Tak Tusk może się odegrać na Hołowni? "Zdejmie zakaz ze swoich ludzi"
Szymon Hołownia odwiedził w prywatnym mieszkaniu europosła PiS Adama Bielana. Spotkał się tam również z Jarosławem Kaczyńskim. W poniedziałek Onet podał nieoficjalnie, że podobnych rozmów marszałka Sejmu z prezesem PiS mogło być więcej. 'Na tych spotkaniach omawiali obalenie rządu Donalda Tuska' - napisali dziennikarze. Czy premier jakoś się za to odegra?
Tusk rozbierze Polskę2050 na części?
- Donald Tusk został postawiony pod ścianą - mówi tokfm.pl dziennikarka "Newsweeka" Dominika Długosz. W jej ocenie premier 'nie bardzo ma jak się zemścić' na marszałku Sejmu, gdyż bez Szymona Hołowni i 32 posłów z Polski2050 rządząca koalicja nie będzie stabilna. - Tusk niewiele może zrobić poza rozebraniem klubu Polski2050 na części - twierdzi Długosz.
To on wysłał Bielana do Hołowni? 'Żeby rozerwać jego partię na strzępy'
Dziennikarka przypomina, że jakiś czas temu Donald Tusk poprosił członków Koalicji Obywatelskiej, żeby nie próbowali 'wyciągać polityków' z Polski2050. - Może teraz zdjąć ten zakaz ze swoich ludzi - przewiduje nasza rozmówczyni. - Część tych osób z przyjemnością przejdzie do Koalicji Obywatelskiej, bo nie jest im po drodze z Prawem i Sprawiedliwością - dodaje.
I przekonuje, że politycy KO też chętnie mogą wykorzystać tę sytuację, żeby zmniejszyć siłę Polski2050 - odebrać jej posłów, stanowiska i 'zepchnąć do narożnika'. To nie jest scenariusz nierealny, zwłaszcza że - jak przypomina nasza rozmówczyni - partia Hołowni w większości składa się z ludzi bez większego doświadczenia w polityce.
Wyskok Hołowni a rekonstrukcja rządu
Kolejny ważny punkt to sprawa rekonstrukcji rządu, która ma nastąpić w połowie lipca. W ocenie Długosz Szymon Hołownia - po spotkaniu z Kaczyńskim - stracił możliwość negocjacji z Donaldem Tuskiem na tym polu, stał się 'niewiarygodnym partnerem'. - Więc Tusk będzie robił wszystko, żeby wyniszczyć jego wpływy [w rządzie] - nadmienia Długosz.
Nasza rozmówczyni przyznaje też, że dziwi ją spokój, z jakim koalicja podchodzi do tego tematu. - Jeszcze 15 lat temu, kiedy Donald Tusk pierwszy raz był premierem, to oznaczałoby koniec tego rządu. Teraz najwyraźniej przyjęli zasadę, że trzeba przetrwać i nie ma co umierać na ołtarzu Polski2050 - komentuje dziennikarka 'Newsweeka'.
Co się stanie z PSL-em i Polską2050?
A jeśli koalicja się rozpadnie? Według Dominiki Długosz Polskie Stronnictwo Ludowe może wejść w koalicję z Prawem i Sprawiedliwością. Politycy tej partii oczywiście zastrzegają, że absolutnie tego nie zrobią. Jednak w ocenie naszej rozmówczyni 'nie ma co się do tych słów przywiązywać'.
Ekspertka przewiduje, że 'PSL zejdzie ze sceny', jeżeli wejdzie w jakikolwiek układ z PiS-em. Walczą przecież o bardzo podobny - raczej konserwatywny - elektorat wsi i mniejszych miast. - Po co wyborca PSL-u miałby głosować na PSL, jeśli PSL będzie w koalicji z Prawem i Sprawiedliwością? - pyta, sugerując, że taka osoba zagłosuje po prostu na PiS.
A co z Polską2050? - Niezależnie od tego, gdzie Polska2050 się ustawi, zawsze będzie na przegranej pozycji. Szymon Hołownia chciał przeprowadzić rozgrywkę polityczną, coś dla siebie i swojej partii ugrać, ale - w moim przekonaniu - wszystko, co na razie zrobił, to przegrał - podsumowuje Długosz.
Posłuchaj: