Była w 100 konkretach, teraz złapała zadyszkę. "Test na wiarygodność całej koalicji"
- Wypowiedzi premiera Donalda Tuska wywołały niepewność co do przyszłości projektu ustawy dotyczącego asystencji osobistej;
- Jak przypomniała w TOK FM Maja Nowak, posłanka Polski 2050 projekt od dawna jest już gotowy;
- A o jakich kwotach w ogóle mowa?
Podczas środowego wywiadu premiera Donalda Tuska w TVN24 poruszona została m.in. kwestia projektu ustawy dotyczącego asystencji dla osób niepełnosprawnych. - Projekt ustawy o asystencji jest. Będziemy go wprowadzać, jeśli uzyskamy większość w parlamencie. Ostrożnie. Te płatności związane z asystencją powinny się pojawić w roku 2027. Staram się odpowiedzialnie do tego podchodzić, ale pamiętajmy, że jedną z pierwszych decyzji było to uzupełnienie dla renty socjalnej. To była ta inicjatywa obywatelska i to jest 2,5 tysiąca złotych więcej dodatkowo dla osoby niepełnosprawnej i dla opiekuna - wskazał Tusk.
- Według projektu rządowego ta ustawa i tak nie wejdzie w życie w 2026 roku. W przyszłym roku będą trwały przygotowania do jej wdrożenia, będzie już można składać wnioski. Sama usługa będzie z kolei w 2027 roku. Jeżeli premier to miał na myśli, to jestem usatysfakcjonowana - skomentowała w TOK FM posłanka Polski 2050 Maja Nowak.
Zastrzegła przy tym, że może jednak być i tak, że przygotowania do wdrożenia usługi będą trwały w 2027 roku, a byłaby ona dostępna dla osób z niepełnosprawnościami dopiero w 2028 roku. - To zdecydowanie gorzej, bo osoby z niepełnosprawnościami czekają już od tylu lat, że każdy kolejny rok jest zbędny. Projekt jest gotowy. My w Sejmie, w komisji i podkomisji, jesteśmy gotowi go procedować natychmiast. Mam nadzieję, że on w najbliższych tygodniach trafi do Sejmu - dodała w rozmowie z Maciejem Kluczką.
"Cały czas się mieli, choć od półtora roku jest gotowa"
W ocenie gościni TOK FM pomoc może dotyczyć ok. 100 tys. osób w Polsce. Przy czym, jak podkreśliła, z każdym rokiem liczba ta będzie wzrastać.
Inna rzecz, jak dodała, że ustawa zmieni życie nie tylko tych, którzy będą bezpośrednio korzystać z asystencji, ale także całych rodzin i opiekunów. - Te wszystkie osoby będą mogły wrócić na rynek pracy. Dlatego też za każdym razem podkreślamy, że powinniśmy w ogóle przestawić swoje myślenie w tej kwestii, bo asystencja to nie tylko koszt dla budżetu. To przede wszystkim inwestycja z dużą i szybką stopą zwrotu - dopowiedziała Maja Nowak.
Zastrzegła też przy tym, że asystencja osobista nie jest jedyną potrzebą osób z niepełnosprawnościami. - Musimy skupić się też na pracy nad innymi kwestiami, a tymczasem cały czas mieli się ustawa asystencji, która właściwie od półtora roku jest gotowa. Nie do końca wiem, dlaczego jeszcze nie może znaleźć się w Sejmie - podkreśliła.
Wskazała w tym kontekście, że pojawiają się coraz to kolejne uwagi, głównie ze strony Ministerstwa Finansów. Ostatnio były to, jak dodała, 43 uwagi, na które pan minister odpowiedział. - W tej chwili trwa oczekiwanie, czy będą kolejne, czy wreszcie projekt będzie mógł trafić na Stały Komitet Rady Ministrów - dopowiedziała.
"Test na wiarygodność całej koalicji"
Posłanka 2050 przekonywała też w Sejmie, że dalsze losy projektu to test na wiarygodność całej koalicji 15 października. - Asystencja osobista była zobowiązaniem znajdującym się zarówno w 100 konkretach pana premiera, jak i w umowie koalicyjnej. Także wszyscy oblejemy ten test, a przede wszystkim nie dotrzymamy obietnic - podkreśliła.
A o jakich kwotach mowa w przypadku tego projektu? - Pierwszy rok, czyli wdrożenie, to około 260 mln zł. Przez kolejne lata ta kwota wzrasta z ok. 2,8 mld. Łącznie przez pierwsze 10 lat będzie to koszt około 63 mld zł - wskazała precyzyjnie.
Dopytywana jak zareagowałaby, gdyby usłyszała od ministra finansów czy premiera Donalda Tuska: "To w takim razie może musielibyśmy pomyśleć o ograniczeniu 800 plus", odpowiedziała krótko: "Powinniśmy dotrzymywać zobowiązań". - Obietnica była prosta: 'Nic, co było dane przez rząd PiS nie będzie teraz odbierane'. Tak samo powinno być z 800 plus - podkreśliła. Choć zastrzegła, że osobiście nie ma nic przeciwko, żeby w przyszłości sprawdzić, jakie są możliwości i rozpocząć dyskusję na ten temat.
- Ale nie uważam, że ograniczenia w 800 plus są konieczne, żeby wprowadzić asystencję osobistą - podsumowała w TOK FM.