Warszawa. Czy nazwa ulicy może promować alkoholizm? Warszawscy radni przeciw wojewodzie
O nadanie krótkiej ulicy na Włochach nazwy Warsowin wnioskowali sami okoliczni mieszkańcy, którzy zwrócili się w tej sprawie do stołecznych radnych. Radni w listopadzie 2021 roku poparli wniosek i w związku z tym jeszcze przed końcem roku Zarząd Dróg Miejskich zamontował nowe tabliczki przy ulicy. Nazwa nie spodobała się jednak wojewodzie mazowieckiemu, który 21 grudnia unieważnił miejską uchwałę w tej sprawie. W uzasadnieniu znalazło się stwierdzenie, że 'wyróżnienie w nazewnictwie warszawskich ulic producenta m.in. win i miodów pitnych wyłącznie z uwagi na jego lokalizację i przedmiot działalności nie ma waloru wychowawczego oraz kształtującego lub wzmacniającego postawę promującą abstynencję'.
A to właśnie upamiętnienie lokalnej historii było główną intencją mieszkańców, którzy złożyli wniosek o nadanie nazwy. W tym miejscu przez ponad 40 lat działał jeden z oddziałów Stołecznego Zakładu Spożywczo-Winiarskiego o charakterystycznej nazwie 'Warsowin'. Przedsiębiorstwo miało swoje oddziały w całej Warszawie. Placówka na Włochach słynęła z produkcji wina owocowego.
Decyzja wojewody o unieważnieniu miejskiej uchwały zdziwiła część radnych. - To chyba pierwszy przypadek, w którym uchwała nazewnicza jest uchylana z ustawy o wychowaniu w trzeźwości. W uzasadnieniu pan wojewoda stwierdza, że propaguje zachowania, którym ta ustawa ma przeciwdziałać. Z tą logiką to np. w przypadku ulicy Browarnej też można by było dokonać takiej interpretacji - argumentował przewodniczący klubu radnych Platformy Obywatelskiej Jarosław Szostakowski.
Ostatecznie radni zdecydowali się na zaskarżenie decyzji wojewody. Za głosowały 52 osoby, przeciwko była jedna. Pięcioro radnych wstrzymało się od głosu.