35 stopni i koniec pracy? OPZZ chce twardych przepisów dla pracodawców
Choć chwilowo pogoda daje wytchnienie od upałów, temat pracy w wysokich temperaturach wraca niczym bumerang. Wiceprzewodniczący OPZZ Sebastian Koćwin w "Magazynie EKG" mówi wprost: "Polska potrzebuje maksymalnych limitów temperatur w miejscu pracy, a obecne przepisy są niewystarczające i nie chronią pracowników przed realnym zagrożeniem zdrowia".
Gość TOK FM podkreślił, że do związków zawodowych regularnie wpływają skargi dotyczące warunków pracy, zarówno w upały, jak i w okresie zimowym. Jak przypomniał, dziś w przepisach istnieją jedynie minimalne normy temperatur, ale brakuje górnego limitu, który jasno określałby, kiedy praca staje się niebezpieczna.
- Od lat postulujemy wprowadzenie konkretnych progów: 35°C w pomieszczeniach i 32°C na otwartej przestrzeni. Ale nic nie zmienia się od 2021 roku - wyliczał rozmówca Wojciecha Kowalika. I ostrzegał, że brak zmian może prowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych, a nawet tragicznych zdarzeń wśród pracowników.
Wiceprzewodniczący był też pytany o podwyżki dla pracowników budżetówki. Wiceszef Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych wskazał na niezadowolenie nauczycieli w zwiazku z zapowiedziami rządu o 3-proc. podwyżkach. Związek Nauczycielstwa Polskiego zapowiedział na 31 sierpnia protesty.
- Rozumiem to niezadowolenie, gniew. Koalicja rządowa obiecywała docenienie oświaty, więc tych obietnic trzeba dotrzymywać. Jeśli się nie uda, protesty będą coraz szersze - ocenił gość TOK FM.
W rozmowie Koćwin nie zostawia złudzeń, że napięcia wokół pracy, płac i warunków zatrudnienia będą tylko rosnąć. Posłuchacie tego w aplikacji TOK FM!
Źródło: TOK FM