,
Obserwuj
Polityka

Weto dla obniżenia składki zdrowotnej? "Prezydent broni pisowskiego polskiego nieładu"

3 min. czytania
29.04.2025 13:49
Co, jeżeli prezydent zawetuje ustawę o obniżce składki zdrowotnej? - Trzeba do skutku tę reformę przeprowadzać - podkreślała w TOK FM Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Dodała, że "prezydent broni pisowskiego polskiego nieładu".
|
|
fot. Źródło: Adam Burakowski/ East News

 

  • Od prezydenta Andrzeja Dudy zależą losy ustawy, dzięki której przedsiębiorcy płacić będą niższą składkę zdrowotną;
  • "Trzeba do skutku tę reformę przeprowadzać" - przekonywała w TOK FM Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, pytana o ewentualne weto prezydenta;
  • Ministra Funduszy i Polityki Regionalnej mówiła również, co sądzi na temat skróconego tygodnia pracy.

 

Prezydent zdecyduje, co dalej z ustawą, która obniża składkę zdrowotną dla przedsiębiorców. Projektowi sprzeciwia się Prawo i Sprawiedliwość oraz Nowa Lewica. Do zawetowania nowych przepisów namawiała Dudę - przypomnijmy - Magdalena Biejat. Sam prezydent - podczas niedzielnej konwencji Karola Nawrockiego zasugerował, że ustawę zawetuje.

Czy Sejm po ewentualnym zawetowaniu przez Andrzeja Dudę powinien głosować nad odrzuceniem weta, czy poczekać na wybór nowego prezydenta i wtedy procedować od początku ustawę? - Parlament oczywiście bobrze by było, gdyby odrzucił weto. Natomiast gdyby to się nie udało, to trzeba do skutku tę reformę przeprowadzać - oceniła w TOK FM min. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Przypomnijmy, że do odrzucenia prezydenckiego weta potrzeba głosów 3/5 posłów (276).

 

"Prezydent broni pisowskiego polskiego nieładu"

 

Według krytyków obniżenia składki nowe przepisy przysłużą się bogatszym kosztem biednych. Na to zwracał uwagę również prezydent. Ministra Funduszy i Polityki Regionalnej przekonywała w rozmowie z Tomaszem Settą, że na zmianie 'zdecydowanie skorzysta mała przedsiębiorczość'. - Jak ktoś mniej zarabia, to wiadomo, że w ilości pieniędzy ta zmiana w jego wypadku będzie mniejsza, ale procentowo im mniej ktoś zarabia, tym większa jest przeniesiona ulga - przekonywała.

- Mam wrażenie, że prezydent broni pisowskiego polskiego nieładu, który wprowadził duże obciążenie dla mikroprzedsiębiorców. I efekt jest taki, że dużo małych firm się zawiesiło lub zamknęło - oceniła.

Przeciw rozwiązaniu popieranemu przez Koalicję Obywatelską i Trzecią Drogę jest też Porozumienie Rezydentów OZZL i Naczelna Izba Lekarska. Argumentują oni, że obniżenie składki pogorszy sytuację pacjentów i pogłębi kryzys ochrony zdrowia. - Słyszę argumenty dotyczące systemu ochrony zdrowia, ale zostało bardzo jasno powiedziane, że nie ubędzie złotówka - powiedziała Pełczyńska-Nałęcz.

 

Czterodniowy tydzień pracy? "To jest nieprawda"

 

Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk zapowiedziała w poniedziałek dobrowolny pilotaż czterodniowego tygodnia pracy.

- Pilotaż nie jest nigdy niczym szkodliwym ani groźnym. Badać zawsze można, natomiast groźne jest to, co się mówi, czyli 'nakażemy odgórnie mniejszy czas pracy i obiecujemy wam, że będziecie tyle samo, a nawet więcej zarabiać, emerytury będą takie same'. To jest nieprawda - komentowała min. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, pytana, co sądzi na temat tego pomysłu.

- Zakazywanie odgórnie pracy pięciodniowej spowoduje, że będą niższe płace, niższe emerytury, będzie mniej zdrowia, bo skąd weźmiemy lekarzy i pielęgniarki - wskazywała gościni "Magazynu EKG".

Podkreśliła, że zgadza się z opinią, iż "człowiek pracuje po to, żeby żyć, a nie żyje po to, żeby się zaharowywać". - Tylko musimy zrozumieć, że dzisiaj w Polsce jedna godzina pracy zarabia dużo mniej pieniędzy niż jedna godzina pracy w większości państw europejskich. To, co trzeba zrobić, to spowodować, żeby jedna godzina pracy pracowniczej przynosiła więcej bogactwa. Wtedy ludzie będą mieli wyższe pensje i sami sobie zdecydują, czy chcą pracować na 4/5 etatu, 2/3 etatu czy na pełny etat - powiedziała gościni TOK FM.