,
Obserwuj
Polityka

Co PiS może ugrać na rekonstrukcji rządu? Publicysta podaje jedno hasło

3 min. czytania
22.07.2025 06:28
Jeśli Donald Tusk chce zabrać opozycji mocny oręż, "musi postawić na resorty gospodarcze" - ocenia Maciej Kluczka, dziennikarz polityczny TOK FM. Rząd dopina szczegóły rekonstrukcji. Publicysta mówi, jakie zmiany mogłyby niemiło zaskoczyć Prawo i Sprawiedliwość.
|
|
fot. Pawel Wodzynski/East News
  • W środę mają być ogłoszone efekty rekonstrukcji rządu Donalda Tuska;
  • Zdaniem Macieja Kluczki, koalicja powinna postawić na gospodarkę, jeśli nie chce liczyć na sondażowe wzrosty PiS-u;
  • Dziennikarz TOK FM ocenia, że zmiana na stanowisku premiera jest możliwa, ale raczej jeszcze nie teraz;
  • Tusk dla PiS-u jest łatwym celem do atakowania, jego brak na czele rządu mógłby sprawić, że główna partia opozycyjna 'zgłupieje'.

W środę premier Donald Tusk ma ogłosić zmiany w ramach rekonstrukcji rządu. Według informacji podawanych przez media - w Radzie Ministrów ma już nie być tzw. ministrów bez teki (jak np. Katarzyna Kotula - od równości czy Adriana Porowska - od społeczeństwa obywatelskiego). Resortów ma być mniej, niektóre mają zostać połączone. Ważą się też losy m.in. Ministerstwa Przemysłu z siedzibą w Katowicach.

Rekonstrukcja oczami opozycji. Na co liczy PiS?

A jakie podejście wobec rekonstrukcji ma opozycja? Na co liczy? Czego może się obawiać? Dziennikarz polityczny TOK FM Maciej Kluczka - słysząc te pytania - podaje jedno hasło: "gospodarka".

Prowadzący wtorkowy "Poranek TOK FM" przypomina, że PiS-owi granie na gospodarczej nucie zawsze wychodziło dobrze i partia Kaczyńskiego chciałaby ten element narracji podtrzymać. - Oni na tym zawsze wygrywali: czy się żyje Polakom lepiej, czy nie. Tak też było na początku kampanii Karola Nawrockiego. Dopiero potem postawili na inne sprawy i wszyscy się dziwili, że PiS odszedł od kwestii związanych z portfelem - wspomina Kluczka.

Dlatego - jego zdaniem - jeśli Tusk chce zabrać opozycji ten oręż, "musi postawić na resorty gospodarcze". - W tym obszarze może też liczyć na jakąkolwiek współpracę z prezydentem [Karolem Nawrockim], który nie może przecież wetować wszystkiego - analizuje dalej Kluczka. - Jeśli nie będzie ofensywy gospodarczej, czyli na przykład postawienia na sprawy energetyczne, związane z deregulacją czy odwróceniem Polskiego Ładu i jeśli Polacy nie poczują, że po prostu żyje im się lepiej, PiS będzie dalej jechać na tym koniku, mówiąc, że rząd się sypie. I wtedy opozycja może liczyć na zwyżki sondażowe - analizuje Kluczka.

I tu warto wspomnieć, że wicepremier Krzysztof Gawkowski już w poniedziałek mówił, że w zrekonstruowanym rządzie pojawią się dwa duże resorty powstałe z połączenia dotychczas istniejących. - Jeden bardzo duży, będzie odpowiedzialny za sprawy gospodarcze, a drugi za sprawy ważne na dziś dla kraju, czyli energetykę - informował polityk Lewicy.

Rekonstrukcja Tuska?

Kolejna istotna sprawa, która mogłaby zaskoczyć opozycję, to zmiana samego premiera. - To wywróciłoby PiS-owi całą narrację. Myślę, że wręcz by zgłupieli, nie umieliby się odnaleźć w tej sytuacji - mówi Kluczka. I podkreśla, że w obozie rządzącym nie ma innego polityka (oprócz Donalda Tuska), który byłby dla tej części elektoratu tak czarnym charakterem.

- To pokazały też zresztą wybory prezydenckie - wspomina dziennikarz TOK FM. - Według ekspertów Rafał Trzaskowski przegrał właśnie bardziej przez Tuska niż przez samego siebie. Dlatego jeśli PO chce myśleć o wygranych wyborach w 2027 roku, to raczej już nie z premierem Tuskiem - uważa Maciej Kluczka.

Na ile to realny scenariusz? - To na pewno nie ta rekonstrukcja. Jeśli już, to kolejna - odpowiada bez wahania nasz rozmówca.

O takim scenariuszu - nowej, jesiennej rekonstrukcji - mówił w poniedziałek w Radiu TOK FM Ryszard Petru. - Niektórzy mówią jeszcze o zmianie premiera. Jestem przekonany, że to się wydarzy - powiedział w "EKG" poseł Polski 2050. Jak dodał, może to nastąpić wtedy, gdy Szymon Hołownia przestanie być marszałkiem Sejmu, czyli - zgodnie z umową koalicyjną - w listopadzie.

Kto mógłby zastąpić Tuska?

Kluczka przyznaje jednak, że trudno dziś wskazywać osobę, która mogłaby zastąpić Tuska. - Trzaskowski chyba nie, bo kojarzy się z przegraną i to dwukrotną. Mówi się o Radosławie Sikorskim, ale on na razie jest w tej sprawie bardzo wstrzemięźliwy. Choć być może to taktyczne podejście - zastanawia się nasz rozmówca.

Może zatem pałeczkę powinien przejąć ktoś od gospodarki? - Niektórzy mówią, że mógłby to być Andrzej Domański. Wydaje się sprawnym ministrem finansów, ale nie jest liderem. Chyba że wyrośnie przy nowym rozdaniu, w którym dostanie superresort i będzie go więcej, bo w mediach wypada dobrze - kwituje Kluczka.