,
Obserwuj
Polityka

Nagła sejmowa wolta Hołowni. Chodzi o aborcję

tokfm.pl/PAP
4 min. czytania
05.03.2024 18:38
Marszałek Sejmu Szymon Hołownia przekazał, że mimo prób mediacji między klubami ws. powołania komisji nadzwyczajnej, która miałaby pracować nad wszystkimi projektami dot. aborcji, najprawdopodobniej do tego nie dojdzie. Oznacza to, że Sejm rozpatrzy cztery projekty osobno. Marszałek przekazał, że podjął decyzję, by projekty były procedowane w Sejmie 11 kwietnia, tuż po pierwszej turze wyborów.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

W poniedziałek Hołownia wyraził nadzieję, że prace nad projektami dotyczącymi aborcji nie zakończą się odrzuceniem ich wszystkich w pierwszym czytaniu. Zdaniem marszałka Sejmu projektami powinna zająć się powołana w tym celu komisja nadzwyczajna.

We wtorek w Sejmie, Hołownia przekazał dziennikarzom, że mimo wcześniejszych zapowiedzi, jego ustalenia 'nie wskazują na to, by istniało prawdopodobieństwo powstania komisji'. - Dziś będziemy ustalali ostateczny porządek tego posiedzenia Sejmu. Ja jestem zwolennikiem tezy, że trzeba zrobić wszystko, by zminimalizować ryzyko odrzucenia wszystkich czterech projektów w pierwszym czytaniu – oświadczył marszałek Sejmu i lider Polski 2050.

Hołownia powiedział też, że wszystkie rozmowy polityczne i mediacje, które starał się prowadzić w tej sprawie w ostatnich dniach, wskazują na to, że takie ryzyko istnieje.

Co z tą aborcją? Czarzasty nie ma złudzeń. 'Fajne obejście tematu'

Marszałek podkreślił, że nie chce do tego dopuścić. - Zarówno ja, jak i pewnie większość mojego ugrupowania zagłosujemy za tym, by wszystkim projektom – niezależnie od tego, czy się z nimi zgadzamy, czy nie – dać szansę w drugim czytaniu – zapowiedział.

Podkreślił, że zbliżające się wybory powodują, że "emocje kampanijne hulają w bardzo dużym diapazonie". - Trzeba powiedzieć sobie jednak, że jest to tak ważna sprawa, że musi zostać rozpatrzona poza kontekstem coraz bardziej gorącej kampanii wyborczej – zaznaczył.

Hołownia poinformował również, że przedstawi tego typu rozwiązania zbierającemu się dziś Prezydium Sejmu. - Zobaczymy, co wyniknie z rozmów w formacie prezydialnym. To posiedzenie Sejmu będzie mocno wypakowane projektami, które już mamy. Ostateczny porządek obrad ustalimy po południu, natomiast na pewno jest to bardzo ważna sprawa.

Hołownia podkreślił, że jako marszałek Sejmu czuje się odpowiedzialny za to, "żeby pewne ważne rzeczy, nie działy się w samym środku wielkiego politycznego młynka". - Chciałbym, żeby miały szansę choćby przejść do drugiego czytania, po to, by później móc spokojnie być procedowane. Nie można doprowadzić do sytuacji, w której prawica odrzuci projekt Lewicy, Lewica odrzuci projekt prawicy i zostaniemy z niczym – zaznaczył.

Sondaż prezydencki. Bolesne rozczarowanie Hołowni. 'Ma teraz dylemat'

Aborcja. Cztery projekty w Sejmie

W listopadzie zeszłego roku Lewica złożyła dwa projekty w sprawie liberalizacji przepisów aborcyjnych. Jeden z nich częściowo depenalizuje aborcję i pomoc w niej, drugi umożliwia przerwanie ciąży do końca 12. tygodnia jej trwania.

Pod koniec stycznia do Sejmu wpłynął projekt grupy posłów klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej. Zakłada on, że osoba w ciąży ma prawo do świadczenia zdrowotnego w postaci przerwania ciąży w okresie pierwszych 12 tygodni jej trwania.

Oprócz tych projektów pod koniec lutego Trzecia Droga (PSL i Polska 2050) złożyły w Sejmie projekt ustawy, który odwraca wyrok TK z 2020 r. w sprawie przepisów dot. aborcji. Politycy TD zapowiedzieli też wniosek dotyczący referendum w tej sprawie.

Obowiązujące w Polsce od 1993 r. przepisy antyaborcyjne zostały zmienione po wyroku Trybunał Konstytucyjny z października 2020 r. Wcześniej ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, zwana kompromisem aborcyjnym, zezwalała na dokonanie aborcji także w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. Tę przesłankę do przerwania ciąży TK uznał za niekonstytucyjną, co wywołało falę protestów w całym kraju. Przepis ten utracił moc wraz z publikacją orzeczenia Trybunału w styczniu 2021 r.

Aborcja w Sejmie dopiero po wyborach

Marszałek Sejmu był pytany we wtorek o sprawę procedowania w Sejmie projektów dotyczących aborcji i pojawiających się oskarżeń części polityków Lewicy o to, że blokuje on sprawę.

Hołownia podkreślił, że robi wszystko, by Sejm poważnie zajął się tymi projektami. - Natomiast żyjemy w rzeczywistości politycznej, a nie idealnej, jesteśmy w środku bardzo gorącej kampanii wyborczej - zauważył.

Podkreślił, że ostatnie kilka tygodni spędził na licznych konsultacjach i próbach mediacji tak, by zminimalizować ryzyko tego, że wszystkie projekty dotyczące aborcji, które dzisiaj są w Sejmie, zostaną odrzucone w pierwszym czytaniu w ramach "tej przedwyborczej kanonady". - Że umowna lewica wystrzela projekty tych bardziej na prawo, a ci, co są bardziej na prawo - wystrzelają tych bardziej na lewo i zostaniemy z ugorem, ze spaloną ziemią tylko z tego powodu, że ktoś uważa, że dzięki temu będzie mu łatwiej zostać wójtem albo jego koledze burmistrzem albo radnym - tłumaczył.

- Dlatego podjąłem decyzję po tych wszystkich konsultacjach i mediacjach, i próbach sprawdzenia, czy jest jakaś szansa, żeby taka katastrofa się nie wydarzyła, żeby te projekty dotyczące prawa aborcyjnego były procedowane w Sejmie i były procedowane w niedalekim terminie, ale jednak tuż po pierwszej turze wyborów, a więc to się odbędzie w Sejmie 11 kwietnia - poinformował.

Wyraził również nadzieję, że tego dnia "będzie już przestrzeń do tego, by trochę spokojniej porozmawiać", czy jest m.in. możliwość powołania komisji nadzwyczajnej.

Aktywistki aborcyjne żądają spotkania z Hołownią. 'Spełnijcie obietnice'