Kotula ma nowy plan ws. związków partnerskich. Ministra w TOK FM apelowała do Nawrockiego
- Wprowadzenie związków partnerskich było jedną z obietnic koalicji rządzącej. Ustawy jednak wciąż nie ma;
- Priorytetem będzie realizacja rządowego projektu, ale na wypadek gdyby premier nie dał zielonego światła, został złożony projekt poselski - mówiła w TOK FM Katarzyna Kotula, ministra ds. równości;
- Posłanka Nowej Lewicy zaapelowała do Karola Nawrockiego.
We wtorek w ubiegłym tygodniu do Sejmu trafił projekt ustawy o związkach partnerskich, a dzień później zarejestrowany został projekt zawierający przepisy wprowadzające związki partnerskie. W imieniu parlamentarnego klubu Lewicy wniosła je Katarzyna Kotula, która tożsame projekty - jako ministra - przeprowadza obecnie przez rządowy proces legislacyjny.
- Ustawa czeka na decyzję polityczną, także premiera. O tym, żeby została wysłana na posiedzenie rządu i z posiedzenia rządu do Sejmu - powiedziała Kotula w "Wywiadzie politycznym" w TOK FM, zapytana, czy w ramach zapowiadanej rekonstrukcji rządu szybciej straci stanowisko ministry ds. równości, niż Sejm przyjmie ustawę o związkach partnerskich. Dodała, że "jeśli jakiś minister jest bardzo mocno przywiązany do stołka, to nie powinien być ministrem. Większość z nas jest parlamentarzystami i przytrafiło nam się (...), że przez jakiś czas sprawujemy funkcję ministra".
Gościni TOK FM zaznaczyła, że projekt ustawy o związkach partnerskich jest "bardzo szczegółowy". - Pracowaliśmy nad nią długo - powiedziała rozmówczyni Macieja Kluczki. Podkreśliła też, że projekt zmian zawierał też "wyliczenia uzgodnione z Ministerstwem Finansów".
- Jeżeli decyzja premiera będzie taka, żeby projektu nie puścić w trybie rządowym, to dlatego mamy go w trybie poselskim. W drugim tygodniu lipca kończą się konsultacje i projekt będzie procedowany - mówiła.
Kotula zaapelowała do Karola Nawrockiego
Gościni TOK FM złożyła ważną deklarację. - Jestem gotowa rządowy projekt ustawy o związkach partnerskich zamienić na rządowy projekt ustawy o statusie osoby najbliższej, o pakcie partnerskim, o umowie partnerskiej - powiedziała, podkreślając, że nazwa ustawy to sprawa drugorzędna.
Pomysł ustawy o statusie osoby najbliższej pojawiła się przed rokiem za sprawą Polskiego Stronnictwa Ludowego. PSL nie zgadza się na ustawę o związkach partnerskich. Posłanka Urszula Pasławska zapewniała wtedy, że status osoby najbliższej pozwoliłby osobom żyjącym razem rozliczać się i dziedziczyć po sobie, dałby także dostęp do informacji medycznej i prawo do opieki w razie choroby. Rozwiązanie to mogłoby być alternatywą również dla tych osób, które jedynie prowadzą wspólne gospodarstwo domowe.
Katarzyna Kotula zaznaczyła, że będzie chciała "podjąć próbę, żeby projekt rządowy szedł w kierunku ustawy, która być może będzie do zaakceptowania dla PSL, być może przez pana prezydenta".
wPolsce24 i TV Republika grzeją taśmami Giertycha. 'Przypomina to piaskownicę'
- Jestem gotowa na rozmowy i jestem gotowa się spotkać. Panie prezydencie elekcie, ustawa o umowie partnerskiej, bo ta nazwa na przykład jest mi bliska, jest ustawą o bezpieczeństwie, o dziedziczeniu, o wspólnym rozliczaniu, przede wszystkim o zabezpieczeniu społecznym - mówiła ministra do nowego prezydenta Karola Nawrockiego.