,
Obserwuj
Polityka

Były prezes TK krytykuje Hołownię, ale zwraca uwagę na jedną rzecz. "Ma do tego prawo"

2 min. czytania
26.07.2025 12:58
Szymon Hołownia powiedział, że po wyborach prezydenckich "wielokrotnie proponowano mu przeprowadzenie zamachu stanu". Słowa marszałka Sejmu skomentował w TOK FM były prezes Trybunału Konstytucyjnego prof. Jerzy Stępień.
|
|
fot. Andrzej Iwanczuk/REPORTER / ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER
  • W piątek Szymon Hołownia przekazał w Polsat News, że otrzymywał propozycję opóźnienia zaprzysiężenia, które nazwał próbami zamachu stanu;
  • W ocenie byłego prezesa Trybunału Konstytucyjnego 'marszałek Hołownia zachował się bardzo nieodpowiednio';
  • 'Operowanie takimi pojęciami jak zamach stanu musi następować w sposób bardzo wyważony i z jednoczesnym przeświadczeniem, że w każdej chwili mogę pokazać publicznie, jakie fakty upoważniają mnie do tego rodzaju sformułowania i bardzo poważnego zarzutu' - mówił w TOK FM prof. Jerzy Stępień.

Marszałek Sejmu Szymon Hołownia w piątek w Polsat News powiedział, że wielokrotnie sugerowano mu, aby opóźnił zaprzysiężenie Karola Nawrockiego na Prezydenta RP i dokonał w ten sposób "zamachu stanu". Pytany, kto składał mu te propozycje, mówił o ludziach, którym "nie podobał się wynik wyborów prezydenckich".

Słowa marszałka są szeroko komentowane przez polityków różnych opcji. Wniosek dowodowy do prokuratury złożył w tej sprawie prawnik Ordo Iuris Bartosz Lewandowski. O ten temat pytani byli w sobotę m.in. goście programu "Wybory w TOK-u", a także gość "Poranka Radia TOK FM".

- To jest jego prawo (by nie zwoływać Zgromadzenia Narodowego w celu zaprzysiężenia nowego prezydenta - red.). Jeśliby potrafił to odpowiednio uzasadnić, to uważam, że wszystko byłoby w porządku - skomentował w TOK FM były prezes Trybunału Konstytucyjnego prof. Jerzy Stępień.

Zastrzegł jednak od razu, że "operowanie takimi pojęciami jak zamach stanu musi następować w sposób bardzo wyważony i z jednoczesnym przeświadczeniem, że w każdej chwili mogę pokazać publicznie, jakie fakty upoważniają mnie do tego rodzaju sformułowania i bardzo poważnego zarzutu". - W tym kontekście wydaje mi się, że pan Marszałek Hołownia zachował się jednak bardzo nieodpowiednio; nie będę szukał jakiś mocniejszych określeń. Tak nie powinien postąpić - podkreślił w rozmowie z Piotrem Jaśkowiakiem.

"Poważna luka w systemie"

- A gdyby Szymon Hołownia nie zwołał Zgromadzenia Narodowego, to kto zostałby głową państwa od 6 sierpnia? - dopytywał prowadzący.

- Są tutaj wątpliwości co do tego, ale wydaje się, że marszałek Sejmu zostałby tym prezydentem - odpowiedział prof. Jerzy Stępień.

Na uwagę, że to poważna luka w systemie, przytaknął. Tłumaczył przy tym, że nie da się stworzyć takich rozwiązań konstytucyjnych, które raz na zawsze wykluczą możliwości godzenia się ze skutkami "zachowań niepoważnych i złośliwych". - Dużo tu zależy od uczciwości w pełnieniu funkcji i samej wiarygodności - podkreślił.

Zastrzegł przy tym, że Konstytucja mówi o współdziałaniu organów najwyższych. - Tutaj powinna być wzajemna lojalność i to też powinno być kryterium oceny zachowań poszczególnych organów konstytucyjnych. Choć nie do końca się to wszystko da rozwiązać. Natomiast jeśli ktoś narusza te przepisy, to od tego jest sąd administracyjny, sąd zwykły, a także np. Trybunał Konstytucyjny - podsumował w TOK FM.

Tusk na posiedzeniu rządu postawił sprawę jasno. 'Następnego dnia pożegnamy się'