Tak Nawrocki będzie przekonywał Konfederację. "Wolnorynkowy program"
- Za nami I tura wyborów prezydenckich, w II turze zmierzą się Rafał Trzaskowski i Karol Nawrocki;
- Kandydat PiS będzie zabiegał o głosy wyborców Konfederacji;
- Tobiasz Bocheński przekonywał w TOK FM, że program Nawrockiego jest bardziej wolnorynkowy niż program PiS;
- Bocheński mówił, co Nawrocki zrobiłby z ustawą o składce zdrowotnej czy o aborcji.
Według oficjalnych wyników kandydat KO Rafał Trzaskowski zdobył 31,36 proc. głosów, zaś kandydat PiS Karol Nawrocki - 29,54 proc. I to oni spotkają się w drugiej turze, która odbędzie się 1 czerwca. Komentatorzy nie mają wątpliwości, że kandydat PiS będzie zabiegał o głosy wyborców Konfederacji. Sławomir Mentzen zajął trzecie miejsce z wynikiem niespełna 15 proc. poparcia.
Z jaką propozycją kandydat PiS wyjdzie do tej grupy? - Karol Nawrocki nie będzie zmieniał swojego programu ani tego, co mówi, bo jego program to nie jest program Prawa i Sprawiedliwości. Jest odmienny. Jeśli popatrzymy na sferę gospodarczą, jest dużo bardziej wolnorynkowy od tego, co robił rząd Mateusza Morawieckiego - przekonywał w powyborczym "Poranku Radia TOK FM" Tobiasz Bocheński z PiS.
Rozmówca Dominiki Wielowieyskiej zwrócił uwagę, że wyborcy Konfederacji mieli za złe PiS-owi szczególnie takie kwestie jak: polityka wobec Ukrainy, sposób radzenia sobie z pandemią czy kwestię Wołynia. - Karol Nawrocki jako osoba, która nie jest członkiem Prawa i Sprawiedliwości, odpowiada ich [wyborcom Konfederacji] wrażliwości na pewno bardziej niż polityk PiS - przekonywał Bocheński.
Składka zdrowotna. Co zrobiłby Nawrocki?
Dominika Wielowieyska pytała Bocheńskiego m.in. o to, co zrobiłby Nawrocki z ustawą o składce zdrowotnej, gdyby był prezydentem. - Karol Nawrocki powiedział, że zawetowałby tę propozycję, którą rząd Donalda Tuska przedstawił, ale rozumie, że jest duże grono przedsiębiorców, którzy oczekują obniżenia składki zdrowotnej. On jest otwarty na rozmowę - zapewniał polityk PiS.
Dopytywany potwierdził, że jeśli do prezydenta trafiłaby propozycja identyczna do tej, jaką zawetował już Andrzej Duda - zostałaby ona zawetowana również przez Karola Nawrockiego. - Bo potrzebujemy innego rozwiązania - podkreślił Bocheński.
Karol Nawrocki a sprawa aborcji
Kolejny punkt, o który pytała red. Wielowieyska, to aborcja. Dziennikarka chciała wiedzieć, czy Nawrocki - jako prezydent - zawetowałby jakąkolwiek wersję ustawy antyaborcyjnej.
- Nawrocki zawetuje każdą ustawę, która będzie niezgodna z dotychczasową linią orzeczniczą Trybunału Konstytucyjnego w tej sprawie - odparł gość TOK FM. Dopytywany o konkretną odpowiedź - kluczył. Przekonywał, że trudno mówić o aktach prawnych, których nie ma. Podkreślił jednak, że
Karol Nawrocki jest obrońcą życia
. - I to jest jego podstawowa deklaracja, jest pro life - wskazał Bocheński.
A co zrobiłby Nawrocki, gdyby parlament uchwalił powrót do tzw. kompromisu aborcyjnego? - Taka ustawa byłaby niezgodna z obecną linią orzeczniczą Trybunału Konstytucyjnego. Wystarczyłoby ją skierować do Trybunału i ten pewnie potwierdziłby swoje orzeczenie - odpowiedział gość "Poranka Radia TOK FM".
Karol Nawrocki pokona Trzaskowskiego? 'Polacy chcą takiego zakapiora'
Bocheński był pytany również o to, czy Nawrocki ułaskawiałby polityków PiS. - Nigdy niczego takiego nie deklarował - odpowiedział krótko gość naszego radia. Przypomniał, że kandydat "nie jest członkiem PiS". I podkreślił, że wszelkie sprawy, które się toczą, są na etapie zarzutów, więc do ewentualnego skazania jeszcze daleka droga.
Na koniec red. Wielowieyska odniosła się jeszcze do słów Nawrockiego o tym, że "trzeba zrobić wszystko, żeby nie było monopolu władzy", tzn. żeby parlament i prezydent nie byli z tego samego obozu. Dziennikarka przypomniała, że jeszcze niedawno mieliśmy do czynienia z takim monopolem - Prawo i Sprawiedliwość miało nie tylko Sejm, Senat i prezydenta, ale też Trybunał Konstytucyjny, KRRiT i szereg innych instytucji. - Czyli jak PiS miał monopol, to było dobrze, a jak ktoś inny, to jest groźne? - pytała Wielowieyska.
- Niewątpliwie uznajemy, że wielkim zagrożeniem dla polskiej demokracji jest Donald Tusk i to, co robi obecnie i należy temu postawić tamę. Ostatnią zaporą jest Andrzej Duda i warto tę zaporę utrzymać - podsumował Bocheński.