Prawie co czwarte dziecko bez drugiego śniadania. "Dzisiaj głód oznacza jedzenie niskiej jakości"
- Dzisiaj głód oznacza raczej jedzenie niskiej jakości i sytuację, w której brzuch jest wypełniony, dzieci czują sytość, ale organizm nie jest właściwie odżywiony - mówił w TOK FM Michał Hewlak.
Prawie co czwarte dziecko nie ma ze sobą w szkole nic na drugie śniadanie - wynika z raportu pod nazwą "Ukryty głód dzieci" Federacji Polskich Banków Żywności. Współautor raportu Michał Helwak mówił w "Poranku TOK FM", że chodzi o niedożywienie jakościowe, o głód, którego nie widać.
- Zapadnięte policzki, żebra na wierzchu - taki głód, to już nie jest rzeczywistość, z którą możemy się w Polsce spotkać. Dzisiaj głód oznacza raczej jedzenie niskiej jakości i sytuację, w której brzuch jest wypełniony, dzieci czują sytość, ale organizm nie jest właściwie odżywiony, bo nie dostaje właściwych składników odżywczych, które są potrzebne do budowy ciała i poprawnego, zdrowego funkcjonowania - przekonywał.
"Niedożywienie jakościowe" - jak dodał rozmówca Dominiki Wielowieyskiej - "to zjawisko, które dotyka dzieci ze wszystkich środowisk". - Niezależnie od tego czy rodzica jest dostatnia, czy cierpi z ubóstwa. Oczywiście najtrudniej mają dzieci, które żyją w rodzinach, w których ubóstwo łączy się z niskimi kompetencjami żywieniowymi rodziny - wyjaśnił.
Raport mają przeanalizować rządzący - zapowiedziała ministra edukacji narodowej Barbara Nowacka. - Wydawałoby się, że skoro każdy dostaje 800 plus na dziecko, to takiego problemu nie powinno być. Przypominam rodzicom, żeby dbali o to, żeby dzieciaki jadły i jadły zdrowo - mówiła w "Poranku TOK FM".
Raport powstał na podstawie odpowiedzi, które badacze zebrali w trwającym od stycznia do kwietnia w szkołach podstawowych w całym kraju badaniu ankietowym. Wzięło w nim udział w sumie 954 dzieci.
Źródło: TOK FM