,
Obserwuj
Polityka

PiS chce komisji śledczej. "Zaczęło się palić pod pewną częścią ciała"

3 min. czytania
16.05.2025 19:35
- Jest zbyt dużo niejasności. To po prostu trzeba wyjaśnić. To jest ordynarne łamanie prawa, próba ingerencji w wybory demokratyczne w Polsce - tak mówił w TOK FM wicerzecznik PiS Mateusz Kurzejewski na temat kontrowersyjnej sprawy politycznych, dezinformujących reklam w sieci.
|
|
fot. Adam Burakowski/EAST NEWS
  • PiS zapowiedziało złożenie wniosku o komisję śledczą w sprawie publikowanym reklam politycznych w internecie promujących Rafała Trzaskowskiego i atakujących jego konkurentów;
  • "To jest ordynarne łamanie prawa, próba ingerencji w wybory demokratyczne w Polsce" - ocenił w TOK FM wicerzecznik PiS.

W środę Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa (NASK), podległa resortowi cyfryzacji, poinformowała o możliwej próbie ingerencji w kampanię wyborczą. Chodziło o reklamy polityczne na Facebooku, mogące być finansowane z zagranicy. Wirtualna Polska napisała w czwartek, że za publikowanymi w internecie reklamami politycznymi promującymi Rafała Trzaskowskiego i atakującymi jego konkurentów, stoi pracownik i wolontariusze fundacji Akcja Demokracja. Zaangażowane w kampanię konta reklamowe w ciągu ostatnich siedmiu dni miały wydać na materiały polityczne więcej niż jakikolwiek komitet wyborczy. Szef ABW skierował do prezydenta i premiera wyjaśnienia w sprawie czynności realizowanych w sprawie informacji NASK.

"Jest zbyt dużo niejasności"

Mariusz Błaszczak zapowiedział, że po wyborach prezydenckich Prawo i Sprawiedliwość złoży wniosek o powołanie komisji śledczej w związku tą sprawą. - Jest zbyt dużo niejasności. To po prostu trzeba wyjaśnić. To jest ordynarne łamanie prawa, próba ingerencji w wybory demokratyczne w Polsce - powiedział w "Wywiadzie Politycznym" wicerzecznik PiS Mateusz Kurzejewski. Według niego NASK została wykorzystana do tego, żeby ukryć aferę.

- Pan redaktor Jadczak z Wirtualnej Polski wysłał pytania do sztabu Rafała Trzaskowskiego i zaczęło się palić pod pewną częścią ciała w NASKU-u i było "Zróbmy coś! Wydajmy komunikat, uprzedźmy artykuł w Wirtualnej Polsce". Ale prawda wyszła na jaw - mówił. Stwierdził, że to dla niego "moment przełomowy" kampanii.

Kto stoi za kampanią polityczną na Facebooku? 'Bardzo misterna operacja'

Poseł Polski 2050 Sławomir Ćwik ocenił, że "ważne jest wyjaśnienie tej sprawy, bo ona uderza w podstawy demokracji w Polsce". - Nie możemy przejść na tym do porządku dziennego i udawać, że nic się nie stało - zaznaczył.

Akcja Demokracja. O co chodzi w aferze, która wybuchła na ostatniej prostej kampanii?

"Mieliśmy kandydatów, którzy nie powinni wychodzić poza memy"

Goście TOK FM byli pytani, co najbardziej zapamiętają z kończącej się kampanii wyborczej. Wiceministra edukacji narodowej Katarzyna Lubnauer stwierdziła, że dla niej będzie to na pewno sprawa mieszkania Karola Nawrockiego. - Chyba rzadko zdarza się temat, który tak mocno dominował. To jest chyba kwestia tego, że nikt nie chce słyszeć, że ktoś tak bardzo może kłamać - uznała rozmówca Macieja Kluczki.

Poseł Polski 2050 Sławomir Ćwik wymienił między innymi wybór przez Prawo i Sprawiedliwość na kandydata "osoby w ogóle nieznanej w polityce", którą "możemy nazywać kłamcą i oszustem".

- Ta kampania chyba pozostanie dla mnie kampanią memiczną. (...) Mieliśmy paru kandydatów, którzy w ogóle poza memy nie powinni wychodzić i ich kandydowanie ośmieszało wybory na urząd prezydenta - oceniła Anita Kucharska-Dziedzic. Wiceprzewodnicząca Nowej Lewicy dodała, że najbardziej zapamięta mem, "na którym Magda Biejat w przebraniu śmierci z kosą puka do drzwi kolejnych kandydatów i zadaje im niewygodne pytania". - Tematy najważniejsze dla lewicy stały się tematami najważniejszymi w kampanii - zaznaczyła.