Wielki powrót Jacka Kurskiego? "Wiele osób w sztabie PiS było nieszczęśliwych"
- Jacek Kurski stwierdził, że wróci do telewizji publicznej, na co ostro zareagował Karol Nawrocki;
- Jak ocenił w TOK FM Andrzej Bobiński, słowa o powrocie Kurskiego do TVP, a następnie reakcja na to kandydata PiS mogła być 'ustawką'. Choć prawdopodobny jest również inny scenariusz;
- Goście Karoliny Lewickiej komentowali też wspólne zdjęcie Nawrockiego z 'tęczowym rabinem' i to, jak mogą to odebrać wyborcy Grzegorza Brauna.
Jacek Kurski, prezes TVP za czasów rządów PiS zapowiedział w środę, że wróci do telewizji publicznej. Deklaracja padła w rozmowie z dziennikarką TVP Info. - Wrócę do was kochani w telewizji. Zachowujcie się bardzo grzecznie - mówił z uśmiechem Kurski.
Na nagranie z Kurskiem szybko zareagował Karol Nawrocki. Wpis z nagraniem podał dalej Karol Nawrocki i napisał "Po moim trupie".
Kandydat PiS na prezydenta jednak jeszcze niedawno spotykał się z Kurskim w Stanach Zjednoczonych, o czym przypomniał, pokazując ich wspólne zdjęcia, korespondent Radia RMF FM Paweł Żuchowski. "Zabawna jest ta próba odcięcia się od Kurskiego, po jego wypowiedzi, która jest krytykowana. Jeszcze trzy tygodnie temu panowie wspólnie jedliście śniadanie, wymienialiście uśmiechy i paradowaliście w Chicago. Byłem, widziałem" - napisał.
Kurski zaszkodzi Nawrockiemu?
Jak ocenił w 'Poranku Radia TOK FM' Andrzej Bobiński z Polityki Insight, wizja powrotu Jacka Kurskiego "to jest rzecz, która najbardziej triggeruje, czyli straszy i powoduje emocje w elektoracie antypisowskim". - To też jest bardzo ważny symbol dla Konfederacji, która nie była zapraszana, niszczona przez TVP - komentował.
Zdaniem rozmówcy Karoliny Lewickiej to mogła być ustawka. Ale prawdopodobna jest też wersja, w której "Jacek Kurski mimo wszystko na ostatnim etapie kampanii niekoniecznie kibicuje Karolowi Nawrockiemu".
- Być może uznał, że honorowa porażka 49,5 proc. do 50,5 proc., walka w Sądzie Najwyższym, Polska płonie, ale my wracamy do władzy w 2027 roku, bardziej się opłaca niż oddanie Pałacu Prezydenckiego osobie, o której bardzo mało wiemy - ocenił. Według Bobińskiego "wiele osób w sztabie PiS było nieszczęśliwych po wypowiedzi" Jacka Kurskiego.
Karol Nawrocki i "tęczowy rabin"
Karol Nawrocki we wtorek w Jasionce pod Rzeszowem brał udział w corocznej konferencji CPAC. To wydarzenie skupiające konserwatywnych polityków i aktywistów z całego świata. Brał w nim udział m.in. kontrowersyjny izraelsko-amerykański rabin Shmuley Boteach, który w przemówieniu chwalił Polskę. Następnie do sieci trafiło zdjęcie, które rabin zrobił sobie z kandydatem PiS na prezydenta.
Dziennikarz "Newsweeka" Jakub Korus zwrócił uwagę, że wyborcy Grzegorza Brauna, a także sam europoseł, który zajął czwarte miejsce w I turze wyborów, negatywnie zareagowali na tę fotografię. Braun w mediach społecznościowych skrytykował obecność duchownego na konferencji, pisząc o "hucpie i hańbie".
Niektórzy użytkownicy portalu X zestawiali selfie rabina z Nawrockim z nagraniem, na którym widać duchownego z dwiema tęczowymi flagami, symbolem społeczności LGBT.
- Te obrazki zostają, a jesteśmy na moment przed ciszą wyborczą. Pytanie, czy nie będzie to jeden z tych elementów, który zostanie na weekend, kiedy część wyborców będzie się jeszcze zastanawiać (na kogo zagłosować) - ocenił dziennikarz. - Myślę, że tęczowy rabin przebija jakiekolwiek zdjęcia Rafała Trzaskowskiego z Parady Równości - dodał.
Grzegorz Braun w czwartek oświadczył, że w wyborach odda głos na Karola Nawrockiego. Dodał, że jego wyborcy i tak "w większości nie potrzebowali żadnych jego rekomendacji".