Ratuje ludzi spod gruzów. Powiedział, co dzieje się w Wenezueli
Do 2595 wzrosła liczba ofiar trzęsienia ziemi w Wenezueli. Jak wygląda ratowanie tych, którzy przetrwali? O tym, jak wygląda walka o życie ludzi uwięzionych pod gruzami, mówił w "Pierwszym programie" w TOK FM asp Michał Szalc, ratownik ze Specjalistycznej Grupy Poszukiwawczo-Ratowniczej Gdańsk.
Z tego artykułu dowiesz się:
- jakie są największe wyzwania podczas akcji ratunkowych po trzęsieniach ziemi;
- jak działają specjalistyczne grupy poszukiwawczo-ratownicze;
- na czym polega praca przewodników psów ratowniczych i ich zwierząt;
- w jaki sposób ratownicy lokalizują osoby uwięzione pod gruzami.
W wyniku podwójnego trzęsienia ziemi, które miało miejsce 24 czerwca w Wenezueli, zgineło co najmniej 2595 osób, a 12 400 zostało rannych.
Polscy ratownicy nie wyjechali do Wenezueli, jednak uważnie śledzą akcję, w której biorą udział ich koledzy po fachu. Gościem "Pierwszego programu" był asp Michał Szalc, ratownik ze Specjalistycznej Grupy Poszukiwawczo-Ratowniczej Gdańsk, wchodzącej w skład USAR Poland.
Z jakimi wyzwaniami mierzą się w Wenezueli ratownicy? - pytał prowadzący audycję Wojciech Muzal. Ekspert mówił o ogromnej skali zniszczeń, używając ratowniczej nomenklatury. - Obserwując filmy z Wenezueli tam najczęściej występują tak zwane pankejki, czyli naleśniki - wyjaśniał asp. Szalc, podkreślając jednocześnie, że ten taki układ ruin daje spore szanse na przetrwanie uwięzionym w nich ludziom. Powiedział też, dlaczego tak się dzieje.
Ekipy ratownicze znalazły w czwartek 43-letniego dozorcę, który spędził pod gruzami zawalonego centrum handlowego ponad tydzień. - Jak to jest możliwe, że człowiek był w stanie przetrwać w takich warunkach? - pytał Muzal. Gość TOK FM w odpowiedzi wytłumaczył, że samo odnalezienie poszkodowanego jest stosunkowo łatwe. Dopiero po tym ratownicy stają przed największym wyzwaniem.
Całej rozmowy Wojciecha Muzala z asp. Michałem Szalcem możesz wysłuchać tutaj:
Źródło: TOK FM, PAP