Romanowski jednak stanie przed sądem? Wicemarszałek o "wątpliwym immunitecie"
Romanowski to polityk Suwerennej Polski, poseł PiS i były wiceszef resortu sprawiedliwości, który był odpowiedzialny za Fundusz Sprawiedliwości. Został zatrzymany w poniedziałek po tym, jak w piątek Sejm - w związku ze śledztwem, które prowadzi Prokuratura Krajowa w sprawie wydatkowania Funduszu Sprawiedliwości - zgodził się na uchylenie mu immunitetu, a także wyraził zgodę na jego zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie.
W nocy z wtorku na środę decyzją Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa Romanowski wyszedł na wolność - sąd nie rozpatrzył merytorycznie wniosku o jego aresztowanie. Pełnomocnik Romanowskiego mec. Bartosz Lewandowski wskazał, że sprawa wynika z tego, iż mimo uchylenia przez Sejm immunitetu Romanowski wciąż ma immunitet wynikający z członkostwa w delegacji do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy.
Jak mówił w TOK FM Piotr Zgorzelski, może się okazać, że trzeba będzie jednak wystąpić o uchylenie międzynarodowego immunitetu Marcina Zgorzelskiego.
- To może potrwać nawet z pół roku, może krócej. Niemniej jednak sami politycy PiS mówili często, że jeżeli człowiek jest niewinny, to nie ma się czego bać. Po co więc pan Romanowski tak nagle zasłania się za dość wątpliwym immunitetem? Skoro jest niewinny. Może się go zrzec i stanąć przed sądem - mówił wicemarszałek Sejmu.
Tym bardziej, jak od razu podkreślił, że sąd i tak stanął po stronie Marcina Romanowskiego, nie prokuratury. - A to pokazuje, że jest niezależny, że jest niezawisły - dopowiedział.
'Romanowski ubiera się w szaty osoby skrzywdzonej'. Kwiatkowski przypomina, o co chodzi w aferze
"On jest tylko zastępcą członka"
W ocenie gościa TOK FM sprawa z Marcinem Romanowskim została jak dotąd przeprowadzona nieskutecznie. Choć, jak dodał, on nadal będzie bronił prokuratorów.
- Przekonuje mnie dosyć logiczna wypowiedź prof. Zolla, który mówił, że mandat członka zgromadzenia parlamentarnego jest efektem bycia posłem w polskim parlamencie - dodał w 'Poranku Radia TOK FM'. Czytaj: prawo RE nie jest ponad polskim systemem prawa.
Piotr Zgorzelski zastrzegł przy tym, że nie należy też przesądzać o wyjątkowej roli Marcina Romanowskiego w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy. - On jest tylko zastępcą członka. Bywa tak, że ów zastępca, który teraz tak gloryfikuje swoje miejsce w tym zgromadzaniu, czasami nie pojedzie tam ani razu - ironizował.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
"Mniejszość klubowa"
Zgorzelski był także pytany o wynik głosowania w sprawie wyrażenia przez Sejm zgody na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie Marcina Romanowskiego. Czworo posłów PSL wstrzymało się od głosu, troje zagłosowało razem z PiS i Konfederacją przeciwko zniesieniu immunitetu.
- Rozmawiałem z jednym z posłów, który pochodzi z okręgu pana Romanowskiego. Mówił, że miał taką potrzebę i chciałby zagłosować za zdjęciem immunitetu, ale już nie za aresztem. Jeśli miał relacje z Romanowskim i wie, że w kwestii aresztu powinien być władny sąd, a nie Sejm, to ja to zrozumiałem - skomentował gość Karolina Lewickiej.
- A może to się odbyło na zasadzie "ręka rękę myje"? - dopytywała prowadząca.
- Nie. Proszę zobaczyć, że to była zdecydowana mniejszość klubowa - dopowiedział szybko.
Na uwagę, że to jednak siedem osób, a klub nie jest potężny, odparł krótko. - Siedem osób to jednak zdecydowana mniejszość - stwierdził gość TOK FM.