Pseudokibice dewastują dom mieszkanki Łodzi. Gdy zamalowała ściany, spotkał ją odwet
Trwający w Łodzi konflikt kibiców Widzewa i ŁKS-u wyszedł już poza stadiony i przeniósł się na ulice. Ofiarą rywalizacji stała się mieszkanka Łodzi pani Dorota. "Jej dom mieści się 500 metrów od stadionu Widzewa. I od kilku lat jest obiektem kibolskiej zabawy w ciuciubabkę" - relacjonował portal Weszło w reportażu opublikowanym na You Tube.
W 2016 roku kibole Widzewa namalowali na jej domu duże graffiti. Później zostało ono zamalowane przez kibiców ŁKS, a następnie odmalowane przez fanów Widzewa. Ten cykl powtarzał się kilkukrotnie, aż właścicielka nieruchomości zdecydowała się pokryć ściany szarą farbą. To wywołało odwet ze strony chuliganów. "Kibole zakradli się nocą i w grupie kilku osób zastraszyli bezbronnych mieszkańców i zdewastowali cały dom, wylewając na niego kilkadziesiąt litrów oleju silnikowego. Olej wgryzł się w ściany, nie da się go domyć, nie da się też tych ścian zamalować" - informował portal Weszło.
Pseudokibice z Łodzi wylali na dom olej silnikowy. Straty na 20 tys. zł
Straty oszacowano na 20 tysięcy złotych. Na budynku pseudokibice zostawili dodatkowo napis: "Nie chcieliście estetycznie, będzie chaotycznie". Poszkodowana podkreśla, że nie ma żadnych związków z rywalizującymi klubami. "Nie jestem ani za Widzewem, ani za ŁKS-em. Jestem za spokojem. Nie widzę powodu, byśmy non stop tańczyli względem kibolstwa" - powiedziała pani Dorota.
Jak poinformował serwis tulodz.pl, policja zatrzymała jednego z podejrzanych o atak. To 21-letni mieszkaniec Łodzi, ujęty przez kryminalnych z widzewskiego komisariatu w związku z dewastacją domu przy ul. Szpitalnej w nocy z 13 na 14 września.
Posłuchaj:
Źródło: youtube.com/@WeszloComTV, x.com/jakubbialek, tulodz.pl