Raport o zarobkach lekarzy i pielęgniarek w Polsce. "Odwraca uwagę od prawdziwego problemu"
Federacja Przedsiębiorców Polskich (FPP) przygotowała raport, z którego wynika, że polscy lekarze i pielęgniarki zarabiają tylko nieznacznie mniej niż ich odpowiednicy w Europie Zachodniej, przy czym koszty życia w Polsce są znacznie niższe. Dokument, do którego dotarł "Dziennik Gazeta Prawna", ma zostać zaprezentowany podczas posiedzenia Trójstronnego Zespołu ds. Zdrowia 18 listopada.
- Raport FPP, organizacji kierowanej przez osoby powiązane z byłym zapleczem PiS, ma uzasadnić konieczność ograniczenia wynagrodzeń lekarzy kontraktowych;
- Dokument wskazuje, że płace polskich lekarzy i pielęgniarek są porównywalne z wynagrodzeniami w Wielkiej Brytanii, Norwegii i Danii, przy niższych kosztach życia w Polsce;
- Eksperci ostrzegają, że spór o zarobki medyków to "temat zastępczy". "Ma odwrócić uwagę opinii publicznej od prawdziwego problemu, jakim jest niedostatek pieniędzy w budżecie" - ocenił dr Jacek Krajewski.
Raport FPP, organizacji kierowanej przez Marka Kowalskiego - przedsiębiorcę związanego w przeszłości z zapleczem Prawa i Sprawiedliwości oraz członka Rady Dialogu Społecznego powołanego jeszcze przez rząd PiS - ma wspierać stanowisko strony społecznej wobec planów resortu zdrowia dotyczących przesunięcia ustawowych podwyżek płac w sektorze medycznym. Jak podkreślił wiceprzewodniczący Zespołu, Wojciech Wiśniewski z FPP, "strona społeczna oczekiwała dużo dalej idących ograniczeń" niż te zaproponowane przez ministerstwo, które chciało ograniczyć zarobki lekarzy kontraktowych do maksymalnie 250 zł za godzinę i 48 tys. zł miesięcznie.
Według danych przedstawionych w raporcie, polski lekarz specjalista zatrudniony na etacie zarabia co najmniej 11 863,49 zł, a pielęgniarka z tytułem magistra i specjalizacją - 10 554,41 zł. W Wielkiej Brytanii lekarz w trakcie specjalizacji zarabia od 21 do 30 tys. zł miesięcznie, a pielęgniarki od 12,6 do 46,9 tys. zł miesięcznie; w Norwegii lekarz specjalista otrzymuje ok. 38,6 tys. zł miesięcznie, a w Danii - 35,6 tys. zł. Autorzy raportu zaznaczają jednak, że "stawki te nominalnie są wyższe niż w Polsce, jednak koszty życia w Wielkiej Brytanii, Norwegii i Danii znacznie przewyższają koszty życia w Polsce".
Przesunięcie podwyżek dla lekarzy pomoże? "Politycy uprawiają fikcję"
Resort zdrowia szuka oszczędności w budżecie NFZ, do którego w tym roku dopłacono już 31 mld zł z budżetu państwa. Z wyliczeń urzędników wynika, że przesunięcie ustawowych podwyżek o pół roku pozwoliłoby zaoszczędzić kilka miliardów złotych. Strona społeczna - przedsiębiorcy i związki zawodowe - zgadzają się na ten manewr tylko pod warunkiem ograniczenia najwyższych kontraktów lekarskich, sięgających, jak przypomina raport AOTMiT z marca 2025 r., nawet 300 tys. zł miesięcznie.
Nie wszyscy eksperci podzielają ten punkt widzenia. "Reforma ochrony zdrowia powinna być kompleksowa i systemowa. Należy przede wszystkim przyjrzeć się wycenie procedur medycznych i je urealnić" - wskazała w rozmowie z "DGP" Anna Gołębicka, ekonomistka, ekspertka Centrum im. Adama Smitha. Z kolei dr Jacek Krajewski, prezes Federacji Związków Pracodawców Ochrony Zdrowia Porozumienie Zielonogórskie, ostrzegł, że "dyskusja o zarobkach lekarzy i pielęgniarek na kontrakcie to temat zastępczy". "Ma odwrócić uwagę opinii publicznej od prawdziwego problemu, jakim jest niedostatek pieniędzy w budżecie. (...) Politycy uprawiają fikcję: utrzymują obywateli w przekonaniu, że za składkę zdrowotną należą się im wszystkie świadczenia zdrowotne, i to jak najszybciej. Uczciwiej byłoby wyjść na mównicę i powiedzieć: Ludzie, na ochronę zdrowia mamy 220 mld zł, a żeby wszystko sfinansować, potrzebujemy 500 mld zł" - skomentował.
Posłuchaj:
Źródło: "Dziennik Gazeta Prawna"