,
Obserwuj
Polityka

Wielki zwrot premiera Tuska. "Polski Donald myśli podobnie jak amerykański Donald"

3 min. czytania
18.04.2025 19:05
- Troską premiera i jego ministrów powinno być nie robienie kolejnego show na kolejnym spotkaniu, tylko zajęcie się tym, jak poprawić konkurencyjność polskiej gospodarki tak, żeby polskie firmy wygrywały kontrakty - mówił w TOK FM były wicepremier i minister finansów prof. Grzegorz Kołodko. Przyznał przy tym, że boi się, że nowy pomysł Donalda Tuska "to będzie nowy nacjonalizm".
|
|
fot. Wojciech Strozyk/REPORTER / WOJCIECH STROZYK/REPORTER
  • Donald Tusk na Europejskim Forum Nowych Idei mówił o 'nowoczesnym nacjonalizmie' w kontekście rozwoju polskich firm;
  • Były minister finansów prof. Grzegorz Kołodko skrytykował w TOK FM szefa rządu. Ocenił, że w Polsce potrzebny jest nie nacjonalizm, a 'dalsze umiędzynarodowienie gospodarki i wykorzystanie nieodwracalnej globalizacji pro publico bono';
  • Mówiąc o deregulacji przepisów, były wicepremier stwierdził, że 'są obszary, gdzie pewne regulacje trzeba wręcz wprowadzić'.

W tym tygodniu odbyła się specjalna dwudniowa edycja Europejskiego Forum Nowych Idei, poświęcona przyszłości rynku pracy - EFNI Wiosna 2025. Głos zabrał na niej premier Donald Tusk. Podczas swojego wystąpienia powiedział, że "kończy się era naiwnej globalizacji". - Jeśli chcemy osiągać sukcesy gospodarcze, budować bezpieczne państwo, musimy sobie i innym wyraźnie powiedzieć, że Polska w tym coraz bardziej bezwzględnym konkursie egoistów na rynkach światowych, frontach wojen, nie będzie naiwnym partnerem. Polskie firmy nie będą stały na straconej pozycji w konkurencji z międzynarodowymi molochami - oświadczył. Podkreślał, że "czas na odbudowę narodowej gospodarki, repolonizację polskiej gospodarki, rynku, kapitału".

- Nie rozumiem, dlaczego pan premier mówi o naiwnej globalizacji. Od lat rozumiem globalizację, z ekonomicznego punktu widzenia, jako historyczny i spontaniczny proces liberalizacji oraz integracji dotychczas funkcjonujących w dużym stopniu w odosobnieniu gospodarek narodowych - skomentował w 'Poranku Radia TOK FM' były wicepremier i minister finansów prof. Grzegorz Kołodko.

Jak dodał, "można domyślać się, że w pewnych kwestiach ten europejski, polski Donald, myśli podobnie jak ten amerykański Donald".

"Jeśli pan premier nie wie, to ja właśnie odpowiadam"

Gość Jacka Żakowskiego przytoczył w tym kontekście słowa Donalda Tuska, który pytał: "Dlaczego firmy międzynarodowe, z obcym kapitałem, bardzo często wygrywają z nami? Dlaczego tak trudno polskiej firmie zdobyć zlecenie w Danii, a firmie spoza Unii Europejskiej tak łatwo zdobyć je u nas?". - Jeśli pan premier nie wie, to ja właśnie odpowiadam. Dlatego, że te firmy są bardziej konkurencyjne - odpowiedział krótko prof. Kołodko.

W jego ocenie "troską premiera i jego ministrów powinno być nie robienie kolejnego show na kolejnym spotkaniu, tylko zajęcie się tym, jak poprawić konkurencyjność polskiej gospodarki tak, żeby polskie firmy wygrywały kontrakty".

"Premier troszczy się przede wszystkim o interesy przedsiębiorców"

Podczas EFNI Donald Tusk mówił też o deregulacji. Poinformował, że w maju grupa przedsiębiorców, menedżerów i ekspertów, którzy pracują nad zmianami w polskim prawie uda się do Kopenhagi, by wraz z duńskimi partnerami wspólnie opracować kontynuację tego programu na czas prezydencji w Radzie UE (Dania przejmie ją od Polski 1 lipca). Premier podkreślił, że bardzo mu zależy, by deregulacja była działaniem na lata i "żebyśmy strzegli Polski przed nadmierną regulacją".

Według profesora Kołodki "polskiej gospodarce jest potrzebna nie tyle deregulacja - co jest ideologicznie czy politycznie nośnym hasłem - ile reregulacja". - Pewne regulacje w znaczeniu zakazy, nakazy, przepisy krępujące uczciwą przedsiębiorczość absolutnie trzeba zlikwidować i w tej sprawie propozycję prezesa Brzoski i innych fachowców należy popierać - przyznał.

Jak zwrócił jednocześnie uwagę, "są także takie obszary, zwłaszcza w odniesieniu do interesów nabywców, klientów, pasażerów, gdzie pewne regulacje trzeba wręcz wprowadzić". - To też jest zastanawiające, że premier troszczy się przede wszystkim o interesy przedsiębiorców, a nie konsumentów - stwierdził.

"Nacjonalizmy są paskudne"

Szef rządu podczas wtorkowego wydarzenia wyraził przekonanie, że 2025 rok będzie w Polsce rokiem przełomu pod względem inwestycji, ochrony i rozwoju polskich firm, a także deregulacji. - Ten nowoczesny, gospodarczy nacjonalizm, wzięcie sprawy mocno w garść, aby nam nikt nie przeszkadzał i nikt nie podbierał tego, co należy się nam, polskim firmom, polskim przedsiębiorcom to będzie bardzo poważna konfrontacja - powiedział Tusk.

Jak stwierdził gość TOK FM, "boję się, że to będzie nowy nacjonalizm, a nacjonalizmy są paskudne". - W Polsce nam jest potrzebny nie nacjonalizm, a dalsze umiędzynarodowienie gospodarki i wykorzystanie nieodwracalnej globalizacji pro publico bono (dla dobra publicznego) i ten rząd tego nie potrafi zrobić - skwitował w TOK FM.