,
Obserwuj
Polityka

Prawa kobiet przegrały z interesem Hołowni? Kobosko aż się zagotował

Kamil Śmiałkowski
2 min. czytania
07.03.2024 12:06
Przesunięcie na kwiecień sejmowej debaty o aborcji wzbudza wiele emocji - To nie jest żaden dramat w historii Polski - bagatelizuje sprawę Michał Kobosko, wiceprzewodniczący Polskie 2050 Szymona Hołowni i przekonuje, że prawa kobiet są priorytetem jego partii.
|
|
fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl

Tuż przed rozpoczętymi w środę obradami Sejmu marszałek Szymon Hołownia, wbrew swym wcześniejszym deklaracjom, zmienił zdanie i przesunął o miesiąc rozpatrywanie projektów ustaw dotyczących aborcji. Argumentował to zbliżającymi się wyborami samorządowymi. Decyzji swego partyjnego lidera stanowczo bronił w "Poranku Radia TOK FM" gość Karoliny Lewickiej, wiceprzewodniczący Polski 2050 Szymona Hołowni i poseł Trzeciej Drogi, Michał Kobosko. Polityk stwierdził, że podjęcie takiej, a nie innej decyzji to "odpowiedzialność marszałka Sejmu". Jego zdaniem temat aborcji nie powinien być dominującym w wyborczej kampanii samorządowej.

Marszałek "dał słowo"

Dopytywany przez prowadzącą czy chodzi o, poruszaną ponoć na prezydium Sejmu kwestię "narażania się proboszczom" Kobosko reagował coraz bardziej emocjonalnie. - Ja nie wiem, kto komu nie chce się narazić. Wiem na czyje głosy liczymy - powiedział, powtarzając raz za razem, że aborcja to fatalny temat w czasie wyborów samorządowych.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

- Przesunięcie o miesiąc tej debaty to nie jest żaden dramat w historii Polski i za kilka miesięcy nawet nie będziemy pamiętać, że takie przesunięcie nastąpiło - przekonywał polityk. Podkreślał, że marszałek Hołownia dał publicznie słowo i 11 kwietnia ta debata odbędzie się i wtedy wszyscy będą do niej przygotowania.

Poseł Trzeciej Drogi wielokrotnie powtarzał w rozmowie, że Szymon Hołownia niczego nie uniemożliwia, niczego nie blokuje. - To nie jest żadne dramatyczne przesunięcie w czasie - Kobosko za każdym razem z pełnym przekonaniem wracał do tego argumentu. Przyznał przy tym, że w ten sposób chcą zmniejszyć ryzyko pojawiania się kolejnych ostrych wypowiedzi wobec koalicjantów.

Pogubiona Lewica

Co ciekawe sam takich wypowiedzi nie szczędził, przekonując, że Lewica walczy o polityczne życie i używa aborcji jako głównego oręża. - Dla pogubionej i słabnącej w sondażach Lewicy to jest jedyna sprawa, która ich odróżnia - argumentował.

Równocześnie z uporem twierdził, że dla jego partii aborcja to sprawa ważna i poważna. - Nie odsuwamy jej w czasie - powtarzał wbrew decyzjom swego lidera. Upierał się, że to jeden z kluczowych priorytetów ich programu.

Po co Hołowni awantura o aborcję? 'Robi polityczną głupotę'

Kobosko przekonywał, że rządzący mają teraz wiele innych problemów. Wymieniał kwestię rolników, naprawy rządów prawa, KPO. - Mamy co chwilę jakąś sytuację kryzysową - podkreślał.

Gdy jednak prowadząca audycję Karolina Lewicka wróciła do kontekstu wyborów samorządowych i aborcji jako tematu niewygodnego dla polityków Trzeciej Drogi i pojawiło się sformułowanie, że "decyzja marszałka Hołowni jest podyktowana partykularnym interesem partyjnym i wyborczym Trzeciej Drogi". Kobosko najpierw zdecydowanie zaprzeczył, a potem nagle dodał: - My nie mamy prawa do myślenia o wyborach i o kampanii wyborczej, a inni mają? - przecząc swoim wcześniejszym zapewnieniom.