,
Obserwuj
Śląskie

"Prawie wszyscy otrzymali wypowiedzenia". Załoga Rafako pisze do Tuska

arak
2 min. czytania
30.01.2025 17:46
Związkowcy z Rafako, prezydent Raciborza i starosta raciborski piszą list do premiera Donalda Tuska. Apelują w nim o uratowanie będącego w upadłości zakładu, w którym rozpoczęły się zwolnienia grupowe.
|
|
fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl
  • Zwolnienia grupowe w Rafako mają objąć około 700 pracowników spółki;
  • W czwartek odbył się wiec załogi zakładu i lokalnych władz;
  • Napisano list do premiera z prośbą o interwencję;
  • Donald Tusk - jeszcze zanim został premierem - był w Rafako i krytykował poprzednią władzę, że nie potrafi uratować ważnego zakładu.

 

Syndyk Rafako poinformował niedawno o przeprowadzeniu - do 28 lutego - zwolnień grupowych, które mają objąć 700 pracowników spółki. Prezydent Raciborza Jacek Wojciechowicz nie wyobraża sobie, że dorobek i załoga tego zakładu zostaną zmarnowane. - Wierzę, że te różnego rodzaju naciski, rozmowy, które też i my prowadziliśmy, dadzą wreszcie pożądany przez pracowników i mieszkańców Raciborza efekt - powiedział na zwołanym w czwartek wiecu załogi.

Związkowcy z Rafako proszą o interwencję rząd. "Widzimy, że bez niej Rafako przestanie istnieć. Jesteśmy wdzięczni, że w końcu ruszyły zapowiadane przez Ministerstwo Aktywów Państwowych rozmowy Agencji Rozwoju Przemysłu z syndykiem" - czytamy w liście skierowanym do Donalda Tuska.

Jak wyjaśnia przewodniczący Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Pracowników Rafako Marek Langer, trzeba te działania przyspieszyć. - Prawie wszyscy pracownicy otrzymali wypowiedzenia, które są skuteczne na koniec lutego. Dlatego nie mamy czasu. Ludzie, fachowcy, za chwilę odejdą do innej pracy, bo przecież z czego oni mają żyć? - pytał retorycznie Langer.

- Wraz z tymi ludźmi odejdą kompetencje tego zakładu. Nie dopuśćmy do tego - dodał z kolei Grzegorz Swoboda, starosta powiatu raciborskiego.

Tusk obiecał ratunek

 

W styczniu 2023 roku, kiedy sytuacja firmy już była nieciekawa, w zakładzie Rafako w Raciborzu pojawił się Donald Tusk. Lider ówczesnej opozycji zarzucał rządowi Zjednoczonej Prawicy, że nic nie robi, by uratować zakład. - Nie wyobrażam sobie, żeby efektem działania władzy i wielkiej spółki Skarbu Państwa, było zniszczenie polskiej firmy - mówił wtedy szef PO. Dziś - jako premier - jest wzywany w tej sprawie do tablicy przez pracowników i samorządowców.

Boję się masowych zwolnień. 'U nas to nie wygląda tak jak na Śląsku'

Zarząd Rafako złożył wniosek o ogłoszenie upadłości we wrześniu 2024 roku. Wskazywał na brak możliwości uzgodnienia z kluczowymi wierzycielami szczegółowych zasad konwersji zobowiązań spółki na akcje w podwyższonym kapitale zakładowym lub innego scenariusza dalszej restrukturyzacji zobowiązań spółki. Działania te miały pozwolić na redukcję zadłużenia i w efekcie - pozwolić firmie odzyskać zdolność pozyskania finansowania zewnętrznego na realizację przyszłych zamówień.

Sąd Rejonowy w Gliwicach wydał postanowienie o ogłoszeniu upadłości Rafako 19 grudnia ubiegłego roku. Stało się ono prawomocne 21 stycznia. Pracownicy zakładu grudniową wypłatę otrzymali w dwóch ratach.

Rafako jest spółką akcyjną, która jest notowana na GPW. Jest wykonawcą bloków energetycznych i producentem urządzeń dla energetyki. Spółka jest jednym z największych pracodawców w regionie raciborskim. Ministerstwo Przemysłu informuje, że wkrótce odbędzie się spotkanie ze stroną społeczną.