,
Obserwuj
Opolskie

Bajońskie zarobki "spadochroniarza" z nadania Czarzastego w Opolu. "To zniechęca ludzi"

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
3 min. czytania
23.09.2025 13:43

Objęcie przez byłego wiceprezydenta Katowic Jerzego Woźniaka stanowiska wiceprezesa WFOŚiGW w Opolu, a szczególnie wysokość jego zarobków, wywołały burzę w Nowej Lewicy i wśród lokalnych działaczy. - To symbol ręcznego sterowania partią z Warszawy przez Włodka (Czarzastego - red.) - skomentował anonimowo jeden z działaczy ugrupowania w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".

fot. East News/Wojciech Olkuśnik
  • Wynagrodzenie w opolskim WFOŚiGW od lat budzi kontrowersje - prezes zarabia ponad 46 tys. zł brutto, a poprzedni wiceprezes z nominacji PiS otrzymywał średnio ponad 30 tys. zł miesięcznie;
  • Jerzy Woźniak uzasadnia swoje powołanie doświadczeniem w zarządzaniu i chęcią dalszej aktywności zawodowej. Działacze Nowej Lewicy natomiast określają go mianem "spadochroniarza" jednego z liderów partii Włodzimierza Czarzastego";
  • Nominacja Woźniaka zbiegła się z wymianą władz Nowej Lewicy w regionie, czemu towarzyszyły rezygnacje części działaczy w proteście przeciwko "ręcznemu sterowaniu" partią.

Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej to instytucje zarządzające milionami złotych na projekty środowiskowe, m.in. w zakresie poprawy jakości powietrza i gospodarki wodnej. Prezes opolskiego funduszu Aleksandra Drescher, jedyna szefowa WFOŚiGW utrzymująca stanowisko mimo zmiany władzy, w 2024 r. zarabiała blisko 42 tys. zł, a od stycznia 2025 r. - ponad 46 tys. zł brutto. Woźniak objął stanowisko po Jerzym Naszkiewiczu, byłym pośle PiS, który od 2022 r. pobierał miesięcznie 27-30 tys. zł, a w czerwcu i lipcu 2023 r. łącznie 70,2 tys. zł. Średnie wynagrodzenie w tym okresie wyniosło 31,7 tys. zł.

Jerzy Woźniak, przewodniczący Nowej Lewicy w Katowicach i były wiceprezydent tego miasta, w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" stwierdził, że "pieniądze to nie wszystko w życiu".  - Chyba dlatego zdecydowałem się na prezydenturę w Katowicach. Po pięcioletniej kadencji przeszedłem na emeryturę. Nie chciałem jednak całkowicie "spasować" - przyznał.

Woźniak mówił też o tym, co sprawiło, że otrzymał posadę wiceprezesa opolskiego WFOŚiGW. - Mam dużą wiedzę i doświadczenie, zwłaszcza w zarządzaniu i chciałem jeszcze coś robić. Tu w funduszu (w Opolu) były akurat jakieś problemy z ilością pracy związanej z "Czystym powietrzem’. Zdecydowałem, że jeszcze spróbuje, że wykorzystam swoje doświadczenie i wiedzę - opisywał.

Redakcja poleca

"Gazeta Wyborcza" ustaliła, ile zarabia Woźniak w WFOŚiGW.  Od lutego jego wynagrodzenie wynosi ponad 41 tys. zł brutto miesięcznie, co jest dwukrotnie wyższe niż jego średnia pensja wiceprezydenta Katowic (ok. 22 tys. zł) i czterokrotnie wyższe niż pensja posła, którym wcześniej chciał zostać. Za siedem dni pracy w styczniu 2025 r. Woźniak otrzymał 19,5 tys. zł brutto.

Sprawę bajońskiej pensji Woźniaka skomentowali działacze Nowej Lewicy z Opolszczyzny. - To jest tak, że Jerzy Woźniak jest klasycznym spadochroniarzem z nadania Włodzimierza Czarzastego. Ta pensja i posada to symbol ręcznego sterowania partią z Warszawy przez Włodka. To zniechęca ludzi do działania i odchodzą z partii - powiedział "GW" jeden z anonimowych rozmówców. Jak podkreślili, o jego powołaniu zadecydowała rada nadzorcza zdominowana przez przedstawicieli rządzącej koalicji.

Redakcja poleca

Trzęsienie ziemi w opolskiej Nowej Lewicy. "Nie mogę dalej legitymizować ani tych działań"

Z objęciem przez Jerzego Woźniaka funkcji w funduszu zbiegły się zmiany personalne w opolskich strukturach Nowej Lewicy. W czerwcu 2025 r. wybrano nowe władze wojewódzkie: przewodniczącym został wicewojewoda Sławomir Gradzik, wiceprzewodniczącymi - Ewa Chabasińska i Natalia Podmostka, a sekretarzem - Tomasz Dłubak. Poprzedni liderzy, w tym senator Piotr Woźniak i Michał Kalinowski, odeszli, częściowo w proteście przeciwko "ręcznemu sterowaniu" przez Czarzastego. "Nie mogę dalej legitymizować ani tych działań, ani osób, które w taki sposób dążą do przejęcia władzy. Moja decyzja o rezygnacji wynika z potrzeby zachowania spójności między wartościami a działaniem" - napisał w mailu do partii Michał Kalinowski.

W wyborach do Sejmu 2023 r. Nowa Lewica w Opolskiem uzyskała 34,7 tys. głosów na blisko pół miliona uprawnionych do głosowania.

Posłuchaj:

Źródło: Gazeta Wyborcza