Dlatego PiS-owi ciągle nie spada poparcie. "Polityczne wariatkowo"
Koalicyjny gabinet Donalda Tuska rządzi od roku - do jego zaprzysiężenia doszło 13 grudnia 2023 r. Jak pokazują sondaże, PiS może nadal liczyć na wysokie poparcie. Z ostatniego badania IBRiS dla "Rzeczpospolitej" wynika nawet, że partia Jarosława Kaczyńskiego uplasowała się na pierwszym miejscu z wynikiem 34,8 proc. (wzrost o 5,2 pkt proc.). KO popiera z kolei 34,5 proc. ankietowanych (wzrost w porównaniu z poprzednim badaniem o 3,2 pkt proc). Autorzy sondażu zwrócili przy tym uwagę, że w tym roku Prawo i Sprawiedliwość wcześniej tylko raz wyprzedziło Koalicję Obywatelską (w styczniu).
- Do tego, czy PiS jest na pierwszym miejscu, czy Platforma, jeżeli to są różnice w granicach błędu statystycznego, który potrafi wynosić w niektórych badaniach nawet 3 punkty procentowe, specjalnie bym się nie przywiązywał. To nie jest tak bardzo istotne - skomentował w TOK FM Jakub Majmurek z "Krytyki Politycznej" i współpracownik tygodnika "Newsweek".
PiS 'urosŁo' najbardziej. KaczyŃski ma powody do zadowolenia [SONDAŻ]
Jak zauważył, wspólnym dla wszystkich sondaży jest fakt, że PiS "nie przebił podłogi", mimo wszystkich błędów, radykalizacji języka i tego, że idzie z przekazem, który nie odnosi się do problemów zwykłych ludzi. - Za to snuje opowieść o dyktaturze Tuska, anarchotyranii, o tym, że Tusk chce zlikwidować polską państwowość, bo jest agentem niemieckim. Opierając przekaz na języku, który teoretycznie powinien zamknąć PiS w "politycznym wariatkowie", jest w stanie utrzymać poparcie na poziomie prawie 1/3 osób deklarujących udział w wyborach. To bardzo dużo - ocenił w rozmowie z Mikołajem Lizutem.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
"Atak Tuska na polskich patriotów"
W ocenie gościa TOK FM wysokie poparcie PiS wynika z faktu, że cały czas na ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego stawia "elektorat fanatyczny, który partia sama sobie wychowała". Do tego, jak dodał, dochodzi część elektoratu cynicznego, który poparł PiS ze względu na rozwiązania socjalne i trwa przy nim nadal. - Ten kalkuluje sobie z kolei: jeżeli PiS osłabnie, to obecna władza wycofa się z obietnicy: nic, co zostało dane, nie zostanie odebrane - dopowiedział.
Jakub Majmurek przyznał też, że wysokie poparcie PiS nie jest dziwne, jeśli uwzględni się dodatkowo fakt, że społeczeństwo jest silnie spolaryzowane i funkcjonuje w bańkach informacyjnych, a przynajmniej ci najbardziej zaangażowani w polityce. Dla tych, jak tłumaczył, którzy funkcjonują w bańce PiS-owskiej, to czy była afera w Funduszu Sprawiedliwości czy nie, nie jest istotne. - Dla nich wszystkie te rozliczenia, to atak Tuska na polskich patriotów. Do nich dociera też przekaz o tym, że Tusk np. torturuje księdza O., który jest nowym niemalże Popiełuszką, jak nie Kolbem, ofiarą reżimu, ofiarą prześladowań - dodał.
"Psucie polityki"
Współpracownik tygodnika "Newsweek" zwrócił przy tym, że podobny mechanizm działał w Stanach Zjednoczonych, kiedy amerykański system sprawiedliwości w latach 2021-24 próbował rozliczyć Donalda Trumpa. Ten miał wytoczonych kilka spraw kryminalnych i cywilnych, a w jednej ze spraw cywilnych został skazany na odszkodowanie za napaść seksualną na kobietę. Został też prawomocnie uznany za winnego w sprawie naruszenia zasad finansowania kampanii, przypomniał. - To mu w ogóle nie zaszkodziło. Wręcz przeciwnie, skonsolidowało wokół Trumpa jego zwolenników. On sam był z kolei w stanie przedstawić się jako ofiara prześladowań ze strony Demokratów, upolitycznionego departamentu sprawiedliwości, aktywistycznych sędziów, którzy go zawsze nienawidzili - dopowiedział.
Podobnie teraz, jak zastrzegł, to, co się działo np. w Funduszu Sprawiedliwości, RARS czy w sprawie wyborów kopertowych, powinno wywołać konsekwencje prawne i polityczne. - Fakt, że społeczeństwo z tego nie wyciągnęło wniosków, a osób, które prawie że doprowadziły do wyborów kopertowych nie odesłało na polityczną emeryturę, nie świadczy o nas i naszej racjonalności elementarnej dobrze. Nieukarane nadużycia polityków demoralizują całą klasę polityczną i psują całą politykę - podsumował w TOK FM.
PiS straci wielkie pieniĘdze? 'Sami sobie zgotowali ten los. Efekt bumerangowy'