Jak zakończyć protest rolników? "Tłuste koty w Europie debatują"
Zgodnie z czwartkową zapowiedzią Donalda Tuska przejścia graniczne z Ukrainą trafiły na listę obiektów infrastruktury krytycznej. Jak tłumaczył premier, na przejściach granicznych, na drogach dojazdowych i torach na granicy z Ukrainą zapanuje "innego typu reżim organizacyjny". - Będziemy wyciągali z tego też praktyczne konsekwencje, aby ruch, jeżeli chodzi o sprzęt, amunicję, środki medyczne i humanitarne docierały tam bez żadnych opóźnień - zaznaczył Donald Tusk.
Były minister rolnictwa Marek Sawicki z PSL-u przyznał w TOK FM, że nie do końca rozumie decyzję premiera. Jak przekonywał, "rolnicy nie blokują przejazdów sprzętu wojskowego, amunicji, pomocy humanitarnej ani towarów pozarolniczych".
- Natomiast jeżeli to ma oznaczać, to co w piątek było zapowiadane w kuluarach i plotkach, jakie dochodziły do rolników, że będzie to usuwanie rolników z protestów siłą, to tego zrobić nie można. Można tylko i wyłącznie rozwiązać problemy, które wyprowadziły rolników na drogi - stwierdził gość "Poranka Radia TOK FM".
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Szczególnie, że - w ocenie polityka PSL - rozwiązanie sporu między rolnikami, rządem i Komisją Europejską jest coraz bliżej. - Idzie porozumienie. Myślę, że będzie za chwilę. Dwa najważniejsze postulaty - dotyczące pestycydów i nawozów - zostały w KE bardzo mocno złagodzone. Minister rolnictwa i rozwoju wsi Czesław Siekierski jedzie do Brukseli dalej negocjować, bo pozostała kwestia ugorowania. Widać, że jeżeli się rozmawia, to trafia na podatny grunt - były minister rolnictwa.
Pełne embargo na produkty z Ukrainy? "To działa w obie strony"
Politycy Prawa i Sprawiedliwości apelują do rządu o pójście ich śladem i wprowadzenie pełnego embarga na produkty z Ukrainy (rząd Morawieckiego zrobił to w połowie kwietnia 2023 roku, choć rolnicy protestowali ws. zalewu rynku zbożem z Ukrainy od miesięcy - red.). Sawicki skrytykował ten pomysł.
- Mamy nadwyżkę eksportu ukraińskiej żywności do Polski, ale też nadwyżkę z produktów innego rodzaju: artykułów gospodarstwa domowego, chemii. Na tym zarabiamy i tu mamy z Ukrainą dodatni bilans handlowy. To działa w obie strony, więc trzeba patrzeć na wszystkie sektory polskiej gospodarki. Czas na to, by ci, którzy nabroili zamilkli i dali szansę rządowi i KE, by naprawić błędy - stwierdził rozmówca Dominiki Wielowieyskiej.
Polityk ma swój pomysł na rozwiązanie kryzysu. - Od paru ładnych lat Polska produkuje co najmniej trzydzieści-parę procent żywności więcej niż sama zużywa, mamy duże nadwyżki eksportowe. W związku z tym trzeba, by ta bogata, tłusta, syta Europa w końcu znalazła fundusz humanitarny i cześć tej nadwyżkowej żywności zaczęła wywozić w regiony świata, gdzie jest głód. Miliard ludzi głoduje, a tłuste koty w Europie siedzą spokojnie i debatują, co by tu jeszcze zrobić, by ograniczyć produkcję rolną i jak tu jeszcze dokuczyć europejskim rolników. Na to zgody rolników nie ma. Dlatego apeluje do prezydenta i premiera, aby z Ursulą von der Leyen uzgodnić taki fundusz - postulował w TOK FM Marek Sawicki.
Oskarżenia o nepotyzm w PSL. Sawicki wbił szpilę Kaczyńskiemu
Polityk w rozmowie w TOK FM skomentował także zmiany na szczytach Akademii Pożarniczej. W lutym szef MSWiA Marcin Kierwiński wyznaczył na funkcję rektora-komendanta bryg. dr. inż. Tomasza Klimczaka - brata ministra infrastruktury Dariusza Klimczaka.
Sawicki nie dostrzega w tej decyzji nic złego. Polityk przypomniał w rozmowie z Wielowieyską o Lechu i Jarosławie Kaczyńskich. - Jeszcze nie tak dawno premierem został brat prezydenta, który zapewniał, że premierem nie będzie. Mógł zostać premierem, a Tomasz Klimczak, mimo że był w służbie strażackiej dużo wcześniej niż jego młodszy brat, już nie może awansować i pełnić funkcji, bo to jest nepotyzm - komentował.
Protest rolników. Kołodziejczak 'robi szpagat'. 'Zagubił się'