PiS ma plan awaryjny. Wiadomo, co zrobi partia, jeśli PKW odrzuci ich sprawozdanie finansowe
Prawo i Sprawiedliwość oraz reszta polskiej sceny politycznej czeka jak na szpilkach na decyzję Państwowej Komisji Wyborczej. Na szali są miliony złotych dotacji z budżetu państwa, które PiS wydało na kampanię wyborczą, a które może musieć zwrócić. Sęk jednak w tym, że politycy obecnej koalicji rządzącej od dawna zwracają uwagę PKW na szereg nieprawidłowości, jakich - ich zdaniem - PiS miało dopuścić się podczas październikowej kampanii.
Politycy czekają na decyzję PKW ws. PiS. Kilka opcji na stole
Na stole są tylko lub aż trzy opcje. PKW może przyjąć sprawozdanie PiS bez zastrzeżeń, co ostatecznie zamknie sprawę. Może również przyjąć je z zastrzeżeniami lub odrzucić w całości. Trzecia opcja byłaby dla partii Jarosława Kaczyńskiego dotkliwa finansowo, bo oznaczałaby, że PiS nie otrzyma części zwrotu nakładów poniesionych na kampanię wyborczą. A na ten cel partia Jarosława Kaczyńskiego wydała grubo ponad 38 mln zł. Jeśli PKW uzna, że przynajmniej 1 proc. tych środków zostało pozyskanych lub wydanych niezgodnie z przepisami, to PiS nie otrzyma zwrotu kilkuset tysięcy złotych.
Politycy Prawa i Sprawiedliwości są jednak gotowi na każdą ewentualność. W TOK FM Mariusz Błaszczak zdradził, jaki jest plan na wypadek niepomyślnej dla PiS decyzji PKW.
- Nie wyobrażam sobie, żeby PKW mogła nie przyjąć sprawozdania. Tu chodzi o orzecznictwo, również Sądu Najwyższego na przestrzeni ostatnich 20 lat, dotyczące również sposobu badania sprawozdań finansowych, kampanijnych. Ono jest ugruntowane - mówił w "Wywiadzie politycznym" Błaszczak.
Dodał, że na zorganizowanej w środę konferencji prasowej PiS przedstawiło przykłady aktywności obecnych posłów Koalicji Obywatelskiej, którzy korzystali ze wsparcia samorządowego, co między innymi zarzucają PiS.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Na uwagę prowadzącego audycję Macieja Kluczki, że jeśli dochodziło do takich sytuacji i są na to dowody, to politycy PiS powinno również zwrócić się w tej sprawie do PKW, Błaszczak odparł, że to by niczego nie zmieniło, bo działacze poprzedniej opozycji "zostali zaprogramowani przez Donalda Tuska na zrobienie wszystkiego, by odebrać subwencję PiS".
PiS ma wyjście awaryjne. Wiadomo, co zrobi partia Kaczyńskiego
Gość TOK FM podkreślił, że gdyby PKW odrzuciła sprawozdanie finansowe Prawa i Sprawiedliwości, to oznaczałoby, że nie działa w granicach prawa.
- Gdyby do takiej sytuacji jednak doszło, to odwołujemy się do Sądu Najwyższego. Przypomnę, że te materiały, które zgromadziliśmy i przekazaliśmy Państwowej Komisji Wyborczej, pokazują, że takie praktyki, o jakich mówi (poprzednia) opozycja, były także stosowane przez nią w kampanii wyborczej, a sprawozdania innych partii politycznych były przez PKW przyjęte - stwierdził Błaszczak.
Polityk PiS został zapytany, co zrobi jego partia, jeśli Sąd Najwyższy nie podzieli wątpliwości PKW, a mimo wszystko minister finansów nie przeleje na konto PiS kwoty subwencji, odpowiedział wprost, że wówczas to minister finansów będzie miał poważny problem.
- Będzie podlegał odpowiedzialności karnej za niedopełnienie obowiązków. To jest proste i oczywiste. Zakładam jednak, że PKW traktuje równo wszystkie partie polityczne i skoro przyjęła sprawozdania innych, przyjmie też nasze - skwitował Błaszczak.