Stan alarmowy przekroczony w Opolu. W mieście przeprowadzane są ewakuacje. "Dmuchamy na zimne"
Południowa Polska walczy z powodzią. W trudnej sytuacji znajdują się mieszkańcy m.in. województwa opolskiego. Prezydent Opola w poniedziałek ogłosił alarm przeciwpowodziowy - obowiązuje od godziny trzeciej w nocy.
- Około godziny czwartej rano przekroczyliśmy stan alarmowy - mówił w "Pierwszym Programie" Adam Leszczyński, rzecznik prasowy opolskiego prezydenta. - Rzeka Odra w Opolu przekroczyła barierę sześciu metrów. Na teraz opady ustały, więc szykujemy się na te zapowiadane siedem metrów. Trudno powiedzieć, o której godzinie woda na tym poziomie przejdzie przez Opole. Natomiast jesteśmy na to przygotowani - podkreślał.
- Całą noc trwało układanie worków z piaskiem przez straż pożarną i mieszkańców, między innymi na ulicy Augustyna i Podborowej - to są dwie ulice, które były dzisiaj w nocy zagrożone podtopieniami - zaznaczał rozmówca Wojciecha Muzala.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
- Tam nie była konieczna ewakuacja, natomiast mamy ze sobą ewakuację dwóch miejsc, czyli polderu Żelazna, tam było około dziesięciu domów, oraz ulicy Spokojnej. Te ewakuacje przebiegły sprawnie, choć oczywiście byli też tacy, którzy postanowili nie opuszczać swoich domów. Zgodnie z procedurami zostały spisane notatki i te osoby tam zostały - mówił gość TOK FM.
- Dmuchamy cały czas na zimne. Jesteśmy przygotowani na scenariusz, że może gdzieś być więcej wody. IMGW i Wody Polskie szacują, że to będzie około siedmiu metrów, czyli mniej niż w 2010 roku - stwierdził Leszczyński.
Apel: Nie korzystajcie z poczty pantoflowej w internecie
Jak dodawał rzecznik, lekcje w opolskich szkołach wszystkich poziomów odbywają się normalnie, także zajęcia w żłobkach i przedszkolach.
Zaapelował też do mieszkańców. - Nie korzystajcie z poczty pantoflowej, która jest w internecie, z fejkowych informacji, które się pojawiają o rzekomej ewakuacji, zamykaniu szkół. Polegajmy na oficjalnych komunikatach: urzędu miasta, służb rządowych, straży pożarnej, policji. Nie powielajmy nieprawdziwych informacji, bo wymagają dementowania, powodują panikę - podkreślał Leszczyński.
Najtrudniejsza sytuacja panuje na południu Opolszczyzny, m.in. w Głuchołazach i Prudniku.
Czy samo Opole jest lepiej przygotowane do powodzi niż w przeszłości? - Trudne pytanie. Mamy poszerzone koryto Odry, wzmocnione wały na Metalchemie czy w okolicach Groszowic, mamy polder Żelazna, zbiornik Racibórz, który powoduje, że tej wody do Opola napływa mniej - wymieniał rzecznik.