Co z liberalizacją przepisów ws. aborcji? "To jest minimum, które możemy osiągnąć w tym Sejmie"
Zmiana władzy nie zmieniła nic w kwestii restrykcyjnych przepisów antyaborcyjnych. Koalicja rządowa jest mocno podzielona w tej sprawie, więc niewiele się dzieje w sprawie złożonych projektów ustaw. A do tego wygrana Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich komplikuje sprawę, bo nowy prezydent to zwolennik utrzymania obowiązujących przepisów. - Zakładałyśmy, że będziemy miały w Pałacu Prezydenckim osobę, która trochę nam pomoże w negocjowaniu tych projektów. Teraz raczej się tego nie spodziewamy - mówiła w "Poranku TOK" Alicja Łepkowska-Gołaś z Komisji Nadzwyczajna do rozpatrzenia projektów ustaw dotyczących prawa do przerywania ciąży.
Posłanka KO zapewniała równocześnie, że liczy na to, iż temat uda się "pchnąć do przodu". - Ale niestety musimy policzyć głosy i na razie nie wygląda to optymistycznie - dodała, przypominając, że PSL oraz Polska 2050 nie są zwolennikami liberalizacji przepisów antyaborcyjnych. - Nie możemy mieć gwarancji, że wszyscy zagłosują nawet za dekryminalizacją, co byłoby już pewną zmianą - stwierdziła rozmówczyni Macieja Kluczki.
Polityczka przypomniała, że wiele wyborczyń i wyborców obecnej koalicji rządowej oczekiwało zmian, brało udział w protestach po zaostrzeniu przepisów antyaborcyjnych przez Trybunał Konstytucyjny, którym kierowała Julia Przyłębska.
Tak Tusk może się odegrać na Hołowni? 'Zdejmie zakaz ze swoich ludzi'
- Myślę, że to jest minimum, które możemy osiągnąć w tym Sejmie - oceniła Łepkowska-Gołaś w TOK FM.
Posłuchaj całej rozmowy Macieja Kluczki z posłanką KO: