,
Obserwuj
Polityka

Kołodziejczak o kandydatach na prezydenta. "To bajabongo dla naiwnych"

2 min. czytania
22.04.2025 21:38
Wiceminister rolnictwa Michał Kołodziejczak krytykował w TOK FM kandydatów walczących o prezydenturę. Jak stwierdził, "nie potrafią pochylić się nad problemami zwykłych ludzi. - To jest bajabongo dla naiwnych - tak Kołodziejczak mówił o pomyśle wyjścia Polski z UE.
|
|
fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.pl
  • Według wiceministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi w wyborach prezydenckich brakuje kandydatów, którzy "potrafią pochylić się nad problemami zwykłego Polaka";
  • Michał Kołodziejczak powiedział, że "chciałby usłyszeć coś realnego na temat rolnictwa".

O prezydenturę walczy 13 kandydatów i kandydatek. Liderem sondaży jest Rafał Trzaskowski. Jak oceniał w "Poranku Radia TOK FM" wiceminister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Michał Kołodziejczak, "kampania prezydencka jest w tej chwili pozbawiona kandydatów, którzy potrafią pochylić się nad problemami zwykłego Polaka".

Według polityka startujący w wyborach mówią "ciągle o rozliczeniach, obronie kraju, o Unii Europejskiej, z której jedni chcą wychodzić, a drudzy chcą zostawać". Jak uważa, to rzeczy, które "w codziennym życiu każdego z nas mają średnie znaczenie". Zaznaczył, że jego zdaniem potencjalne wyjście Polski z UE to fikcja. - Według mnie nikt Polski z Unii nie będzie wyprowadzał. To jest bajabongo dla naiwnych - stwierdził rozmówca Jana Wróbla.

Umowa UE-Mercosur. "Nie znają w ogóle liczb"

Jak mówił Kołodziejczak, w czasie kampanii chciałby "usłyszeć coś realnego na temat rolnictwa". - Wszyscy są za rolnictwem, wszyscy są przeciwko Mercosurowi - dodawał wiceminister.

Jego zdaniem kandydaci na prezydenta wypowiadają się o umowie UE-Mercosur, "nie znając w ogóle liczb". Jak przekonywał, "my produkujemy ponad 600 tysięcy ton wołowiny", a w ramach wolnego handlu między UE a krajami Ameryki Południowej "ma przyjechać 99 tys. ton wołowiny do całej Unii Europejskiej". Podkreślał, że "ona nie powinna wjechać, dlatego że kraje Mercosuru zyskają legitymizacją dla swojej żywności i później będą zdobywały nasze zagraniczne rynki, których odebranie będzie zagrożeniem".

W ostatnich miesiącach odbywały się protesty przeciwko umowie UE-Mercosur. Przeciwko jej podpisaniu jest polski rząd.