Co po wyborach prezydenckich? Jest scenariusz, w którym za chwilę znów będą wybory
Wybory prezydenckie, które odbędą się wiosną przyszłego roku, będą bardzo ważnym starciem dwóch obozów. - Jeżeli wygra Karol Nawrocki to Prawo i Sprawiedliwość niewątpliwie odzyska moc i wigor. A przywództwo polityczne Jarosława Kaczyńskiego przez nikogo nie będzie kwestionowane, więc zostanie wyłoniony na kolejne lata prezesem Prawa i Sprawiedliwości - mówiła w wideo TOK FM Karolina Lewicka.
Oglądaj wideo:
Jak dodała, 'zwycięstwo Karola Nawrockiego oznacza też, że mało prawdopodobny jest scenariusz, by gabinet Donalda Tuska dotrwał do terminowych wyborów jesienią 2027 roku'. Bo, jak oceniła dziennikarka, Nawrocki nie pozwoli rządowi Donalda Tuska na efektywne rządzenie. - Będzie hamulcowym, będzie wetował, odsyłał do Trybunału Konstytucyjnego. A to oznacza, że rząd będzie buksował, nie będzie sprawczy. Pojawią się tendencje odśrodkowe, napięcia wewnętrzne. Być może któryś z koalicjantów nie wytrzyma tej sytuacji i po prostu opuści rząd. A tym samym stanie się on mniejszościowy i nie będzie miał szans na skuteczne funkcjonowanie - przewidywała Lewicka.
Zdaniem publicystki, w tej sytuacji obecnie rządzący mogą zdecydować się "na rzucenie rękawicy, czyli skrócenie kadencji Sejmu i przyspieszone wybory". - One mogłyby się wówczas odbyć w 2026 roku. Zresztą o takim scenariuszu mówił na antenie Radio TOK FM były prezydent Aleksander Kwaśniewski - przypomniała.
Co jeśli prezydentem zostanie Rafał Trzaskowski?
Lewicka rozważała też scenariusze po wygranej kandydata KO Rafała Trzaskowskiego. - Wtedy PiS przejdzie do głębokiej defensywy. A kolejna szansa dla ugrupowania Kaczyńskiego to dopiero wybory parlamentarne 2027 roku. Ale nawet jeżeli wówczas PiS zdobyłby władzę w Sejmie i w Senacie, to rządziłby przez trzy lata, czyli przez większość swojej kadencji z prezydentem Trzaskowskim. A Trzaskowski oczywiście nie podpisywałby PiS-owi wszystkich ustaw, tak jak robił to Andrzej Duda - podkreśliła dziennikarka TOK FM.
Oczywiście zwycięstwo Trzaskowskiego ułatwiłoby wiele rządowi Donalda Tuska. - To szansa na naprawienie państwa po rządach Prawa i Sprawiedliwości, choćby w wymiarze sądownictwa, ale też na realizację wszystkich złożonych w trakcie kampanii parlamentarnej '23 roku obietnic wyborczych. Ale też brak alibi dla opowieści w stylu - pewne ustawy nie wychodzą z parlamentu, bo i tak zawetuje je Andrzej Duda. Teraz takiej wymówki przy prezydencie Rafale Trzaskowskim po prostu by nie było - wskazała Lewicka.
Trzaskowski może przegrać przez Dudę? Ma pomysł, jak ograć prezydenta. 'Pierwszy raz ogłaszam'
- Jedno jest jest pewne. Wiosną przyszłego roku wyborcy albo będą za kontynuacją tego kursu politycznego, który został wskazany jesienią '23 roku, dokładnie w dniu wyborów 15 października, albo wyborcy zarządzą odwrót ku rządom Jarosława Kaczyńskiego - podsumowała prowadząca "Wywiad Polityczny" i czwartkowy "Poranek Radia TOK FM".