Trzęsienie ziemi w warszawskim ratuszu. "Trzaskowski daje na pożarcie zastępczynie"
Wiceprezydentki Warszawy Renata Kaznowska i Aldona Machnowska-Góra złożyły rezygnację, a Rafał Trzaskowski je przyjął. To kolejne konsekwencje związane z aferą w Szpitalu Południowym. - To prawdziwe trzęsienie ziemi, jeżeli chodzi o władze Warszawy - ocenił reporter TOK FM Błażej Kulesza.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego zastępczynie prezydenta Warszawy podały się do dymisji?
- Co na ten temat mówi opozycja?
Zastępczynie prezydenta Warszawy Renata Kaznowska, odpowiedzialna za zdrowie oraz Aldona Machnowska-Góra, która wcześniej została odwołana z rady nadzorczej ursynowskiego szpitala, złożyły rezygnacje ze stanowisk. Prezydent stolicy, który ogłosił na specjalnej konferencji informację o rezygnacji swoich zastępczyń, mówił, że "to, co wydarzyło się w Szpitalu Południowym, nie ma prawa się powtórzyć i się nie powtórzy".
Ale Rafał Trzaskowski podkreślił jednocześnie, że nie rozstrzyga "o żadnej winie, ale w sprawach publicznych oczekiwania i odpowiedzialność są wyższe niż w życiu prywatnym".
Jak komentował w "TOK 360" Błażej Kulesza, nic nie zapowiadało dymisji, ale "atmosfera w stołecznym ratuszu gęstniała". Reporter TOK FM tłumaczył, że wczoraj Kaznowska oświadczyła, "że nie prowadziła nadzoru nad Szpitalem Południowym". - Bo to spółka prawa handlowego, a za spółki w mieście odpowiada inny z wiceprezydentów - Tomasz Męcina (nie złożył dymisji) - wyjaśnił.
Machnowska-Góra napisała we wpisie na platformie X, że osiem lat pracy kończy "z poczuciem dobrze wykonanej pracy".
- Chyba w stołecznym ratuszu nie działo się najlepiej. To prawdziwe trzęsienie ziemi, jeżeli chodzi o władze Warszawy - mówił Kulesza. I cytował opozycję, że prezydent "Trzaskowski wytypował ofiary, daje na pożarcie zastępczynie, aby tylko uratować swoje stanowisko". Mimo dymisji - zdaniem Kuleszy - nie ma co oczekiwać, żeby afera Szpitala Południowego nie skończy się szybko.
Trzęsienie ziemi w warszawskim ratuszu
Dziennikarz ocenił, że odejście Kaznowskiej to dla ratusza "ogromna strata". - To samorządowiec z 30-letnim doświadczeniem. Zaczynała jako referentka, doszła do stanowiska wiceprezydentki. Była rzucana na najtrudniejsze odcinki (...). Myślę, że nie ma innej osoby, która tak dobrze zna miasto - ocenił Kulesza. Była już wiceprezydentka w mediach społecznościowych napisała, że odchodzi "bez żalu i złych emocji".
Na razie nie wiadomo, kogo Rafał Trzaskowski powoła na stanowiska, które zajmowały Kaznowska i Machnowska-Góra.
Źródło: TOK FM