zostanie przepytany w sprawie wyborów kopertowych raz jeszcze - tym razem przez komisję śledczą. - Tutaj już nic nie da się zataić. Nawet jeżeli świadkowie przed kamerami nie chcą nic mówić - jak np. była marszałek Elżbieta Witek, która powiedziała, że nie miała z tym do czynienia - to są dokumenty. Cieszę się, że je mamy, bo jest możliwość porównania tego, co mówią świadkowie u nas, a co mówili w prokuraturze, więc na pewno jesteśmy o krok bliżej - wyjaśnił przewodniczący komisji.

Poseł KO liczy, że komisja ds. wyborów kopertowych zakończy pracę za mniej więcej pół roku, choć - jak podkreślił - jeszcze wiele może się zdarzyć. - Wiele zależy od kolejnych świadków i od tego, czy nie będą wskazywali następnych osób - powiedział Joński.

W kolejce do przesłuchania czeka m.in. sam prezes PiS Jarosław Kaczyński. - Został już przegłosowany, a poza tym w wywiadzie powiedział, że to on podjął decyzję o wyborach korespondencyjnych. Byłoby więc dziwne, gdybyśmy go no to nie zapytali - podsumował Dariusz Joński w TOK FM.

'To rozsadzi obóz PiS od środka'. Trela o pracy komisji śledczej ds. Pegasusa