,
Obserwuj
Polityka

Starcie Nitrasa z Kaczyńskim. Prezesowi PiS puściły nerwy. "Niech ten osobnik"

PAP
4 min. czytania
24.04.2025 16:21
Min. Sławomir Nitras, mówiąc o wynagrodzeniu prezesa PKOl Radosława Piesiewicza, przekonywał w Sejmie, że to politycy związani z PiS stworzyli wokół tej instytucji system korupcyjny. - Pan był capo di tutti capi całej tej mafii PiS-owskiej - powiedział Nitras, zwracając się do prezesa PiS. Kaczyński nie zostawił zarzutów bez odpowiedzi.
|
|
fot. Jacek Dominski/REPORTER/East News
  • Agenci CBA w czwartek zaczęli działania w 16 lokalizacjach, m.in. w PKOl i PZKosz. Jak poinformował rzecznik MSWiA, sprawa dotyczy 'wystawiania nierzetelnych faktur VAT poświadczających nieprawdę';
  • Szefem PKOl jest Radosław Piesiewicz, który wcześniej stał na czele Polskiego Związku Koszykówki;
  • Piesiewicza ostro krytykował w czwartek w Sejmie min. Sławomir Nitras. Oskarżył też środowisko Prawa i Sprawiedliwości to, że za czasów, kiedy rządziła partia Kaczyńskiego, dochodziło do tego typu nadużyć;
  • W odpowiedzi prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział, że pozwie Nitrasa, jeśli ten powtórzy zarzuty bez immunitetu poselskiego.

Nitras odpowiadał w czwartek w Sejmie na pytanie Jakuba Rutnickiego (KO) o odpowiedzialność poprzedniego rządu i innych polityków za sytuację w PKOl; podkreślał, że - jego zdaniem - 'sprawa jest niezmiernie poważna'.

Mówił, że udział polskich sportowców na Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu kosztował PKOl 7,5 mln zł. - A w latach 2022-2024 pan Piesiewicz wystawił sobie faktury na prywatną firmę na kwotę niemal 11 mln zł, a dodatkowo wypłacił sobie wynagrodzenie na poziomie 1,5 mln zł. Razem 13,5 mln zł. Dla sportowców na całe igrzyska - 7,5 mln zł, dla pana Piesiewicza - 13. Ale to dopiero początek, bo skala wyprowadzenia tych pieniędzy z instytucji, którymi zarządzał, jest znacznie większa. Koledzy, spółki zaprzyjaźnione - powiedział Nitras w Sejmie.

Następnie minister sportu zwrócił się do Jarosława Kaczyńskiego. - Panie prezesie Kaczyński, mówię to do pana. To pana ludzie stworzyli ten korupcyjny, złodziejski system. Mówię 'złodziejski', bo ludzie na ulicach inaczej niż Piesiewicza tej sitwy nie nazywają, jak złodzieje. To wy jesteście winni temu, że okradliście polskich sportowców. Okradliście ludzi, którzy z biało-czerwoną flagą zdobywają dla nas medale - powiedział.

Przekonywał, że najbliżsi współpracownicy Piesiewicza, członkowie zarządu PKOl są dzisiaj w komitecie honorowym popieranego przez PiS kandydata na prezydenta Karola Nawrockiego. - Co to za komitet honorowy. Wstyd w takim ciele zasiadać z takimi ludźmi - uważa minister sportu.

Kaczyński contra Nitras w Sejmie

Kaczyński zwrócił się do Nitrasa słowami: 'ja mam do tego pana, który tutaj przemawiał, właśnie to: prawdy się boicie, panicznie się boicie'. - Otóż niech ten osobnik, który tutaj przemawiał, powie to samo, tylko nie korzystając z immunitetu materialnego. Będzie miał procesy i wtedy będzie musiał udowodnić, jakie ja mam związki z panem Piesiewiczem - dodał.

- Ja panu powiem, jakie pan ma związki. Pan był capo di tutti capi całej tej mafii PiS-owskiej. To są pana związki z panem Piesiewiczem. Gdyby nie pana władza, to tacy ludzie nigdy by nie zajmowali funkcji - odpowiedział Nitras Kaczyńskiemu.

Barbara Nowacka zaatakowana gazem łzawiącym. Zarzuty dla policjanta

Kwestia ta nie była kontynuowana w Sejmie, ponieważ marszałek Szymon Hołownia zarządził zakończenie tego wątku. Kaczyński powiedział później dziennikarzom, że 'to jest próba wmówienia ludziom, że nasze rządy były rządami semi-kryminalnymi'.

- Pojawił się jakiś człowiek, na którego wybór nie miałem żadnego wpływu najmniejszego i sądzę, że moi koledzy też nie mieli najmniejszego wpływu, bo to jest wybór dokonany przez związki sportowe. I że ten człowiek - zakładam, że on tu mówił prawdę, bo może mówił nieprawdę - że on dokonał jakichś nadużyć. No ale oni po prostu z jednej strony muszą atakować, muszą kłamać, bo to jest ich modus operandi istnienia tej partii, ale z drugiej strony także oni tacy są, oni tak rozumują. (...) Oni nie mogą zrozumieć, że można błądzić uczciwie. Bo to przekracza ich sposób myślenia - powiedział Kaczyński.

CBA w siedzibie Polskiego Komitetu Olimpijskiego

W czwartek rzecznik MSWiA Jacek Dobrzyński poinformował, że agenci CBA prowadzą przeszukania m.in. w siedzibach PKOl i PZKosz; działania obejmują łącznie 16 miejsc w kraju - poinformował. Chodzi o śledztwo dot. podejrzenia wystawiania nierzetelnych faktur VAT przez szefa PKOl Radosława Piesiewicza.

Na początku marca Prokuratura Regionalna w Gdańsku poinformowała o wszczęciu śledztwa w sprawie podejrzenia popełnienia przestępstw przez prezesa PKOl. Według niej zachodzi uzasadnione podejrzenie popełnienia przez Radosława Piesiewicza malwersacji finansowo-gospodarczych w latach 2022-24. Miały one polegać m.in. na 'wystawieniu w ramach prowadzonej własnej jednoosobowej działalności gospodarczej, w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, nierzetelnych faktur VAT na łączną kwotę ok. 9,3 mln zł'.

W czwartkowym komunikacie prokuratura potwierdziła, że działania CBA mają związek z tym śledztwem.

Przyczyna konfliktu Nitrasa z Piesiewiczem?

Zarzewiem konfliktu między Nitrasem a prezesem Piesiewiczem był słaby występ polskich sportowców na igrzyskach w Paryżu. 10 medali, w tym tylko jeden złoty, to najskromniejszy dorobek biało-czerwonych od olimpijskich zmagań w Melbourne w 1956 roku, co przełożyło się na najniższe w historii, 42. miejsce w klasyfikacji medalowej.

Zaraz po igrzyskach głośno zrobiło się o pobieraniu wynagrodzenia przez szefa PKOl, czego nie robił żaden prezes tej organizacji w przeszłości. Według ministra i nieoficjalnych informacji pensja Piesiewicza w różnych okresach dochodziła do 100 tys. złotych miesięcznie. Szef PKOl temu zaprzeczał.

Trump przelicytował? 'Trwa poszukiwanie wyjścia'

Pojawiły się też zarzuty o brak transparentności i zastrzeżenia do sposobu wydatkowania przez PKOl środków pozyskanych w wyniku umów sponsorskich, głównie ze spółkami Skarbu Państwa. Według ministra kontrowersje budziły też umowy tych firm ze związkami sportowymi, które były zawierane za pośrednictwem PKOl. To wszystko sprawiło, że kolejni mecenasi polskiego sportu zaczęli wypowiadać umowy PKOl i w większości zakończyli już współpracę z organizacją.

Piesiewicz, którego kadencja trwa do 2027 roku, nie zamierza odejść z PKOl i konsekwentnie zaprzecza stawianym mu zarzutom.

Posłuchaj podcastu!