Będzie nowy pakiet unijnych sankcji na Rosję? "Polska powinna być jastrzębiem"
- Unia Europejska zapowiedziała 17. pakiet sankcji dla Rosji, ma obejmować import tamtejszych surowców. Weto w sprawie zapowiedziały już Węgry;
- Adam Szłapka mówił w TOK FM, że Polska powinna w kwestii sankcji dla agresora być ostra;
- Jak dodał, za polskiej prezydencji w UE udało się przyjąć 16. pakiet sankcji i przedłużyć indywidualne na osoby i firmy rosyjskie;
- Polityk bronił też pomysłu Tuska na repolonizację polskiej gospodarki.
Rosjanie kilka dni temu zaatakowali rakietami ukraińskie miasto Sumy, zginęło 35 osób. Niebawem ministrowie spraw zagranicznych państw Unii Europejskiej mają spotkać się w sprawie kolejnych sankcji dla najeźdźcy.
- Powinniśmy być bardzo ostrzy, jeżeli chodzi o sankcje. Polska powinna być jastrzębiem. Sankcje powinny być odczuwalne - mówił w "Popołudniu Radia TOK FM" Adam Szłapka, minister ds. Unii Europejskiej i przewodniczący Nowoczesnej. Jak dodał, to kwestia m.in. importu węglowodorów.
Węgrzy blokują
- Powinniśmy iść dalej, chociaż to jest też oczywiście bardzo trudne, z wykorzystaniem zamrożonych aktywów rosyjskich. W czasie polskiej prezydencji gigantycznym wysiłkiem udało się przedłużyć wszystkie 15 poprzednich pakietów sankcji, przyjąć 16. i przedłużyć sankcje na ponad dwa i pół tysiąca osób indywidualnych i 500 firm. To było bardzo trudne, bo opór węgierski był wyjątkowo mocny tym razem - podkreślił Szłapka.
Prowadzący program Tomasz Setta przypomniał, że 17. pakiet sankcji obejmować ma ograniczenie importu rosyjskich surowców. Węgrzy, mocno uzależnieni energetycznie od Rosji, już zapowiadają weto. Jego gość podkreślał, że kraje UE czeka poważna dyskusja w tej sprawie.
Każde z państw ma swoje interesy
Tymczasem premier Donald Tusk we wtorek zapowiedział repolonizację polskiej gospodarki. - Wychodzimy ze wspólnoty, chcemy odejść od tego, co wypracował wspólny rynek? - dopytywał dziennikarz TOK FM.
- Był pan pewnie wielokrotnie we Francji. Widział pan, jakie jeżdżą tam samochody policji czy straży pożarnej? Zawsze to są francuskie auta, więc tutaj mowa jest przede wszystkim o tym, że jeżeli są bardzo duże inwestycje realizowane w Polsce, to największym beneficjentem tego powinny być polskie firmy. I to wszystko jest do zrobienia. W ramach tego, jak funkcjonujemy w Unii Europejskiej - mówił polityk.
Szłapka zaznaczał, że wewnątrz UE jest duży nacisk na zwiększenie konkurencyjności, ale też współpracę choćby w kwestii obronności. - Jednak każde z państw europejskich ma swoje interesy. Wiadomo, że rząd francuski promuje francuskie firmy. Nie widzę nic złego w tym, żeby rząd Polski kładł bardzo duży nacisk na firmy produkujące w Polsce - stwierdził wiceminister.