,
Obserwuj
Polityka

Nie tylko Mentzen. Tak grają wszyscy kandydaci? "Antyukraińska karta dla wyborców przynosi efekt"

3 min. czytania
09.03.2025 13:43
Sławomir Mentzen w ostatnich sondażach depcze po piętach Karolowi Nawrockiemu. Zdaniem Edwina Bendyka, to dzięki antyukraińskiej retoryce. - Element, który łączy wszystkich uczestników kampanii, to odkrycie, że paliwem politycznym jest zmieniający się nastrój Polek, Polaków do migrantów i uchodźców ukraińskich, którzy są w Polsce - zaznaczał.
|
|
fot. Tomasz Lina/East News
  • Sławomir Mentzen osiąga w sondażach coraz lepsze wyniki, plasując się już na podium;
  • Edwin Bendyk zauważa, że to dzięki umiejętnej grze na antyukraińskich resentymentach;
  • To jednak jego zdaniem łączy wszystkich kandydatów na urząd prezydenta;
  • Bendyk twierdzi, że politycy oskarżają Ukraińców o żerowanie na naszym systemie społecznym, nie zauważają zaś, iż płacą oni podatki.

Ostatnie sondaże dają coraz lepsze wyniki Sławomirowi Mentzenowi, kandydatowi na prezydenta z Konfederacji. Według CBOS, brakuje mu już tylko 2 proc. do Karola Nawrockiego (mają odpowiednio 21 i 23 proc., pierwszy jest Rafał Trzaskowski z 35 proc.).

- A przecież nie obiecuje, zdaje się, niczego nowego, a raczej przyjmuje nawet coraz ostrzejszy ton. Na przykład w stosunku do Ukrainy. Pańskim zdaniem to się wyborcom podoba? - pytał w 'Poranku Radia TOK FM - Weekend' Szymon Kępka.

- No najwyraźniej na razie tak, przynajmniej wyborcom Sławomira Mentzena i tym, którzy jeszcze nie byli zdecydowani, a w sondażach już zaczynają deklarować - odparł Edwin Bendyk, prezes zarządu Fundacji imienia Stefana Batorego, dziennikarz tygodnika 'Polityka' oraz współautor podkastu 'Zrozumieć Ukrainę'.

Mentzen przejmuje ton Trumpa

- To jest dosyć chytrze skonstruowany komunikat, bo Mentzen też nie jest antyukraiński frontalnie. Też mówi, że w interesie polskim jest, żeby Ukraina wygrała, ale przejmuje ton Donalda Trumpa: chciałby obwarować to nasze wsparcie różnego typu warunkami. Tu zarzuca to wszystko, co już bardzo aktywnie przeciwko Ukrainie formuje, czyli że powinniśmy naszą dotychczasową pomoc bardziej związać z oczekiwaniami politycznymi wobec polityki historycznej, że powinniśmy "zdebanderyzować " Ukrainę - mówił gość TOK FM.

- To jest chytre połączenie tego, co Polacy w masie czują, czyli konieczności i świadomości, że trzeba Ukrainie pomagać jako krajowi toczącemu wojnę z Rosją, która jest znacznie poważniejszym zagrożeniem dla Polski niż ewentualna Ukraina niepodległa, ale jednocześnie odwołuje się do pewnych resentymentów, które mają podstawy. Bo oczywiście kwestie chociażby historii Wołynia nie są jeszcze do końca rozstrzygnięte. Kwestie ekshumacji ofiar. Tu jest pożywka, którą można wykorzystywać, Mentzen to robi i na razie widać, że to działa - ocenił Bendyk.

Nastrój do Ukraińców paliwem politycznym

- Element, który łączy wszystkich uczestników kampanii, to odkrycie, że paliwem politycznym jest zmieniający się nastrój Polek, Polaków do migrantów i uchodźców ukraińskich, którzy są w Polsce. To jest liczna część, grupa ponaddwumilionowa łącznie. Te nastroje są coraz mniej chętne - podkreślał ekspert.

- Politycy posługują się półprawdami, oskarżając Ukraińców, że żerują na naszym systemie opieki społecznej, nie uwzględniając, że akurat w Polsce mamy najwyższy odsetek zatrudnienia Ukrainek, Ukraińców. W związku z tym nie uwzględnia się, że oni płacą po prostu zarówno do ZUS, jak i podatki, z których te usługi społeczne dla nich są z nawiązką finansowane - przypominał Bendyk.

- Ale nastrój społeczny jest, jaki jest i widać było, że takie ruchy, chociażby jak to zrobił Rafał Trzaskowski - propozycja uwarunkowania 800 plus dla dzieci pracujących - spotkały się z gigantycznym poparciem społecznym - mówił gość TOK FM.

- Antyukraińska karta dla wyborców przynosi efekt, niezależnie od tego, wobec którego kandydata o niej mówimy - zauważył Kępka.