Polacy będą "tęsknić" za Dudą? "Nadejdzie taki dzień, kiedy zatęsknisz za Nawrockim"
- Rafał Trzaskowski i Karol Nawrocki mają ostatnie chwile, żeby przekonać do siebie jak najwięcej wyborców;
- Polacy 1 czerwca wybiorą między obojgiem kandydatów, którzy w sondażach idą łeb w łeb;
- Duże szanse na wygraną kandydata PiS, obciążonego licznymi aferami, to "znakomita socjologiczna autodiagnozą Polaków" - komentował w TOK FM Konstanty Gebert, współpracownik 'Kultury Liberalnej'.
Sondaże przedwyborcze na dwa dni przed wyborami prezydenckimi dają takie same szanse na zwycięstwo Rafałowi Trzaskowskiemu i Karolowi Nawrockiemu. Rywalizacja pomiędzy kandydatem KO a kandydatem PiS jest bardzo wyrównana.
- Im częściej widzę Nawrockiego, tym częściej myślę "a może ten Duda nie był taki straszny", ale potem walę się szybko w głowę i sobie przypominam, od czego zaczęły się problemy z Trybunałem Konstytucyjnym, Sądem Najwyższym i z polską polityką w ogóle - zaczął rozmowę w "Poranku Radia TOK FM" Jacek Żakowski.
- Ta zmiana będzie się posuwać i kiedyś nadejdzie taki dzień, kiedy zatęsknisz za Nawrockim - odpowiedziała Agnieszka Wiśniewska z "Krytyki Politycznej". - Ta kula śnieżna już się tak oblepia, że możemy sobie wyobrazić, że może być jeszcze gorzej - oceniła.
Zdaniem Wiśniewskiej, jeżeli wybory prezydenckie wygra kandydat PiS "to przyjdą takie momenty, że pomyślimy sobie 'Duda przy Nawrockim to była inna rzeczywistość'". Według gościni TOK FM "to niezwykłe, że Karol Nawrocki mógł osiągnąć taki sukces, taki wynik w pierwszej turze i ma realne szanse zostać prezydentem".
Dziennikarz "Gazety Wyborczej" Roman Imielski wyznał, że nie będzie "tęsknił" za obecną głową państwa - jak mówił - "szczególnie że obejrzałem chyba najlepsze podsumowanie jego prezydentury". Imielski nawiązywał do wywiadu Dudy w Kanale Zero. Jego zachowanie podczas tamtej rozmowy nazwał "dużym pokazem gimbazy" (slangowe określenie opisujące mentalność osób w wieku gimnazjalnym).
- Wierzę w mobilizację Polek i Polaków i w to, że Karol Nawrocki jednak nie zostanie prezydentem - przyznał. Jak mówił, "tu w ogóle nie chodzi o normalny spór polityczny". - Po jednej stronie mamy człowieka uczciwego, a po drugiej człowieka obarczonego takim bagażem, który powinien go dyskwalifikować w staraniu się o jakikolwiek urząd publiczny - wskazywał Imielski.
Nawrocki może wygrać, bo "my tacy bywamy"
Według Konstantego Geberta, współpracownika "Kultury Liberalnej", bardzo dobre notowania kandydata PiS to mimo kolejnych afer z jego udziałem ujawnianych przez media to "informacja o nas, o jego wyborcach". - Ludzie sobie pewnie rozmawiali o tej kawalerce, mówiąc "panie, a kto sobie czegoś na lewo nie załatwił", o ustawkach "a kto, jak był młody, się nie naparzał".
- Wysoce prawdopodobne zwycięstwo Karola Nawrockiego jest znakomitą socjologiczną autodiagnozą Polaków. To nie jest tak, że taki Nawrocki nam spada z nieba. On jest możliwy, bo my tacy bywamy - komentował publicysta.
Jego zdaniem "Trzaskowski może budzić polityczną sympatię". Zaznaczył jednocześnie, że prześmiewcze używanie słowa "bonżur" w odniesieniu do kandydata KO (Rafał Trzaskowski zna m.in. język francuski) pokazuje, że dla niektórych to może być powodem do piętnowania i odrzucenia.
Wysokie poparcie Karola Nawrockiego to konsekwencja polaryzacji - uważa Agnieszka Wiśniewska. - Wyborcy Prawa i Sprawiedliwości mówią, że to jest reprezentanci tego obozu, który jest mi bliższy i po prostu wybacza się mu więcej - zwracała uwagę.
Lech Kaczyński "nigdy by się nie zgodził"
- Z każdą dekadą Jarosław Kaczyński wprowadza do polityki coraz gorszych ludzi i robi to z premedytacją - powiedział dziennikarz "Gazety Wyborczej". Zdaniem gości Jacka Żakowskiego wynika to z "nienawiści Kaczyńskiego do Tuska".
Jak oceniał Roman Imielski, były prezydent Lech Kaczyński, brat prezesa PiS "nigdy nie zgodziłby się na takiego kandydata jak Nawrocki, wiedząc o nim jedną czwartą tych rzeczy, które dzisiaj my wiemy".