,
Obserwuj
Polityka

Wybory kopertowe. Prok. Wrzosek złożyła wniosek ws. Wójcika. Posłowie PiS ostro zareagowali

4 min. czytania
28.02.2024 11:37
Środowe posiedzenie komisji ds. wyborów kopertowych rozpoczęło się od wykluczenia Michała Wójcika (Suwerenna Polska) z grona członków komisji. Wniosek w tej sprawie złożyła prok. Ewa Wrzosek, która zeznaje w środę przed komisją.
|
|
fot. Jacek Marczewski / Agencja Wyborcza.pl

Michał Wójcik na wniosek prokurator Ewy Wrzosek został wykluczony z udziału w posiedzeniu komisji ds. wyborów korespondencyjnych. Według Wrzosek polityka Suwerennej Polski łączyły zbyt bliskie relacje z prokuratorem Bogdanem Święczkowskim, pełniącym kluczową rolę w sprawie organizacji wyborów prezydenckich w maju 2020 roku. Święczkowski - jeden z najbardziej zaufanych ludzi Zbigniewa Ziobry, w 2020 roku był prokuratorem krajowym. A Michał Wójcik w tym czasie był najpierw wiceministrem sprawiedliwości, a potem ministrem-członkiem Rady Ministrów.

- Ma pani do tego prawo, ale wniosek jest całkowicie bezprzedmiotowy - odpowiedział poseł Wójcik. Po tym, jak wniosek został przegłosowany na niekorzyść Wójcika (pięcioro posłów "za", troje "przeciw", a jeden się wstrzymał), wraz z nim salę opuścili wszyscy przedstawiciele PiS w komisji. Przypomnijmy, że to nie pierwsza taka sytuacja - 13 lutego wykluczony z udziału w pracach komisji został Paweł Jabłoński, były wiceminister spraw zagranicznych z ramienia PiS.

Tajne przesłuchania polityków PiS ws. wyborów kopertowych. 'Byli bardziej rozmowni'

Prokurator Ewa Wrzosek przed komisją śledczą

Ewa Wrzosek jako prokurator Prokuratury Rejonowej Warszawa-Mokotów wiosną  2020 roku wszczęła postępowanie w sprawie głosowania w czasie pandemii, za co niedługo później została oddelegowana z Warszawy do odległego o kilkaset kilometrów Śremu. Oprócz niej przed komisję została wezwana prokuratorka Ewa Dudzińska, która umorzyła dochodzenie Wrzosek po trzech godzinach od jego rozpoczęcia.

Wrzosek przed komisją śledczą mówiła, że śledztwo ws. sprowadzenia niebezpieczeństwa poprzez przedsięwzięcie działań w celu przeprowadzenia wyborów prezydenckich wszczęła 23 kwietnia 2020 r., a informację o wszczęciu tego śledztwa przekazała ówczesnemu prokuratorowi rejonowemu Warszawa-Mokotów Pawłowi Zielińskiemu przez sekretariat. Wrzosek relacjonowała, że tego samego dnia w okolicach godz. 16, kiedy wracała do domu, dowiedziała się z radia, że zostało wszczęte śledztwo ws. wyborów korespondencyjnych. Dodała, że nie wiedziała, że chodzi o jej śledztwo.

Wrzosek przypomniała, że "około 3 godz. później, tego samego dnia przed godz. 19 rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Warszawie Mirosława Chyr przekazała informację Polskiej Agencji Prasowej, że śledztwo zostało umorzone, a podstawą umorzenia było stwierdzenie, że czynu nie popełniono". "Wskazano, że decyzja o wszczęciu nie miała uzasadnienia faktycznego ani prawnego, wskazano, że śledztwo zostało umorzone, bo termin przeprowadzenia wyborów nie był znany i jest przedmiotem prac legislacyjnych parlamentu" - powiedziała Wrzosek. Jej zdaniem, "to uzasadnienie odstaje od zakresu wszczęcia przeze mnie śledztwa".

"Informacja o tym, że śledztwo zostało zakończone, figuruje przy moim nazwisku"

"24 kwietnia 2020 r. spytałam prokuratora rejonowego Pawła Zielińskiego, jak to się stało, że śledztwo, które w systemie informatycznym prokuratury było na mnie zarejestrowane, zostało zakończone i przez kogo". "Od prokuratora rejonowego uzyskałam informację, że to nie była jego decyzja, a decyzja o umorzeniu śledztwa została podjęta przez zastępcę prokuratora rejonowego Warszawa-Mokotów Edytę Dudzińską" - relacjonowała Wrzosek. Dudzińska - jak wskazała przesłuchiwana - 23 kwietnia 2020 roku miała dzień wolny w pracy.

"Udałam się do Edyty Dudzińskiej. Pytana o powody umorzenia, nie udzieliła mi żadnej informacji, oświadczyła, że nie będzie ze mną na ten temat rozmawiać" - powiedziała Wrzosek.

Wrzosek mówiła też, że "w systemie informatycznym prokuratury brak było jakiejkolwiek informacji, że to postępowanie zostało przejęte przez inną osobę lub zakończone w sposób, który został przekazany przez rzecznik prasową Prokuratury Okręgowej w Warszawie".

"Do dnia dzisiejszego informacja o tym, że śledztwo zostało zakończone, figuruje przy moim nazwisku, a nie Edyty Dudzińskiej" - zeznała świadek.

Komentując decyzję Dudzińskiej o umorzeniu sprawy, wydaną trzy godziny po wszczęciu śledztwa, Wrzosek poinformowała, że wydająca decyzję końcową powinna odnieść się do jej argumentacji zawartej przy wszczęciu śledztwa. "Nie wiem, jak obszerna była decyzja Dudzińskiej. Fizyczną niemożliwością jest sporządzenie w tak krótkim czasie decyzji z uzasadnieniem prawnym, merytorycznym i faktycznym, które pani prokurator, jak rozumiem, w swoim umorzeniu śledztwa wykazała".

Wrzosek mówiła też, że "wielokrotnie były kierowane wnioski o podjęcie tego postępowania na nowo ze względu na nowe okoliczności", ale do dzisiaj, według jej wiedzy, taka decyzja nie została podjęta.

Wybory kopertowe i komisja śledcza

W lutym 2020 r. marszałek Sejmu Elżbieta Witek ogłosiła, że wybory prezydenckie odbędą się 10 maja. Wybory prezydenckie, zgodnie z zarządzeniem marszałek Sejmu z lutego 2020 r., miały się odbyć 10 maja. 7 maja Państwowa Komisja Wyborcza poinformowała, że w związku z tym, że obowiązująca regulacja prawna pozbawiła PKW instrumentów koniecznych do wykonywania jej obowiązków, głosowanie w dniu 10 maja 2020 r. nie może się odbyć; nie mogą mieć zastosowania przepisy Kodeksu wyborczego związane z głosowaniem, w tym: nie będzie obowiązywać cisza wyborcza, a lokale wyborcze pozostaną zamknięte. Ostatecznie wybory odbyły się 28 czerwca.

Komisja śledcza ds. wyborów kopertowych została powołana 7 grudnia 2023 roku. Do tej pory przed komisją stanęli m.in. były wicepremier Jarosław Gowin, były szef KPRM Michał Dworczyk, były wiceszef MAP Artur Soboń, minister aktywów państwowych Jacek Sasin czy marszałek Sejmu Elżbieta Witek.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>