advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polityka

Marcin Przydacz skrytykował Ukrainę. "Nie uszanowała polskiego rządu"

2 min. czytania
24.06.2025 08:53
- Poczekajmy na to, aż pan prezydent elekt ogłosi skład swojego najbliższego otoczenia - powiedział w TOK FM Marcin Przydacz, pytany o rolę, jaką miałby odgrywać w nowej Kancelarii Prezydenta. Polityk PiS stwierdził, że Ukraina "wyszła przed szereg i nie uszanowała polskiego rządu" w sprawie informowania o udaremnionym zamachu na Wołodymyra Zełenskiego.
|
|
fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl
  • Marcin Przydacz został zapytany w TOK FM, czy zasili nową kancelarię Karola Nawrockiego, który wygrał wybory prezydenckie;
  • "Ja już mu mówiłem, że ilekroć będzie potrzebował mojego wsparcia, zawsze może na nie liczyć" - powiedział;
  • Poseł PiS skrytykował Ukraińców za sposób, w jaki poinformowali oni udaremnionym zamachu na prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.

Z nieoficjalnych ustaleń mediów wynika, że Marcin Przydacz ma znaleźć się w kancelarii Karola Nawrockiego, kiedy ten obejmie urząd prezydenta. Polityk PiS ma objąć stanowisko ministra ds. zagranicznych. Przydacz pracował już z prezydentem Andrzejem Dudą, był szefem Biura Polityki Zagranicznej.

- Poczekajmy na to, aż pan prezydent elekt ogłosi skład swojego najbliższego otoczenia, jeśli chodzi o kancelarię - tak odniósł się do tych informacji Marcin Przydacz w "Poranku TOK FM".

- Decyzje będzie podejmował, a przede wszystkim komunikował pan prezydent elekt wtedy, kiedy uzna to za stosowne. Ja już mu mówiłem, że ilekroć będzie potrzebował mojego wsparcia, zawsze może na nie liczyć - dodał gość Macieja Kluczki.

Udaremniony zamach na Zełenskiego. Poseł PiS krytykuje Ukraińców

 

W poniedziałek szef Służby Bezpieczeństwa Ukrainy Wasyl Maluk ogłosił, że na lotnisku w Rzeszowie udaremniono niedawno zamach na prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Zamachu miał dokonać emerytowany polski wojskowy, zwerbowany dziesiątki lat temu - podała agencja Interfax-Ukraina. Szef polskiego MSWiA Tomasz Siemoniak przekazał później, że chodzi o sprawę z ubiegłego roku, która zakończyła się zatrzymaniem Polaka przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego i decyzją o areszcie.

- Mogę się tylko domyślać, że w przeddzień szczytu natowskiego Ukraińcy chcą się przypomnieć i o sobie, i o prezydencie Zełenskim, i zrobili to niestety kosztem tej informacji - stwierdził gość TOK FM, pytany, dlaczego akurat teraz Ukraińcy ujawnili tę informację.

Członkowie NATO nie chcą drażnić Trumpa. 'Kryzysowy szczyt'

Jak mówił, "bardzo mnie martwi, że ten krok nie został skoordynowany z polskimi służbami. Skoro polskie służby i ukraińskie wspólnie działały, to komunikacja powinna być skoordynowana". - Troszkę Ukraina wyszła przed szereg i nie uszanowała polskiej wrażliwości i polskiego rządu - ocenił poseł Prawa i Sprawiedliwości.

- Jestem dużym krytykiem polskiego rządu, ale w sytuacji, w której napotyka on pewnego rodzaju wyzwania i problemy zagraniczne, to jasne jest, że będę stawał po stronie Polski. Tutaj moje ostrze krytyki będzie się kierunkować na ukraińskie służby, dlaczego próbują wykorzystywać tę sytuację przeciwko swojemu sojusznikowi, partnerowi, jakim jest Polska - dodał Przydacz.