,
Obserwuj
Polityka

Alkomat obowiązkowy w Sejmie? Poseł PSL ma problem. "Poziom przedszkola"

tokfm.pl
3 min. czytania
27.03.2025 16:50
Alkohol w Sejmie jest obecny od wielu lat. Aczkolwiek, jak stwierdził w rozmowie z reporterem TOK FM Marek Sawicki, wiceprzewodniczący Klubu Parlamentarnego PSL-Trzecia Droga, w latach 90. było z tym zdecydowanie gorzej. - Wtedy politycy, posłowie, ministrowie pili dużo więcej gorzały, niż w tej chwili - powiedział Sawicki. Pomysł badana alkomatem posłów nazwał sprowadzaniem wszystkie do poziomu przedszkola. - Tu są dorośli ludzie - podkreślił.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl
  • Marek Sawicki stwierdził, że posłowie nie powinni pełnić swoich funkcji po spożyciu alkoholu, ale zauważył, że to też "ludzie", którzy mogą mieć swoje problemy i choroby;
  • Zgodził się, że posłowie powinni ponosić konsekwencje za takie zachowanie, ale podkreślił, że nie ma idealnego prawa, które wyeliminowałoby ludzkie ułomności.

W ostatnich tygodniach media informowały o problemach z alkoholem wiceministra spraw zagranicznych Andrzeja Szejny z Lewicy. W oświadczeniu na platformie X polityk oświadczył, że "zmierzyłem się z problemem nadużywania alkoholu. Dzięki wsparciu rodziny, przyjaciół, a w szczególności dr. Bohdana Woronowicza i dr Doroty Woronowicz oraz zespołu terapeutów odzyskałem kontrolę nad zdrowiem". Przeprosił, też wszystkich, "których dotknął mój problem, przepraszam".

W lutym do problemów z alkoholem przyznał się poseł Ryszard Wilk z Konfederacji. Napisał, że „przegrywa z chorobą alkoholową" zapowiedział poddanie się terapii. Po tej sytuacji Marszałek Sejmu Szymon Hołownia zlecił Kancelarii Sejmu przygotowanie rozwiązań, które pozwolą badać posłów alkomatem.

Mnie pijanych posłów?

- Dużo się zmieniło od lat 90. XX wieku, wówczas politycy, posłowie, ministrowie pili dużo więcej gorzały, niż w tej chwili. Obecnie jest to rzadkością - powiedział w rozmowie z reporterem Radia TOK FM Marek Sawicki, wiceprzewodniczący Klubu Parlamentarnego PSL-Trzecia Droga.

Dodał, że obecnie nadużywanie alkoholu jest także "napiętnowane przez środowiska polityczne" tych polityków. - Teraz to jest niebo, a ziemia - podkreślił w rozmowie z Wawrzyńcem Zakrzewskim, Sawicki.

Sawicki pytany, czy posłowie, którzy nadużyli alkoholu, powinni ponieść konsekwencje, skoro jest to ich miejsce pracy, powiedział, że "posłowie nie powinni pełnić swoich funkcji w Sejmie po pijaku". - Posłowie to ludzie i tak samo jak ci, którzy nas wybierają, mamy swoje ułomności, swoje grzechy, choroby, poziomy stresu. Jedni są bardziej, drudzy mniej wytrzymali - dodał.

Zaznaczył, że Marszałek Sejmu powinien na posłów, którzy "przemieszczają się pod wpływem alkohol na terenie Sejmu", nałożyć kary finansowe, tak jak ma to miejsce gdy zostaną np. wykluczeni z obrad.

Badanie alkomatem posłów

Krytycznie ocenił pomysł badania alkomatem posłów i posłanek. - Sprowadzamy to do poziomu przedszkola. Tu są dorośli ludzie obdarzeni publicznym zaufaniem, jeśli je naruszają, to media powinny o tym informować - podkreślił poseł. Zapewnił, że obecnie osoby nadużywające alkohol są eliminowane ze "środowisk politycznych". - Nie ma takiej możliwości, nie ma takiego prawa, które pozwoliłoby wyeliminować każdą ludzką ułomność - zaznaczył Sawicki.

Ocenił, że zlikwidowanie dostępu do alkoholu na terenie Sejmu nic nie zmieni. - Na ulicy Wiejskiej (znajdują się przy niej budynki Sejmu, Senatu i hotel poselski - przyp. red.) są trzy sklepy z alkoholem i mogę tu panu przynieść całą baterię alkoholu i zaprosić na biesiadę. Kwestia dostępności nie ma tu nic do rzeczy. Ona ma wpływ na powszechne spożycie alkoholu - powiedział w rozmowie z reporterem Radia TOK FM.

Sawicki jeszcze raz podkreślił, że politycy piją mniej niż kiedyś, ale "w społeczeństwie mamy sytuację odwrotną". - I nad tym się zastanówmy, jak generalnie oddziaływać na polskie społeczeństwo, żeby wzmocnić trzeźwość ludzi - zakończył.

Posłuchaj podcastu!