Kultowa sieć sklepów kończy działalność po 100 latach. "Starsza pani się rozpłakała"
Łódź żegna kolejną spółdzielczą legendę. "Społem" Powszechna Spółdzielnia Spożywców z Łodzi kończy działalność po ponad stu latach istnienia. - Starsza pani się rozpłakała, jak usłyszała, że będziemy się zamykać - przyznała kasjerka z należącego do Społem sklepu Gama przy ul. Dąbrowskiego.
- Pracownicy łódzkiego Społem tracą miejsca pracy, a spółdzielnia od 2026 roku ma być w likwidacji;
- Powodem upadku - zdaniem ekspertów - był m.in. błędny podział dużej spółdzielni na mniejsze jednostki i brak zdolności do konkurowania z sieciami handlowymi;
- Dla mieszkańców i wieloletnich pracowników likwidacja to symboliczny koniec epoki.
Jak wynika z komunikatu Regionalnego Obserwatorium Rynku Pracy, spółdzielnia zgłosiła zamiar przeprowadzenia zwolnień grupowych dotyczących 62 osób. - Od początku 2026 roku spółdzielnia będzie w likwidacji, wszyscy stracimy pracę - potwierdziła Kierowniczka kadr w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".
Dla wielu łodzian, zwłaszcza starszych, to bolesny cios. - Starsza pani się rozpłakała, jak usłyszała, że będziemy się zamykać - powiedziała kasjerka ze sklepu Gama przy ul. Dąbrowskiego, która po 40 latach pracy przechodzi na emeryturę. To sklep, w którym półki świecą pustkami, a klienci kupują głównie podstawowe produkty. - Zamykamy się 25 października, więc schodzimy z towaru, jak tylko możemy - dodaje pracownica.
Zamknięto już sklep przy ul. Traktorowej, wkrótce znikną kolejne - przy Rojnej, Dąbrowskiego, Paderewskiego i innych ulicach Łodzi oraz w Aleksandrowie.
Dlaczego Społem znika? "Ogromny błąd"
Głos w sprawie przyczyn upadku Społem komentuje Wiesława Kołek, prezeska Spółdzielczego Domu Handlowego Central. - Ogromnym błędem było rozdzielenie spółdzielni na mniejsze. Była jedna Łódzka Spółdzielnia Spożywców, to podzielili ją na 14 mniejszych. To wręcz niesamowity błąd - oceniła. Jej zdaniem, gdyby spółdzielnia pozostała jednością, mogłaby negocjować lepsze ceny z dostawcami.
Dr Paweł Kowalski z Uniwersytetu Łódzkiego przypomina, że Społem było kiedyś monopolistą, jeżeli chodzi o handel detaliczny artykułami spożywczymi, ale po 1990 roku zaczęło tracić konkurencyjność. - Jeśli porównamy profil sklepu społemowskiego na przykład z Żabką, to widać przepaść. To tak, jakby pani jeździła trabantem, a inny kierowca wypasioną toyotą - porównuje. Mimo wszystko ekspert ma nadzieję, że "znajdzie się nabywca marki, być może grupa inwestycyjna, która uzna, że warto w nią zainwestować".
Posłuchaj:
Źródło: Gazeta Wyborcza