,
Obserwuj
Łódzkie

"Ordo Iuris próbowało nas zastraszyć". Aktywiści ogłaszają sukces

4 min. czytania
20.11.2024 11:56
Sąd Okręgowy w Łodzi właśnie oddalił ostatni pozew przeciwko aktywistom z "Atlasu Nienawiści". Na drogę sądową ze społecznikami szły - przy wsparciu Ordo Iuris - samorządy, które przyjmowały uchwały wymierzone w społeczność LGBT. - Próbowało dokuczyć nam, zastraszyć i zmusić nas do milczenia - mówi jeden z twórców "Atlasu".
|
|
fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Wyborcza.pl

'Atlas Nienawiści' to internetowa mapa samorządów , które przyjęły homofobiczne uchwały anty-LGBT i równie dyskryminujące Samorządowe Karty Praw Rodzin. Większość tych uchwał i kart została już uchylona, bo gminy, powiaty i województwa bały się, że jeśli tego nie zrobią, stracą unijne dofinansowanie do swoich projektów. Samo wycofanie dokumentów sprawy jednak nie zakończyło. Po tym jak powstała interaktywna mapa, kilka gmin i powiatów uznało, że twórcy 'Atlasu' naruszyli ich dobre imię. Składali pozwy przygotowane przy wsparciu prawników z Ordo Iuris.

W pozwach - wszystkie były niemal identyczne - próbowano aktywistom udowadniać, że Samorządowe Karty Praw Rodzin nie naruszały niczyich praw i dlatego nie powinny być umieszczone na interaktywnej mapie. Społecznicy stali przy swoim. Przypominali, że w tej sprawie wypowiadał się wcześniej m.in. Rzecznik Praw Obywatelskich, wskazując, że te uchwały są dyskryminujące i uderzają w tęczową społeczność.

Pozwów przeciwko twórcom Atlasu Nienawiści było siedem . Sąd Okręgowy w Łodzi właśnie oddalił ostatni z nich - z powiatu łowickiego.

Sąd uznał, że nie może być mowy o naruszeniu dobrego imienia samorządu, który przyjął Samorządową Kartę. - Podkreślił, podobnie jak w innych tego typu historiach, że mamy do czynienia ze sprawą dotyczącą granic wolności słowa i prawa do krytyki i wskazał, że te granice nie zostały przekroczone. Uznał przy tym, że takie wypowiedzi - jak na mapie 'Atlasu Nienawiści' - są krytyką uzasadnioną i dlatego nie jest to bezprawne. Finalnie powództwo uległo oddaleniu - mówi mecenas Karolina Gierdal, która koordynowała wszystkie sprawy przeciwko twórcom 'Atlasu'.

Oddalone zostały też powództwa powiatów opoczyńskiego, tatrzańskiego, przasnyskiego i tarnowskiego (w tym jednym przypadku jest apelacja). Natomiast dwa samorządy swoje pozwy z sądów wycofały - była to gmina Gromadka oraz powiat przysuski.

Samorządowcom pomagali prawnicy związani z Ordo Iuris. Domagano się nie tylko po 20 tysięcy złotych zadośćuczynienia od poszczególnych twórców strony, ale też np. zwołania konferencji prasowej przed siedzibą Parlamentu Europejskiego w Brukseli czy wynajęcia sali w Polskiej Agencji Prasowej i odczytania tam przeprosin.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

"Mieliśmy do czynienia z absolutną nierównowagą sił"

Twórców 'Atlasu Nienawiści' reprezentowali prawnicy, których pracę opłaciły m.in. Stowarzyszenie 'Miłość Nie Wyklucza', Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego, Federacja 'Znaki Równości' i Kampania Przeciw Homofobii.

Mec. Karolina Gierdal przekonuje, że pozwy składane przeciwko aktywistom to tzw. SLAPP-y, czyli działania, które zmierzały do stłumienia debaty publicznej. Chodzi o sprawy inicjowane w celu pognębienia osoby bądź organizacji wypowiadającej się na tematy istotne publicznie. Inicjator SLAPP-u dysponuje zazwyczaj znacząco większą władzą ekonomiczną lub polityczną od osoby pozywanej.

- O tym, że mieliśmy do czynienia ze SLAPP-ami świadczyło szereg czynników, między innymi to, że rozpoczęcie postępowań sądowych zostało zapowiedziane na konferencji prasowej, w której brali udział przedstawiciele niektórych samorządów, które potem skierowały swoje powództwa. Druga kwestia to fakt, że tę konferencję zwołała fundacja Ordo Iuris, zapowiadająca złożenie tych powództw i to, że te postępowania toczyły się w różnych sądach, praktycznie na terenie całej Polski. Miały wywołać efekt mrożący - to właśnie cechy SLAPP-ów. Mieliśmy do czynienia z absolutną nierównowagą sił - przekonuje prawniczka.

Aktywiści są tego samego zdania. - Ordo Iuris próbowało dokuczyć nam, zastraszyć, zmęczyć i zmusić nas do milczenia, ale poniosło klęskę - podkreśla jeden z twórców 'Atlasu Nienawiści' Kuba Gawron.

'Po pięciu latach inspirowane przez Ordo Iuris procesy (...) nareszcie dobiegają końca. Dziękuję z całego serca mojej żonie, rodzicom i siostrze - dzięki Wam te niekończące się rozprawy, wezwania, przesłuchania i zeznania były do zniesienia. Dzięki wysiłkom wielu ludzi środowisk i społeczności ponad 100 dyskryminujących uchwał anty-LGBT i kart rodzin Ordo Iuris zniknęło z Polski. Niestety te uchwały były skrajnym przejawem systemowej dyskryminacji osób LGBTQ+, braku równości małżeńskiej, godnej procedury tranzycji czy ochrony szczególnie narażonych na przemoc tęczowych rodzin, queerowych osób nastoletnich, nieheteronormatywnych seniorek i seniorów. To jest nadal nasza rzeczywistość' - napisała z kolei na blogu inna z twórczyń atlasu Paulina Pająk .