,
Obserwuj
Polityka

"Ego wychodzi tutaj poza skalę". Dziennikarze nie zostawili suchej nitki na byłym marszałku

3 min. czytania
11.07.2024 15:53
Były marszałek Senatu Tomasz Grodzki ma pretensje do mediów, że naciskają na przyjęcie poprawek w noweli prawa autorskiego. Zarzucił im, że "jak trwoga to do Senatu", a uroczystymi obchodami 35-lecia tej izby, żadna z redakcji się nie zainteresowała. - Ego wychodzi tutaj poza skalę. Każdy polityk ma zagrożenie przerostu ego, ale w przypadku polityka, który tak niewiele w tym momencie znaczy, jest to już wyjątkowo groteskowe - skomentował w TOK FM Wojciech Szacki z Polityki Insight.
|
|
fot. Konrad Kozłowski / Agencja Wyborcza.pl

Senat na tym posiedzeniu prawdopodobnie nie zajmie się nowelizacją ustawy o prawie autorskim. Marszałkini Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska poinformowała o wykreśleniu tego punktu z porządku obrad. Jak wyjaśniła, po przygotowaniu sprawozdania przez komisję Kultury i Środków Przekazu, porządek może zostać uzupełniony o tę ustawę. Przyjęcia poprawek przez Senat domagają się dziennikarze i wydawcy z całej Polski, którzy chcą uregulowania relacji pomiędzy polskimi wydawcami a światowymi koncernami technologicznymi.

Do sprawy odniósł się w środę były marszałek Senatu Tomasz Grodzki. - Protest medialny objął 10 proc. wszystkich wydawców z około czterech tysięcy. Mnie zastanawia, czemu wydawcy, czy środowisko medialne szeroko pojęte, nie robiło protestu przed Sejmem, przed posiedzeniem Sejmu - dopiero się obudziliście, jak trwoga to do Senatu - powiedział dziennikarzowi 'Wprost'.

Premier zaproponował zmiany w kontrowersyjnej ustawie. 'Jestem umiarkowanym optymistą'

I dodał, że "senatorowie mają pretensje" do mediów, że nie interesowały się uroczystymi obchodami 35-lecia odrodzonego tej izby. - Żadna z większych redakcji nie zająknęła się nawet jednym zdaniem o święcie Senatu. Senat czuje się lekceważony, a jak trzeba, to raptem teraz wszyscy do nas przychodzą - stwierdził Grodzki. A nagranie szybko stało się hitem w mediach społecznościowych.

Marszałek Grodzki, czyli "Habemus". "Przezwisko nie wzięło się przypadkowo"

- Ja w tych słowach byłego marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego widzę takiego świeckiego papieża, na którego kreuje się Tomasz Grodzki. Z tej wypowiedzi wynika, że wszystkie media muszą przychodzić i całować senacki pierścień Tomasza Grodzkiego. A dopiero potem zgłaszać jakieś swoje postulaty - skomentował w "Poranku Radia TOK FM" Jacek Gądek z "Newsweeka".

Dziennikarz ocenił przy tym, że "Grodzki jest chyba politykiem niepoważnym, jeśli w obliczu tak ważnej rzeczy, jak zbudowanie pewnego nowego ładu na rynku medialnym, wrzuca własną pretensję o to, że media nie odnotowały 35-lecia Senatu".

- Ale jakoś mnie to nie dziwi, bo marszałek Grodzki, dzięki Bogu już były marszałek, ma nawet w koalicji rządzącej przezwisko "Habemus". Wzięło się ono z tego, że Grodzki, kiedy przemawia, rozkłada bardzo szeroko ręce, co przywodzi na myśl papieża albo osobę duchowną. Więc to "Habemus" nie wzięło się przypadkowo i nie tylko od tych rozłożonych rąk to przezwisko pochodzi - relacjonował Gądek.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Zgodził się z tym drugi z gości Dominiki Wielowieyskiej - Wojciech Szacki z Polityki Insight. - Jest to dość niesamowita postać ten były marszałek. Co tu dużo mówić, ego wychodzi tutaj poza skalę. Każdy polityk ma zagrożenie przyrostu ego, ale w przypadku polityka, który tak niewiele w tym momencie znaczy, jest to już wyjątkowo groteskowe - ocenił analityk ds. politycznych.