"Szczucie i fake newsy" o migrantach. Zaskakujące słowa posła w TOK FM: Nie dziwcie się
- W sobotę w ponad 80 miastach w kraju odbędą się marsze przeciwko emigrantom;
- Policja już apeluje o rozwagę i studzi emocje. Zwłaszcza że w części większych miast w tym samym czasie odbędą się kontrmanifestacje ruchów antyfaszystowskich;
- Politycy goszczący w 'Wyborach w TOK-u' na temat migracji mieli zdania bardzo podzielone;
- - Potrzebna nam jest mądra polityka migracyjna, a nie wyścig z prawicą, która twierdzi, że migracja to zło - powiedziała w TOK FM posłanka Lewicy Dorota Olko;
- Europoseł PiS Waldemar Buda stwierdził natomiast, że "w Polsce nie jest możliwa normalna debata na temat migracji, bo jest grupa, która do samego końca będzie twierdzić, że problemu nie ma".
W sobotę w ponad 80 polskich miastach odbędą się manifestacje organizowane przez środowiska skrajnie prawicowe i faszystowskie pod hasłem "Stop migracji". W Warszawie i innych większych miastach niemal w tym samym czasie odbędą się kontrmanifestacje ruchów antyfaszystowskich wspierających cudzoziemców mieszkających w Polsce.
O temat migrantów i kontroli na graniach pytała polityków w TOK FM Dominika Wielowieyska. W ocenie europosła PiS Waldemara Budy "można zakłamywać rzeczywistość i mówić, że nic się w Polsce nie dzieje, a Ruch Obrony Granic jest zły, ale można też przyznać, że to jest bardzo potrzebne działanie".
- Nawet Gazeta Wyborcza przeprowadziła sondaż, według którego 54 proc. badanych wypowiedziała się, że Ruch Obrony Granic robi dobrą robotę - powiedział Buda. Prowadząca "Wybory w TOK-u" zwróciła uwagę, że problemem jest "szczucie i fake newsy" jakie politycy i działacze PiS i prawicy wrzucają do sieci, co nakręca społeczne emocje i prowadzi do publicznego linczu. Jako przykład podała groźby pod adresem muzyków z Senegalu, którzy przybyli do Polski całkiem leganie, by dać koncert.
Buda przyznał, że ta sytuacja "była błędem w sztuce", jednak za zaistniałą sytuację nie przeprosił i utrzymywał, że liczy się efekt, a tym jest wprowadzenie kontroli na granicach, które mają "ukrócić" nielegalną migrację.
Posłuchaj:
Senator Krzysztof Kwiatkowski z Koalicji Obywatelskiej mówił z kolei, że kontrole na granicach zostały uruchomione przez państwo polskie, więc dzisiaj prowadzenie akcji przez Ruch Obrony Granic służy tylko eskalowaniu emocji społecznych.
- Proces migracji jest nieodwracalny i wszyscy musimy sobie z tego zdać sprawę. To, co my jako rządzący pokazujemy, to to, że stosujemy adekwatne narzędzia do sytuacji. Niemcy wprowadzili kontrole na granicach wcześniej. Trzeba jednak pamiętać, że kontrole zawsze wiążą się z pewną niedogodnością, a ok. 30 tys. naszych obywateli pracuje codziennie w Niemczech i tam dojeżdża - zaznaczył Kwiatkowski.
Senator PO dodał jednocześnie, iż rząd deklaruje, że jeżeli Niemcy zlikwidują kontrole, to strona polska też będzie adekwatnie reagować na to.
Fali emigracji już się nie zatrzyma. Potrzebna mądra polityka
Michał Nieznański z Konfederacji stwierdził, że kwestia ochrony granic jest bezsprzeczna i trzeba, zrobić wszystko, by ukrócić nielegalny przepływ cudzoziemców. Wskazał, że przykłady państw zachodnich pokazują, że wraz ze wzrostem liczby migrantów, rośnie przestępczość. - Jestem za tym, by policja za każdym razem podawała narodowość przestępców - powiedział gość "Wyborów w TOK-u".
Posłanka Lewicy Dorota Olka zwróciła jednak uwagę, że politycy prawicy i tak będą się tylko skupiać na tych przestępstwach popełnianych przez obcokrajowców.
Byliśmy w Zgorzelcu. Mieszkańcy boją się migrantów? 'To tylko propaganda w tej głupiej telewizji'
- To, co mówi pan poseł Buda, ws. wrzucania do sieci zdjęć Senegalczyków do tego stopnia, że potrzebowali ochrony, to nie jest "błąd w sztuce", to jest efekt waszej rasistowskiej propagandy. W Polsce mieszka obecnie ok. 2 mln cudzoziemców, tu pracują i żyją. Takie działania jak robi to PiS, będą prowadzić do agresji wobec tych osób, ale nie przyczynią się do zwiększenia bezpieczeństwa - podkreśliła Olko. Gościni TOK FM zwróciła uwagę, że normalnym zjawiskiem jest, że kiedy rośnie liczba mieszkańców danego kraju czy miasta, wzrasta też poziom przestępczości, bo ludzi jest po prostu więcej i tak działają statystyki.
Jak dodała Olko, potrzebna nam jest mądra polityka migracyjna, a nie wyścig z prawicą, która twierdzi, że migracja to zło.
Na słowa posłanki niemal natychmiast zareagował Waldemar Buda, który stwierdził, że "w Polsce nie jest możliwa normalna debata na temat migracji, bo jest grupa, która do samego końca będzie twierdzić, że problemu nie ma. - Nie dziwcie się, że po drugiej stronie rośnie grupa, w której rodzą się emocje skrajne - podkreślił Buda.
Z kolei posłanka Polski 2050 Joanna Mucha zwróciła uwagę na inny aspekt problemu migracji. Jak zaznaczyła, musimy mieć świadomość, że zmiany klimatyczne doprowadzą do migracji dziesięciokrotnie większej niż obecna.
W Zgorzelcu Bąkiewicz grzmi o migrantach z Niemiec. A miejscowi? 'Nie można mówić o strachu'
- Kiedy mówimy o migrantach, ja widzę głównie kierowców autobusów, tramwajów, pielęgniarki czy lekarzy, którzy pracują i chcą normalnie żyć - zaznaczyła Mucha. Dodał, że jeden z lekarzy, który ją wyleczył był właśnie ciemnoskórym migrantem.
Michał Nieznański z Konfederacji stwierdził, że nikt nie twierdzi, że wszyscy cudzoziemcy są źli. Dodał, że w Polsce mieszkają też migranci, którzy pracują i przyczyniają się do dobrobytu kraju. - My tylko mówimy i będziemy się przy tym upierać, że musimy takie osoby przybywające do Polski weryfikować - skwitował.