,
Obserwuj
Polityka

"Ziobro jest wart znacznie mniej niż zero". Miller mówi, że "nie doszacował"

Maciej Karcz
3 min. czytania
29.05.2024 10:19
- Okazuje się, że przeszacowałem pana Ziobro, mówiąc wtedy, że jest zerem - stwierdził na antenie TOK FM Leszek Miller, odnosząc się do afery w Funduszu Sprawiedliwości. Dodał, że taśmy Mraza mogą nie zniechęcić elektoratu prawicy w wyborach do europarlamentu. Zdaniem byłego premiera powolne rozliczanie PiS i ziobrystów może być za to dużym problemem dla Donalda Tuska.
|
|
fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.pl

"Jest pan zerem, panie Ziobro" - ta wypowiedź Leszka Millera z kwietnia 2003 roku na dobre zadomowiła się w polskiej popkulturze. Właśnie od tego legendarnego już cytatu rozmowę z byłym szefem rządu zaczął Maciej Głogowski w audycji "Poranek Radia TOK FM". Prowadzący dopytał Millera, jak dziś ocenia lidera Suwerennej Polski.

Ziobro już nie jest 'zerem'. 'Jeszcze mniej'

- Okazuje się, że przeszacowałem pana Ziobro, mówiąc wtedy, że jest zerem - stwierdził Miller. - To jest znacznie mniej - dodał. Polityk podkreślił, że kolejne informacje ws. Funduszu Sprawiedliwości budzą w nim negatywne odczucia. - Jak słucham teraz tych doniesień, jak intratny interes stworzyła sobie ta partia i osobiście pan Ziobro, to ogarnia mnie na przemian zdumienie i przerażenie, że coś takiego jest możliwe - nie gryzł się w język były premier, a obecnie poseł Parlamentu Europejskiego.

POSŁUCHAJ AUDYCJI:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Miller przyznał, że ujawnianie kolejnych nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości powinny pogrzebać Suwerenną Polskę na politycznej scenie, jednak tak stać się nie musi. Jak stwierdził, system polityczny w Polsce, oraz wartości, które z niego wnikają, odbiegają od normy. - Elektorat prawicy, zwłaszcza PiS-u i Suwerennej Polski, to są ludzie, którzy nie reagują na kwestie, które powinny wzbudzać w nich odrazę - zaznaczył Miller. - Oni uważają, że tak wygląda polityka - dodał.

Zaufani Ziobry usłyszą zarzuty? Onet ujawnia dwa nazwiska

Były premier powiedział, że podczas wyborów do europarlamentu, które odbędą się 9 czerwca, dowiemy się, jak ujawnienie taśm Tomasza Mraza wpłynie na sympatyków prawicy. Zauważył, że afera w Funduszu Sprawiedliwości niekoniecznie musi zaszkodzić ziobrystom i PiS-owi. - Nie sądzę, żeby notowania po prawej stronie się jakoś gwałtownie załamały i żeby oni stracili dużo mandatów. Mogą nawet wygrać te wybory - stwierdził Miller. I dodał, że jeżeli tak się stanie, to będzie bardzo dosadna odpowiedź na wszystkie wątpliwości. - To znaczy, że trzeba będzie uznać, że elektorat PiSu i pana Ziobry jest odporny na wszystko - dodał europoseł.

Rozliczenia prawicy "ciągną się jak flaki z olejem"

Gość Macieja Głogowskiego poruszył również kwestię rozliczeń obozu Zjednoczonej Prawicy przez nową władzę. Przyznał, że powolne działania w tej sprawie mogą zniecierpliwić wyborców nowej władzy. - To się ciągnie, jak flaki z olejem. Zresztą widzę bardzo poważne niebezpieczeństwo dla dalszych losów obecnej koalicji rządzącej i Donalda Tuska - przyznał Miller.

Jak zaznaczył, widzi w społeczeństwie narastającą irytację, która może wywołać spadek poparcia dla rządu. - Oni (wyborcy-red.) są nieprzekonani, że rozliczenia muszą potrwać, bo są do tego odpowiednie procedury prawne, których nie wolno gwałcić. Dlaczego mówię, że to jest niebezpieczne, bo jeżeli to tak dalej będzie trwało, to będzie po prostu odpływ elektoratu, który głosował na koalicję 15 października - zauważył były premier. Wskazał, że wyborcy obecnego rządu mogą rozważać oddanie głosu 9 czerwca na Konfederację, lub po prostu nie pójdą na wybory.

Niespodziewany skutek taśm Mraza? Senator Kwiatkowski wskazuje na pieniądze PiS