,
Obserwuj
Polityka

"Anomalie" wyborcze. Ryszard Kalisz o kilku tysiącach komisji

3 min. czytania
20.06.2025 18:42
Członek PKW Ryszard Kalisz cytował w TOK FM analizę, według której wyniki wyborów prezydenckich w kilku tysiącach obwodowych komisji budzą wątpliwości. - Jeżeli są przesłanki do przeliczenia głosów w takiej liczbie komisji, gdzie miałyby znaczenie dla tego, kto wygrał wybory, to moim zdaniem powinno się - odparł, pytany, czy należy ponownie policzyć wszystkie głosy oddane w drugiej turze wyborów prezydenckich.
|
|
fot. Krzysztof Zatycki / Agencja Wyborcza.pl /
  • Ujawniane są nieprawidłowości przy liczeniu głosów w obwodowych komisjach wyborczych w drugiej turze wyborów prezydenckich;
  • Członek PKW Ryszard Kalisz, powołując się na 'analizę dotyczącą elementów statystycznych' powiedział w TOK FM, że wyniki wyborów w nawet kilku tysiącach komisji budzą wątpliwości;
  • Gość 'Wywiadu Politycznego' był pytany, czy jego zdaniem należy jeszcze raz policzyć wszystkie głosy.

 

Członek Państwowej Komisji Ryszard Kalisz powiedział w środę w TVN24, że według analizy 'doktora nauk ekonomicznych i statystycznych są 1482 komisje, w których wystąpiły tak zwane anomalie podczas liczenia głosów' (w wyborach prezydenckich). Nie chciał ujawnić jego imienia i nazwiska. Zaznaczył, że złożył on protest wyborczy.

W piątek w "Wywiadzie Politycznym" Kalisz wyjaśnił, o kogo chodzi. - Pan doktor inżynier Krzysztof Kontek mnie do tego już upoważnił po moim wystąpieniu - powiedział.

- Dostałem od niego analizę dotyczącą elementów statystycznych - przekazał w TOK FM. Gość Dominiki Wielowieyskiej zacytował tę analizę: "Stosując konserwatywne założenia, zostało zidentyfikowanych co najmniej 3679 komisji obwodowych, co stanowi 11,6 (procent) wszystkich komisji, których wyniki istotnie odbiegały od lokalnie sąsiednich komisji". - Inaczej mówiąc, w jakimś obszarze na wschodzie czy na zachodzie, wszystkie komisje wokół (...) głosowały na jednego kandydata, a jedna komisja wystrzeliła z przewagą kilkuset głosów na innego kandydata - wyjaśniał. "Przy nieco mniej konserwatywnym podejściu liczba takich komisji wyrasta do 5453, co stanowi 17,2 (proc.) wszystkich komisji" - kontynuował dalej, cytując otrzymaną analizę.

Kalisz o "konkretnych komisjach"

 

Państwowa Komisja Wyborcza w poniedziałek przyjęła sprawozdanie z wyborów prezydenckich, w którym stwierdzono m.in., że "w trakcie głosowania, szczególnie w dniu ponownego głosowania, miały miejsce incydenty mogące mieć wpływ na wynik głosowania".

Wcześniej podjęto decyzję o ponownym przeliczeniu głosów w 13 komisjach.

Jak poinformował Kalisz, w trakcie posiedzenia PKW 16 czerwca, złożył wniosek, aby w sprawozdaniu została zawarta przygotowana przez niego "lista konkretnych 60 komisji, w której nastąpiły anomalie". - Niestety zostałem przegłosowany - powiedział.

Błłędy w kolejnych komisjach. 'Bylibyśmy pierwszym państwem, gdzie opozycja sfałszowała wybory'

"Jeżeli są przesłanki w decydującej części komisji"

 

- Jestem za tym, aby stosować prawo. (...) Jeżeli są przesłanki do przeliczenia w decydującej części komisji, takiej liczby komisji, gdzie głosy miałyby znaczenie dla tego, kto wygrał wybory, to moim zdaniem powinno się - oświadczył Kalisz, pytany, czy należy policzyć głosy jeszcze raz we wszystkich komisjach w kraju.

O ważności wyboru prezydenta RP rozstrzyga Sąd Najwyższy po rozpoznaniu wszystkich protestów wyborczych i na podstawie sprawozdania z wyborów przedstawionego przez PKW. Musi to zrobić w 30 dni od podania wyników wyboru do publicznej wiadomości, a więc do 2 lipca. W piątek rzecznik SN Aleksander Stępkowski podał, że Sąd liczy się ze skalą 50 tys. protestów wyborczych. - Zamierzamy dotrzymać termin do 2 lipca na podjęcie uchwały ws. ważności wyboru - przekazał, dodając jednocześnie, że termin ten jest "instrukcyjny".