To on najwięcej zyska na mieszkaniowych kłopotach Nawrockiego? "Ideowa bliskość nie ma znaczenia"
- Onet ujawnił, że Karol Nawrocki jedno z mieszkań, kawalerkę, przejął od starszego mężczyzny w zamian za opiekę nad nim; ostatecznie jednak Jerzy Ż. trafił do domu opieki społecznej;
- Jak ocenił w TOK FM prof. Mikołaj Cześnik, choć nie mamy do czynienia z przestępstwem, to 'jednak zostawia to osad i przekonanie, że być może Karol Nawrocki nie jest kandydatem, który ma wszystkie cnoty, o których wszyscy wokół niego mówią i o których on sam opowiada';
- Zdaniem eksperta Uniwersytetu SWPS i Fundacji Batorego afera mieszkaniowa może słono kosztować kandydata na prezydenta. 'Wystarczy, że u 5, 10, 15 czy 20 proc. zostanie zasiane jakieś ziarno niepewności i może się to okazać game changerem' - podkreślił.
Afera dotycząca mieszkań Karola Nawrockiego z każdym dniem nabiera rumieńców. Portal Onet ujawnił, że Karol Nawrocki, kandydat na prezydenta popierany przez PiS, przejął kawalerkę w Gdańsku od starszego mężczyzny w zamian za opiekę nad nim. Ostatecznie jednak Jerzy Ż. trafił do domu opieki społecznej. Nawrocki powiedział, że nie ma sobie w tej sprawie nic do zarzucenia, a Jerzemu Ż. bezinteresownie pomagał od lat. Zapewnił, że mieszkanie nabył w sposób legalny, przekazując starszemu mężczyźnie przez 14 lat konkretne środki finansowe.
- Mamy do czynienia z czymś, co nie jest przestępstwem, ale jednak zostawia osad. I przekonanie, że być może Karol Nawrocki nie jest kandydatem, który ma wszystkie cnoty, o których wokół niego mówią i o których on sam opowiada. Zresztą też oszczędnie gospodarując skromnością - komentował w 'Poranku Radia TOK FM' prof. Mikołaj Cześnik z Uniwersytetu SWPS i Fundacji Batorego.
Żołnierze z nerwicami i atakami paniki. 'Dramatyczne historie' w polskiej armii
Afera z mieszkaniami Nawrockiego. "Wdarła się panika"
W ocenie eksperta Nawrockiemu nie pomaga teraz też "chaos informacyjny" widoczny w ostatnich kilkudziesięciu godzinach. Bo, jak przypomniał, co innego mówi sam kandydat na prezydenta, a co innego jego sztab. - Tam wdarła się jakaś panika - ocenił rozmówca Macieja Głogowskiego.
Inna rzecz, że w tym samym czasie Przemysław Czarnek z PiS informował, że Karol Nawrocki miał zapłacić 120 tys. zł Jerzemu Ż. za kawalerkę w Gdańsku, a sam kandydat w programie 'Rymanowski Live' na YouTube podał, że całą kwotę uiścił przez lata w ratach; płacąc przelewami oraz w gotówce. - To nieodrobiona przez sztab lekcja. Tam powinni być ludzie, którzy powinni to wcześniej sprawdzić i obudzeni o godzinie 3 nad ranem wiedzieć dokładnie, kiedy i w jakiej wysokości przelewy wychodziły. Już nie mówiąc o tym, że przede wszystkim kandydat Nawrocki powinien to wiedzieć - wyjaśnił prof. Cześnik.
Zdaniem gościa TOK FM sprawa mieszkań nie będzie miała wpływu na większość wyborców Nawrockiego. Choć, jak zastrzegł też, wystarczy, że "u 5, 15 czy 20 proc. zostanie zasiane ziarno niepewności". - I może się to okazać game changerem - dodał.
'Karol Nawrocki jest klasycznym oszustem. Wyłudził to mieszkanie'
Mentzen uderza w Nawrockiego. "Ideowa bliskość nie ma znaczenia"
W reakcji na aferę z mieszkaniami Karola Nawrockiego od PiS odwrócili się Sławomir Mentzen i Krzysztof Stanowski. Kandydat Konfederacji na prezydenta skomentował nawet wprost, że "nie wystarczy zmienić świni przy korycie; trzeba usunąć koryto". Przekonywał przy tym, że kandydat popierany przez PiS "kłamał" i "nie dotrzymał obietnicy".
- To nie jest dla mnie w ogóle zaskoczenie. Obaj, jeśli zawierali sojusze medialne czy wypowiadali się czasami ciepło o Nawrockim, to nie dlatego, że go lubią, tylko dlatego, że tak im podpowiadała intuicja czy też taka była ich taktyka - przyznał prof. Mikołaj Cześnik. Rozmówca Macieja Głogowskiego dodał też w tym kontekście, że np. ugrupowanie Mentzena, gdyby tylko mogło zaszkodzić PiS, by poprawić swoje notowania, to by to zrobiło. - Być może jest ideowa bliskość między Nawrockim a Mentzenem, ale ona akurat w tym momencie polskiej polityki nie ma żadnego znaczenia - podkreślił.
We wtorek rzeczniczka sztabu Nawrockiego Emilia Wierzbicki opublikowała w mediach społecznościowych oświadczenie majątkowe Nawrockiego z 2021 r. Nawrocki jako prezes IPN jest zobowiązany, by składać takie oświadczenie do Sądu Najwyższego, jednak nie jest ono jawne. Z oświadczenia wynika, że on i jego żona są właścicielami dwóch mieszkań o powierzchni 57 mkw. oraz ok. 30 mkw., a Nawrocki ma także 50-procentowy udział w mieszkaniu jego żyjącej matki.
Sztab Nawrockiego wiedział, że ta afera wybuchnie? 'To było od tygodni szykowane'