Trump wzywa UE do nałożenia nowych ceł na Chiny. Bosacki w TOK FM: Nie bardzo widzę, po co
- Jeśli chodzi o interes europejski, to nie bardzo widzę, dlaczego mielibyśmy wprowadzać tak zaporowe cła na Chińczyków - mówił w TOK FM wiceminister spraw zagranicznych Marcin Bosacki. W ten sposób komentował propozycję Donalda Trumpa.
Prezydent Stanów Zjednoczonych napisał na portalu Truth Social, że wystosował list do wszystkich państw NATO i "całego świata", w którym zadeklarował, że jest gotów nałożyć silne sankcje na Rosję, ale pod warunkiem, że wszystkie kraje Sojuszu przestaną kupować rosyjską ropę. Trump stwierdził też, że nałożenie przez wszystkie pozostałe kraje NATO ceł na Chiny w wysokości od 50 do 100 proc. to kolejny czynnik, który pomoże zakończyć wojnę w Ukrainie. Zdaniem amerykańskiego prezydenta Chiny "mają silną kontrolę, a nawet wpływ na Rosję, a te potężne cła złamią tę zależność".
- Jeśli chodzi o interes europejski, nie bardzo widzę, dlaczego mielibyśmy wprowadzać tak zaporowe cła na Chińczyków - komentował w TOK FM wiceminister spraw zagranicznych Marcin Bosacki.
Jak dodał, Pekinowi zależy przede wszystkim na tym, by "spokojnie handlować". - W jakim stopniu na tym, by rękoma Rosji nadal osłabiać Zachód, to się przekonamy. Tym bardziej, że dziś odbyły bardzo długie rozmowy ministra Sikorskiego z szefem dyplomacji chińskiej. Tak długie, że z tego powodu odwołano nawet konferencję prasową - podkreślił w rozmowie z Karoliną Lewicką.
Jak podało chiński MSZ po rozmowach, "Polska i Chiny zacieśniają współpracę handlową, transportową i inwestycyjną". Poinformowano także, że Pekin popiera starania Polski o rozwój elektromobilności i ułatwi dostęp polskiej żywności na swój rynek.
"Bardzo rzadko jest tak, że dzisiaj rozmowa, a jutro decyzja"
Wizyta Wanga Yi w Polsce zbiega się w czasie z zamknięciem przez Warszawę wszystkich przejść granicznych z Białorusią w związku z rosyjsko-białoruskimi ćwiczeniami Zapad-2025. Dotyczy to także kolejowego przejścia granicznego w Małaszewiczach, które stanowi jeden ze szlaków transportu kolejowego chińskich towarów do Europy.
- A czy Chiny chcą nacisnąć na Rosję, by ta uspokoiła sytuację na granicy polsko-białoruskiej? - pytała prowadząca "Wywiad polityczny".
- Zobaczymy. Proszę pamiętać, że w polityce międzynarodowej bardzo rzadko jest tak, że dzisiaj rozmowa, a jutro decyzja. Zwłaszcza że - powiedzmy sobie szczerze - minister Sikorski rozmawiał z szefem dyplomacji, a nie z pierwszym sekretarzem komunistycznej partii Chin - odpowiedział Marcin Bosacki.
Wiceszef MSZ zastrzegł, że Polska mówiła o tym, że jeśli Chiny chcą mieć dla swojego rosnącego eksportu kolejowego bezpieczne drogi dotarcia do Unii Europejskiej, to oznacza to konkretne zmiany.
- Nie możemy przecież mieć granicy zrewoltowanej sztucznie przez Łukaszenkę z pomocą Rosji - stwierdził gość TOK FM.
Źródło: TOK FM